Jump to content
Taiteilija

Bazgroły i inne tworki by Taiteilija

Recommended Posts

Bardzo ładny rysunek Tai. Aż mi się zachciało Pottera czwartą część obejrzeć. :) Nie dziwię się, że maja takie miny jakbym miał napisać rozprawkę dla Snape'a te bym taka miał. :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tai po przerwie wraca do was z kilkoma artami. Dalej mam ze cztery lepsze do dokończenia, a w międzyczasie wrzucam kilka takich o-nawet.

 

"The Boy Who Wanted To Be A Real Puppet"

 

"Jaskółka"

 

"Doodles 2014" (original), czyli moje oryginalne bazgroły z nudów

 

"Doodles 2014" (edit), czyli moje edytowane bazgroły z nudów

 

"Anatomia"

 

"Raised On Rock"

  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strasznie mi się podoba wyraz twarzy gościa z pierwszego rysunku. Widać, że realizm też ci wychodzi, muszę przyznać, że podoba mi się bardziej niż typowe twarze postaci rysowane w twoim stylu. :) Przypomina mi trochę Wolanda z Mistrza i Małgorzaty. Taki niepokojący wyraz twarzy. Próbowałaś kiedyś narysować Wolanda?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strasznie mi się podoba wyraz twarzy gościa z pierwszego rysunku. Widać, że realizm też ci wychodzi, muszę przyznać, że podoba mi się bardziej niż typowe twarze postaci rysowane w twoim stylu. :) Przypomina mi trochę Wolanda z Mistrza i Małgorzaty. Taki niepokojący wyraz twarzy. Próbowałaś kiedyś narysować Wolanda?

 

Bazgroły są bardziej schematyczne, bardziej liniowe i przewidywalne, więc nie dziwi mnie, że kogoś bardziej może interesować realizm, gdyż jest o wiele trudniejszy do osiągnięcia i mniej... typowy - kiedy zaczynam podobną pracę, to nigdy nie wiem jaki będzie efekt i czy w ogóle będzie jakikolwiek! Dlatego tak mało mam w zbiorze podobnych rysunków (w każdym razie w cyfrowym - niektóre lepiej wyglądają na papierze, niż na komputerze, więc się nie dzielę). Gdy wspomniałaś o Wolandzie, to przyjrzałam się pracy i uderzyło mnie, że Ty masz rację, Sami - mężczyzna z rysunku faktycznie dość wyraźnie go przypomina (choć ja się zawsze próbuję łudzić, że Woland był nieco młodszy... no z 40 lat nie więcej); ma coś takiego... jak literacki pierwowzór... To ciekawe. Nie pomyślałam o tym, a jednak jest w nim coś... Wychodzi na to, że inni widzą w moich pracach coś, czego ja nie widzę... Czuję się zaskoczona. Rysować Wolanda próbowałam, ale raczej tym banalnym stylem (praca ta aktualnie jest w toku) i nie jest to wielkie dzieło. Nawet nie wiem, czy je skończę. Na pewno kiedyś zabiorę się za tematykę "Mistrza i Małgorzaty" porządnie. To bardzo inspirująca i genialna lektura i zasługuje na coś dopracowanego, kunsztownego... zwyczajnie lepszego. Poczekam, aż mi talentu przybędzie w miarę ćwiczeń i z pewnością coś inspirowanego Bułhakowem się pojawi. Oby godnego dzieła! ;) Dzięki wielkie za komentarz!

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że bardzo lubię Twój styl i w zasadzie nie mam nic do zarzucenia Twoim rysunkom. Czy to będzie dziwne, jeśli uznam, że 'Jaskółka' przywodzi mi na myśl Joasię? xD A 'Raised on Rock' mnie nieco zaskoczyło. Znając tę piosenkę, spodziewałam się raczej zadziornego, pewnego siebie chłopaka - przynajmniej nie takiego, jakiego zobaczyłam - co niemniej jednak nie ujmuje jego wartości. Jest słodki. ♥

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że bardzo lubię Twój styl i w zasadzie nie mam nic do zarzucenia Twoim rysunkom.

