Jump to content

PaulaEija

Members
  • Content Count

    2369
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    69

Everything posted by PaulaEija

  1. PaulaEija

    Co nas śmieszy?

    Parodia jest jeszcze gorsza: [video=youtube] ;)
  2. Annaif, ten gość ma na nazwisko "Nowa fala", ale dziwnie... xD Włączyłam pierwszą z tych piosenek i nie przypadła mi do gustu, chociaż nie jest zła. ;)
  3. Hyvää syntymäpäivää! :>
  4. PaulaEija

    Co nas śmieszy?

    Wybaczcie, biedactwa. ;)
  5. PaulaEija

    Co nas śmieszy?

    No to jest dość smutne, ale samo zakończenie i wyjaśnienie jest rozbrajające. xD
  6. PaulaEija

    Co nas śmieszy?

    Reklama MSW: [video=youtube] Padłam. xD
  7. W sumie... Ta też jest ładna: (No i Joasia też śliczna) ♥
  8. PaulaEija

    Zajęty!...

    Miłego wypoczynku, córeczko. Będę tęsknić. ♥
  9. PaulaEija

    Floor Jansen

    Nymph, to jest "Ievan polkka", a nie: "Levan polkka" (Patrz tutaj). :)
  10. Sami Ci uszyje, jest po maturze i bezrobotna... Najdłuższe wakacje życia... Wykorzystaj ją. :>
  11. Znowu się dowiem, że mam obsesję (a co tam...), ale, patrzcie, jakie bajkowe: ♥
  12. PaulaEija

    Nasze zdjęcia

    Taki mały kotek... ♥ Chociaż, w porównaniu z Tobą jest całkiem duży. ;)
  13. Zamów sobie więcej i uszyj mi też. ^^ Przypominam, że jutro robisz mi herbatę (chyba, że będę miała gips i nie przyjadę). ;)
  14. PaulaEija

    Floor Jansen

    Wygląda na to, że zamierza się zintegrować z chłopakami, super. ♥
  15. Deep Silent Complete
  16. PaulaEija

    Blues

    Tak, wiem, ale podpisałam się też pod tym klasykiem, żeby nie było, że nie znam. ;) Bo tak mi podała ciocia Wikipedia (np. tu). I raczej mówimy w tym przypadku o jej starszych utworach, tych mało znanych, chociaż to raczej takie pogranicze bluesa i jazzu. O ile się nie mylę, to bardziej w kierunku bluesa jest jej On the Road Again, ale nie wiem. Często mam problemy z rozróżnieniem jazzu i bluesa, takie ze mnie ułomne dziecko. Za mało słucham takiej muzyki, żeby na słuch umieć rozróżnić. ;)
  17. PaulaEija

    Blues

    Też zdarza mi się posłuchać Dżemu, całkiem przypadła mi do gustu ich Muza z 2010 r. - jeśli już mówimy o Dżemie. Spotkałam się też ze stwierdzeniem, że Katie Melua, której ostatnio sporo słuchałam, to blues. Ogółem - jeśli chodzi o starszą muzykę z tego gatunku, to coś tam znam (tylko nie pytajcie mnie o tytuły ;)), nawet lubię, przyjemnie się tego słucha. ;)
  18. To smutne ;_; A mogłeś być taki ładny... ;)
  19. Emi i jej genialne pomysły. ♥ Powodzenia zatem, Emi. :>
  20. Dziękuję, będę. :) Nie jestem znawcą tematu, ale mam wrażenie, że syreny w mitologii Greckiej wyglądały bardziej jak harpie - miały głowy kobiet, a reszta ciała pochodziła od ptaków. Całkiem możliwe, uczyłam się na konkursy mitologiczne ostatnio w połowie gimnazjum. :) Tak może tak być, tylko że nie możemy za każdym razem zakładać, że tekst dotyczy samego autora, mógł równie dobrze pisać o kimś znajomym, lub zostać zainspirowanym przez życie :) Aczkolwiek ta hipoteza jest do rozważenia. Może tak być, ale wydaje mi się, że gdyby tekst odnosił się do cudzych przeżyć, nie byłby w nim aż tak wyraźnie zarysowany negatywny obraz "syreny" - na cudze problemy jednak patrzy się nieco inaczej. ;) Dlatego uważam, że utwór ma bardziej osobisty charakter - w końcu podmiot znajduje się w sytuacji tak beznadziejnej, jak Tuo potrafi opisywać tylko siebie (taka aluzja do TPATP ;)). Ale w sumie... Niczego nie możemy wykluczyć. :) Myślę, że to bardzo trafne skojarzenie. Spotkałam się z hipotezą, że w mitologii pojawiały się stworzenia, będące ludźmi po części (np. centaury) po to, aby pokazać w metaforyczny sposób, że w człowieku jest zło i zwierzęca natura, nad którą nie może zapanować. Kobieta, która w tym utworze uwodzi mężczyznę, jest piękna, ale jednocześnie jest zepsutym potworem - nie potrafi zapanować nad swoimi zwierzęcymi instynktami. Może nie tyle zwierzęca natura, co raczej egoizm. W kontekście do kobiety raczej tak bym to odniosła, ale znów - nie możemy wykluczyć takiej opcji. ;) Może to jest tak, że on dopiero szuka przeznaczonej mu, jedynej kobiety. Nie widzi jej, jeszcze się nie spotkali ale zdaje sobie sprawę, że ona istnieje. Być może syreny, to inne kobiety, z którymi związki są z góry skazane na porażkę :D Też tak może być. ;) Albo jest tak zniszczony wewnętrznie związkiem z "syreną", że nie jest w stanie patrzeć już w ogóle na inne kobiety? ;)
  21. Gimnazjum... Te czasy, kiedy średnia powyżej 5,2 była czymś, co samo sobie przychodziło bez uczenia... ♥ Ale jestem zadowolona, bo 5,07 i być może załapię się na motywacyjne (tylko stówa, ale zawsze coś:)), zależy, czy zaokrąglają. Zaokrąglają, Szamiaku? :) Ale uszczęśliwiła mnie moja pierwsza pełna piątka ze sprawdzianu z historii. Pan nie poprawił mi ani jednej rzeczy! Jestem taka dumna z siebie, chyba po raz pierwszy w życiu, że musiałam się pochwalić. W gimnazjum pomyślałabym sobie: co ona się tak cieszy, co to jest piątka z historii... Ale teraz. Piszemy rozprawki na sprawdzianach. Za 1 drobny błąd lub brak (zmiana 1 cyfry w dacie - nawet w dniu, przekręcenie nazwiska, nazwy, nie wspomnienie o jakiejś istotnej osobie, dacie, nazwie, mało istotnym wydarzeniu) już jest 5-. A mi nie zaznaczył kompletnie nic - i jestem po prostu ogromnie zadowolona z siebie. Udało mi się dowieść sama przed sobą, że potrafię. :) No i jeszcze - w sumie właśnie zaczęłam wakacje. W poniedziałek jedziemy do więzienia - Saaaaami, masz mi zrobić herbatę, jak wyjdę!(Może zauważy ;>) - a potem i tak już nie będzie dziennika, to przyjdę we wtorek na wychowawczą (żeby wychowawczyni dalej się łudziła, że jestem grzecznym dzieckiem, które nie wagaruje) i na historię, a potem nie zamierzam się męczyć. Tzn. we wtorek idę na te dwie lekcje ze względu na historię, ale nie mam bezpośredniego autobusu na tę lekcję, i tak musiałabym na nią czekać, więc ten... poświęcę się... :)
  22. W sumie fajne wyzwanie. Forumowi poeci i pisarze, ujawnieni i ukryci, do dzieła :) Odezwała się. xD Hm. Ale pomysł ciekawy. Aczkolwiek dzieła pani Karppinen są oparte - przynajmniej moim zdaniem - na luźnych skojarzeniach, grze symboli i kolorów etc. - a zatem "przelanie na papier", aby zachować formę, powinno polegać na stworzeniu takiego dzieła właśnie z luźnych skojarzeń, symboli, kolorów, świateł itd. To coś zupełnie innego niż zwykła interpretacja - bo nie odwołujemy się bezpośrednio do dzieła, nie wyjaśniamy, a jedynie rzucamy podobne koncepty - to rzecz o wiele trudniejsza. Ja, na przykład, nie miałabym odwagi się tego podjąć - jestem w stu procentach pewna, że zniszczyłabym magię któregoś z tych dzieł, a przynajmniej nie udałoby mi się jej odtworzyć w zadowalającym stopniu. Zatem: powodzenia odważnym! :>