 

Kłaniam się nisko. :)

 

Czy to będzie dziwne, jeśli uznam, że 'Jaskółka' przywodzi mi na myśl Joasię? xD

 

A Paula nadal wszędzie widzi Johannę! Nie, nie to zupełnie normalne... całkowicie... nie, to nie jest obsesja... No, może taka tyci. ;) Hm... Ares pewnie widziałby Floor!

A poważnie to miało być uosobienie polskiej poezji i literatury. Ostatnio czytuję i tak mnie naszło.

 

A 'Raised on Rock' mnie nieco zaskoczyło. Znając tę piosenkę, spodziewałam się raczej zadziornego, pewnego siebie chłopaka - przynajmniej nie takiego, jakiego zobaczyłam - co niemniej jednak nie ujmuje jego wartości. Jest słodki. ♥

 

A tu niespodzianka! To oczywiście Izzy - miał akurat w opisie na gg tekst tej piosenki i mimo woli narysowałam Izzy'ego. A, że ja go zawsze widzę z miną bardziej niewinną, niż drapieżną, toteż... :D Tak właśnie wyszło!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio narzekałam wam na to, że popsułam rysunek. Postanowiłam z nim powalczyć na komputerze i efekt wyszedł... jako-taki, choć tak długo patrzyłam, poprawiałam, przedobrzałam nawet, że już sama nie wiem, czy to wygląda, czy nie wygląda dobrze. :D

Zaryzykuję.

Macie Bohuna, waszmościowie i waćpanny:

 

"Bohun"

  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm. Nie czytałam "Ogniem i mieczem", ale mimo to ośmielę się wyrazić swoją jakże nieskromną opinię. Rysunek jest naprawdę dobry, oczy mają w sobie t o c o ś. Jak zresztą cała twarz i niedbała poza. Świetne!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypomina mi trochę tego badassa Kmicica z ekranizacji Potopu. Podobna mina, podobny strój i ogólnie twarz.

A Kmicica nie lubię, ale Bohuna nie znam. Podoba mi się twarz, te cienie na granicy płaszcza i szyi, oczy, cień na kości policzkowej :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hm. Nie czytałam "Ogniem i mieczem", ale mimo to ośmielę się wyrazić swoją jakże nieskromną opinię. Rysunek jest naprawdę dobry, oczy mają w sobie t o c o ś. Jak zresztą cała twarz i niedbała poza. Świetne!

 

Dziękuję, Paula, za komentarz i opinię, jak zwykle! "Ogniem" to najlepsza część Trylogii (a tak się po niej rozpędziłam, że przeczytałam pozostałe z własnej woli!), moim zdaniem, ale nie każdego interesuje historia i jest się w stanie przebić przez staropolski język, opisy bitew i "ku pokrzepieniu serc", więc nie dziwi mnie, że nie czytałaś. Mnie to odstraszało, ale od dziecka mama z siostrą oglądały serial i miałam ogromny sentyment do tej historii, więc przeczytałam książkę i nie żałuję. Bohun to doskonała postać - jedna z nielicznych wyrazistych postaci - niby czarny charakter, dzika dusza, szalona i niebezpieczna, ale o romantycznej i melancholijnej skłonności. Polecam Bohuna. :D Nawet do Ciebie mruga z mojej sygnatury na zachętę! ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypomina mi trochę tego badassa Kmicica z ekranizacji Potopu. Podobna mina, podobny strój i ogólnie twarz.

A Kmicica nie lubię, ale Bohuna nie znam. Podoba mi się twarz, te cienie na granicy płaszcza i szyi, oczy, cień na kości policzkowej :)

 

Aj, nie zauważyłam Twojej odpowiedzi, Sami, pardon! Nie ta postać, wprawdzie, ale coś łączy Kmicica i Bohuna (i nie jest to uroda): zadziorny charakter. Z tym, że Bohun był o wiele ciekawszy, głębszy, bardziej skomplikowany i nie było cienia szansy, by stał się rycerzem bez skazy i zmazy... na szczęście. To genialna postać i mniej przewidywalna niż szablonowy Kmicic, którego, swoją drogą, nawet lubię za jego graniczącą z komizmem naiwność i zadziwiający talent do popełniania błędów, ale nie jest to postać tak intrygująca jak nieokiełznany Kozak, który:

"(...) złotem za pieśni płacił, za sławą gonił, o resztę nie dbał. Ze wszystkich watażków on jeden najlepiej uosabiał Kozaka-rycerza, dlatego też pieśń wybrała go sobie na kochanka, a imię jego rozsławiło się na całej Ukrainie."