  23. Cały tekst utworu jest na tyle prosto i logicznie zbudowany, że aż trudno mi się oprzeć wrażeniu, że cała sytuacja w nim przedstawiona jest jedynie metaforą (i, znając Tuo, pewnie się nie mylę). Pobawmy się więc w przypuszczenia... :) The Siren jest niewątpliwie nawiązaniem do starożytnego mitu o Odyseuszu, właściwie po prostu do Odysei, w której to znajdziemy opis uwodzących śpiewem mężczyzn pięknych pół-kobiet - pół-ryb. Chcą one, wg tegoż mitu, zabić i zjeść uwiedzionego - czy jakoś tak. Skoro więc Tuo opowiada historię uwiedzionego przez syreny, w tak oczywisty sposób, zrozumiały dla każdego, kto ogarnia angielski/lub przeczyta tłumaczenie, to znaczy, że tekst nie jest tylko o syrenach. On by chyba nie przeżył piosenki bez porządnej metafory... Być może. Dochodzimy zatem do wniosku, że The Siren jest opowieścią o kobiecie i mężczyźnie, właściwie - moim zdaniem - nawet bardziej o kobiecie. Kobiecie, która swym "anielskim głosem" uwodzi mężczyznę, ten nie jest w stanie jej się oprzeć, ale wie, że i tak ich miłość skończy się katastrofą dla niego, bo ona go nie kocha, chce się tylko nim zabawić, jego uczuciami. I tu nasuwa się skojarzenie: tekst może dotyczyć Tarji (jeśli Tuo naprawdę ją kochał; a jak było naprawdę, to i tak nigdy się przecież nie przyzna... on się nie potrafi przyznawać do błędów - popatrzmy na Nette ;)), może zupełnie innej kobiety, która wówczas zraniła Tuo, a ten poczuł się jak zabawka. Można zatem interpretować syreni śpiew jako zdolności wokalne Tarji/kogośtam, ale ja raczej skłaniałabym się ku stwierdzeniu, że po prostu chodzi o kobiecy talent do uwodzenia, kokieterię itd. Albo oba naraz. Znamienny jest też ostatni refren. Oczywiste wydaje się tu właśnie nawiązanie do Odysei, w której to Odys przywiązał się i innych swoich żeglarzy do masztów, żeby nie skoczyli do syren - i stąd można widzieć w tym jakąś przemyślność, właśnie uniknięcie nieszczęśliwej miłości, nieudanego związku. Ale też można to też interpretować w drugą stronę - w końcu mężczyzna przywiązuje się do steru, a nie masztu - i słyszy ów głos, a więc nie zatkał sobie uszu woskiem, jak to uczynił bohater Homerowskiego eposu - zatem może właśnie sam się skazał (nieświadomy, uwiedziony przez "syrenę"; niekontrolowanie) na rejs w kierunku śpiewającej piękności - czyli, mówiąc bardziej dosłownie, mimo wszelkich prób nieplątania się w skazany na porażkę związek, mężczyzna nie jest w stanie się powstrzymać i jego własne starania obracają się przeciwko niemu - tak sprytne przywiązanie do trzonu steru okazuje się bardziej niż szkodliwe. Istotny wydaje mi się także ostatni wers: I tu znów nasuwa mi się skojarzenie z beznadziejną miłością (zwłaszcza Tarja by się dobrze wpasowała w ten schemat): słyszę ją (a kontekście Tarji ewidentnie pasuje, ale dla anonimowej kobiety trzeba wyprowadzić inną interpretację), ale jej nie widzę, bo nie mogę już na nią patrzeć - tak mnie zraniła. Lub też mamy tu inną przenośnię - o ile się nie mylę, Odys zasłonił sobie oczy, żeby nie patrzeć na syreny i w ten sposób nim nie ulec. A więc wciąż jest ślepy (lub już... mógł sobie właśnie wdrapać oczy, żeby jej piękno go nie zwodziło), wciąż walczy, ale się nie poddaje - nie zaczyna beznadziejnego związku. Lub zupełnie odwrotnie: jest tak zraniony, że wciąż docierają do niego piękne, zalotne dźwięki, ale "wydrapał sobie oczy", żeby "nie patrzeć" - wciąż z nią jest, ale powstrzymuje się, kończy związek, by nie cierpieć jeszcze bardziej. W sumie, to nie wiem, czy moja wypowiedź jest logiczna. Po prostu rzuciłam kilka luźnych przemyśleń. :) Trochę się powtarzało "lub", ale "albo" i "lub" to nie to samo, a że u Tuo często dwojaka interpretacja jest poprawna, to postanowiłam to zaznaczyć, używając właśnie "lub" (w sensie: logika matematyczna, alternatywa zdań), żeby p=1. :) Wybaczcie, jeśli nic się z tego nie da zrozumieć, mam dzisiaj nieco zniszczony mózg. ;)
  24. Sto lat, Seppo! :> Życzę Ci, żebyś zmienił zdanie i nie robił sobie więcej kolczyków na twarzy. ;)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.