Ten płaszcz to mi wczoraj dał popalić! Już myślałam, że mi przyjdzie go wyrzucić! Prawa strona, tam gdzie guziki, to prawdziwa pięta achillesowa rysunku. Te fałdy są nienaturalne i zwyczajnie nędzne. :dodgy: Ech... budzi się we mnie pedantyczna natura niepoprawnego perfekcjonisty.

 

Jeżeli ten rysunek w ogóle miał jakieś źródła, to:

 

3_1284661900.jpg

 

Rzuciłam tylko okiem na spojrzenie, może trochę pozę i strój, ale, że ze zdjęć rysować nie potrafię, toteż nawet nie próbowałam. Wolę własną imaginację i pomysłowość, niż ślepienie w monitor, które w moim przypadku i tak nie daje spodziewanego efektu. :D Przejrzałam fotografie, wspomniałam książkową postać i stworzyłam hybrydę.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ostatnie kilka dni skończyłam (trochę na szybko i niezbyt dokładnie, ale już tam! :D ) rysunek - chciałam zdążyć przed przeprowadzką. Miałam go dać portretowanej osobie, ale niestety nie miałam czasu się z nią spotkać.

Portret:

 

"Mela"

 

A jutro przeprowadzka! Do zobaczenia w innym życiu! :)

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja działalność artystyczna ostatnio cierpi tłamszona przez studia, ale nie umiera... rysuję, gdy mam jakieś mniej istotne ćwiczenia, czy wykład.

Jak nie będę ćwiczyć choćby i długopisem w zeszycie w kratkę, to szybko wrócę do poziomu z końca gimnazjum/początków liceum.

 

Tak więc, ćwiczę:

 

Bez tytułu

 

Żadne wielkie arcydzieło (rysując, czułąm dziwną sztywność ręki - jest źle!), ale pomyślałam, że jak wrzucę, to poczuję motywację do zrobienia czegoś ambitniejszego. Teraz czekam na jej przypływ. :)

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podoba mi się! Zwłaszcza te zamknięte oczy :)

Po włosach od razu widać, że to twoje dzieło :D

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest genialne. Lubię nosić koszulki z fajnymi rysunkami i ten byłby idealny na T-shirt. Dobrze mieć ubranie z porządnym nadrukiem a jakieś byle co. Dobre prace trzeba pokazywać i dla mnie ich obecność na ubraniach to najlepszy sposób reanizacji tego celu. Fajnie mieć też książkę z takimi rysunkami.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie, jako nadruk na białym tshircie pasowałoby idealnie! Nosiłabym :happy:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wow, Twoje rysunki są coraz ciekawsze i zaskakujące. :) Może warto rzeczywiście pomyśleć o jakichś projektach na nadruki? Masz już pierwsze klientki powyżej. :D

Cieszę się, że mimo studiów "bezwenie" Cię nie ogarnia. Ja z nim walczę, ale póki co - bezskutecznie.

 

Powodzenia w dalszym tworzeniu!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podoba mi się! Zwłaszcza te zamknięte oczy :)

Po włosach od razu widać, że to twoje dzieło :D

 

Miło mi. :) Innych włosów nigdy nie nauczę się rysować, a próbowałam nie raz.

 

To jest genialne. Lubię nosić koszulki z fajnymi rysunkami i ten byłby idealny na T-shirt. Dobrze mieć ubranie z porządnym nadrukiem a jakieś byle co. Dobre prace trzeba pokazywać i dla mnie ich obecność na ubraniach to najlepszy sposób reanizacji tego celu. Fajnie mieć też książkę z takimi rysunkami.

 

Zawsze chciałam sprawić sobie koszulkę z zaprojektowanym przez siebie nadrukiem i znam nawet sprawdzony sklep internetowy, gdzie mogę sobie takową zaprojektować, ale to niestety trochę kosztuje, a ja miałabym problem ze zdecydowaniem się na jakiś konkretny rysunek.

Nie znam się też za bardzo na jakiś farbach/flamastrach do rysowania bezpośrednio na ubraniach, które byłyby trwałe, a gdybym nawet się znała miałabym problem, co narysować i, czy to się uda?

No, cóż... może kiedyś zrealizuje taki śmiały plan!

Ten rysunek może i byłby nawet niezłym kandydatem na nadruk, ale niestety jest w zeszycie w kratkę, nawet skanera teraz nie mam, żeby go zeskanować, więc... Ech! Nie ma co mówić!

Dzięki Ci za komentarz, annaif!

 

Faktycznie, jako nadruk na białym tshircie pasowałoby idealnie! Nosiłabym :happy:

 

Miło mi to słyszeć, Emi! Szkoda tylko, że nadaje się na biały (bo fakt - na białym byłby chyba najlepszy), bo mnie biały ani nie pasuje, a jestem taką fleją, że poplamiłabym niechybnie szybko. To tylko taki tam rysuneczek, robiony podczas wykładu, nic takiego, ale... no, nieskromnie przyznam, nawet nadaje się na nadruk! ;)

 

Wow, Twoje rysunki są coraz ciekawsze i zaskakujące. :) Może warto rzeczywiście pomyśleć o jakichś projektach na nadruki? Masz już pierwsze klientki powyżej. :D

Cieszę się, że mimo studiów "bezwenie" Cię nie ogarnia. Ja z nim walczę, ale póki co - bezskutecznie.

 

Powodzenia w dalszym tworzeniu!

 

Co za życie! Człowiek rysuje coś 10 lat, a ludzi bardziej zainteresował gryzmoł z tylnej strony zeszytu. Ach! Cytując Marco z Made in Hong Kong: "What a miserable life I have!".

Nie, no serio, rysowałam byle-jak i to po długiej przerwie, a wy mi tu z nadrukami! :D Chciałabym pomyśleć o czymś takim, ale brak mi funduszy, a przede wszystkim czasu. Chciałabym mieć kilka koszulek na własność, z własnymi projektami i to już byłby sukces.

"Bezwenie" zawsze tu krąży - jeden rysunek wiosny, niestety, nie czyni.

Walczę z nim od jakiegoś czasu, z drobnymi skutkami w postaci takich oto przebłysków weny. Powodzenia w walce z Twoim! :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio, będąc w rodzinnym domu znalazłam stary, niedokończony rysunek, jeszcze z liceum, z jakiegoś tam zeszytu, a że nie wzięłam z miejsca pobytu tymczasowego swoich ołówków, czy innych narzędzi artystycznych, a miałam ochotę sobie porysować, to w ramach wyładowania artystycznego napięcia sobie go dokończyłam.

 

"The Owler"

 

Ogólnie ostatnio coś mało poważnych prac kończę. Chwilowo jedna genialna (o ile nie zepsuję) jest w toku, ale Bóg wie kiedy będzie gotowa.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taiteilija zasypuje świat starymi zre-edytowanymi artami!

Kiedyś tam, hen! dawno wyrzuciłam do wirtualnego kosza rysunek "Hey Buddy!" zainspirowany filmem Imaginaerum, bo jego jakość była koszmarna (edytowałam, cięłam, skanowałam, robiłam zdjęcia, stawałam na głowie i nic się nie poprawiało). Ostatnio odkopałam art i w ramach odpoczynku trochę z nim potańcowałam.

Efekt zabawy kolorowymi cienkopisami i programem do edycji zdjęć Picasa, z którego wbrew pozorom wiele można wycisnąć:

 

"Hey Buddy!" (pocztówka)

 

Tak wiem, mój rozwój artystyczny ostatnio przypomina zapis akcji serca nieżywego pacjenta. Jedno słowo: studia.

  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tło w "Hey Buddy" jest niesamowite. :) Bardzo cenię w Tobie to, że eksperymentujesz ze swoimi tworami, szukasz nowych rozwiązań i to działa. Mam tylko nadzieję, że studia i inne obowiązki nie zdominują Twojej kreatywności (jak to często u mnie bywa, niestety). Ale bądźmy jak Whitman - zdobywcami życia, nie jego sługami. :)

 

Ogólnie ostatnio coś mało poważnych prac kończę. Chwilowo jedna genialna (o ile nie zepsuję) jest w toku' date=' ale Bóg wie kiedy będzie gotowa. [/quote']

Tu miałaś na myśli Bałwanka czy może coś jeszcze innego?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tło w "Hey Buddy" jest niesamowite. :) Bardzo cenię w Tobie to, że eksperymentujesz ze swoimi tworami, szukasz nowych rozwiązań i to działa.

 

Miło mi to słyszeć. Fakt, że mój styl, choć amatorski jest dosć plastyczny; lubię popróbować tego, czy owego. Może dlatego w niczym nie jestem absolutnie najlepsza, ale ma to i swoje plusy; dużą wariantywnosć jeżeli chodzi o wykonanie jednego motywu.

 

Mam tylko nadzieję, że studia i inne obowiązki nie zdominują Twojej kreatywności (jak to często u mnie bywa, niestety). Ale bądźmy jak Whitman - zdobywcami życia, nie jego sługami. :)

 

Też mam taką nadzieję, choć i u mnie ostatnimi czasy studia pożerają i czas i wenę, choć akurat wenę w nie tak dużym stopniu, tylko odcinają mi drogi, którymi mogę ją uzewnętrzniać. W każdym razie, robię co mogę, żeby się znacząco nie opuścić. Oby i Tobie na sztukę zawsze starczało czasu. ;)

 

Ogólnie ostatnio coś mało poważnych prac kończę. Chwilowo jedna genialna (o ile nie zepsuję) jest w toku' date=' ale Bóg wie kiedy będzie gotowa. [/quote']

Tu miałaś na myśli Bałwanka czy może coś jeszcze innego?

 

Bałwanek to stary art zrobiony jeszcze w zeszłym roku; tylko go lekko podrasowałam. Miałam raczej na myśli nowe prace, które są w toku od długiego czasu, a szczególnie jedną, w której pokładam szczególne nadzieje; eksperymentuję z czarnym długopisem, ale tym razem nie w zeszycie i z nudów, tylko bardziej wyczerpująco, na papierze do szkiców. No, i mam jeszcze ze 3 inne prace wciąż zawieszone w przestrzeni; jedną ołówkową i dwie kolorowe (kredki ołówkowe), ale naprawdę nie wiem, kiedy je zrobię. Nie mam czasu, a jeszcze postanowiłam narysować mamie i siostrze miniaturki, które dołaczę do prezentów Gwiazdkowych... dodając do tego moją niesamowitą, wręcz pednatyczną precyzję i wolne tempo pracy... skończę wszystko za 10 lat! :huh:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolekcja nieskończonych rysunków mijającego roku by Taiteilija. Pobijam rekordy napoczętych prac. :huh:

 

10892448_849954255062079_725282859_o.jpg?oh=1f89f4789ccedaa584bafbe80a51c51e&oe=54A54031&__gda__=1420196398_3ca8a8a9ac8b7ec38b80f45c49669f98

  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo obiecujące "bazgroły i inne tworki". :) Portret Tuomasa jest niesamowity! Bardzo intryguje mnie też ten pełen grozy obraz z drzewem i kobietą - zupełnie jak "małżeństwo" Tai z Beksińskim i z Burtonem. Taka poligamia jest jak najbardziej do przyjęcia. :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nadzieję, że nie złamią obietnicy i pokładanych w nich nadziei. Szczególnie zależy mi na skończeniu Tuomasa i kobiety z drzewem. Ta ostatnia praca to, jak do tej pory, mój nieprzejednany faworyt i to o tej mówiłam ostatnio, ciesząc się, że w końcu robię coś, co mnie satysfakcjonuje w pełni nieomal, a to rzadka rzecz. To eksperyment z czarnym długopisem, a to trochę stresująca zabawa, bo jedna zła kreska i koniec, nie zmażę tego gumką i praca zdechnie. Za sto lat skończę... w takim tempie w jakim się za nią zabieram. Ech.

Beksiński mówisz? Nie strasz! Jak byłam mała widziałam jego prace w jednej z książeczek z malarstwem, należącej do mojej mamy i do dziś skóra mi cierpnie na to wspomnienie. Br! Chociaż, mimo przerażenia, prace tegoż pana robią wrażenie i talentu odmówić mu nie lza! Burton też swój chłop - znamy się z jego stylem nie od dziś! Uznam oba porównania za miły komplement. :)

Dzięki za komentarz!

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.