Jump to content
PaulaEija

TFU!rczość* Pauli

Recommended Posts

Przeczytałam, westchnęłam, załamałam się, po czym jak gdyby nigdy nic, wróciłam do porządku dziennego.

 

I ja się pytam - dlaczego tylko moja klasa w liceum musiała być tak beznadziejnie do niczego? '94, rok wyżej, cudownie zgrani, zabawni, zintegrowani, '96 - snobistyczni jak cholera, ale chociaż zintegrowani i zdecydowani. Z tego co czytam, '97 też nikomu w niczym nie ustępuje... Tylko mój rocznik się jakoś Panu Bogu nie udał. Moja klasa w liceum była stuprocentowo beznadziejna i odczuwam w tym momencie, że to znowu mnie kopnęła w zadek niesprawiedliwość dziejowa. Znowu. Ehh...

 

Gratuluję Paula :D Przynajmniej będzie co wspominać na zjeździe absolwentów. Ja na mój nawet nie przyszłam ♥

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przekaż swojej klasie, że ją uwielbiam ♥ Te bokserki z The Rolling Stones, które kupiłam koledze jako prezent, totalnie przegrywają z biografią Kaczora zapakowaną w papier z Hitlerem, asdfghjkl ♥ W ogóle jak już jesteśmy przy prezentach: chłopak, który mnie wylosował, zaproponował najpierw, że kupi mi żyletkę z wygrawerowanym imieniem, bo przecież takiej żyletkowej muzyki słucham, a potem, gdy koleżanka wtrąciła, że "Gay Pirates" jest niedepresyjne i fajne, on stwierdził, że w takim razie kupi mi geja, to znaczy wynajmie, bo przecież limit do trzydziestu złotych, i będę miała na dziesięć minut własnego, prywatnego homoseksualistę, i wtedy wspomniana koleżanka powiedziała, że ona też by chciała takiego, i Emi wymyśliła, że każda z nas dostanie po geju i IGUNIA, IGUNIA, BĘDZIEMY ICH SHIPOWAĆ...!, i entuzjazmy, i... Moje duszyczki kochane *.* Ludzie w liceum tak bardzo jakościowo lepsi, niż ludzie w gimnazjum *.*

Całkiem normalne jest napisać (zawsze) spóźniającej się przyjaciółce bardzo uprzejmego smsa: Cześć, szmato, gdzie ty jesteś?

A w tym momencie przypomniała mi się Natalka z humana składająca Emi życzenia na szkolnej wigilii, to znaczy rzucająca się jej w taki bearhugowy sposób na szyję z okrzykiem "KOCHAM CIĘ, DUPO!" ^^ Znaczy no, "dupa" ma inny wydźwięk, niż "szmata", ale tak mi się jakoś skojarzyło ^^

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ach, czasy młodości w liceum..Od razu mi się zebrało na wspominki. Ale zauważyłam, że język młodych się nie zmienił..Na czasie są szmaty, ździry, laski, dupy, pindy itp. itd.,..I o dziwo nikogo to nie obraża ?! To wszystko jest jakby wpisane w słownik nie tylko młodzieży, ale nawet dorosłych osób. I nie ważne, czy są to prawnicy, lekarze czy nauczyciele. Znam ludzi z tych środowisk i właśnie się zorientowałam, że oni też TAK mówią! Twój wpis mi to uświadomił, Paula..Świetną masz klasę! Ciężko się będzie rozstać :)

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję, dziękuję, jesteście kochane! ♥

To teraz bonus ode mnie: radosna tfu!rczość z użyciem czarnego cienkopisu. Mandalowy tworek pt. Magic and Technology (w nawiązaniu do piosenki Tarot)

N88BzFd.jpg

Fragment...

Ftq1CHP.jpg

...i całość. :)

  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

O Boziu:happy:! Jakie to przecudne! Iście koronkowa robota, misterna, ażurowa i pięknie skomponowana! Nie mogę oderwać oczu od tego dzieła..Całość bardzo symetyryczna. Mimo, że koła nakładają się na siebie, nie ma tu chaosu. Wszystko jest przemyślane i zaplanowane..Z bliska wygląda pięknie, ale z daleka to jakby praca jakiegoś dojrzałego, starego artysty rysownika! Bardzo wysoki poziom, Paula:)!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wow, wow, wow, jestem pod wrażeniem, to jest świetne!!! Strasznie dużo pracy to musiało kosztować, ale jest piękne! Gratulacje :D No a wpis oczywiście jak zwykle super ;D

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ojej! Jakie cudeńko! A jak misternie zrobione! Ja się chyba zakochałam w tej pracy, uwielbiam takie wzory ♥ Gratuluję! I zazdroszczę cierpliwości, ja prędzej bym zwariowała niż dokończyła coś takiego xD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję bardzo! ♥ Prawda jest taka, że ja też kiedyś myślałam, że to wymaga strasznie dużo cierpliwości - a tu okazuje się, że nie... Bo to jest jak krzyżówki, rozwiązywanie zadanek i śpiewanie - bardzo relaksujące i pomaga uspokoić umysł z nadmiernej ilości myśli. Polecam. ^^

 

A tymczasem znowu coś napisałam... Podobno szału nie ma, ale poprawiać już mi się nie chce: obiecany świąteczny wpis o śniegu, Suits i Sherlocku, kocykach, jeżdżeniu L-ką i herbatce.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

OMG, nareszcie :D nie ma to jak opowieści o RENIFRACH, tak bardzo matematycznych i takich ciągłych ♥ Moja zima tez miała być z kocykami, herbatką i nastrojem, a wyszło tak jak zawsze, czyli fizyka, książki, komputer i herbatka. Btw strasznie bym sobie jeszcze trochę L-ką pojeździł :D Super wpis, Paula!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma to jak felieton Pauli na śniadanie :)! Plus poranna kawa i od razu żyje się lepiej! Kocham ten Twój styl. Chociaż jestem wierząca, to również krytycznie patrzę na niektóre sprawy związane z wiarą..Chodzę do kościoła i czasem mam wrażenie, że "szopka" trwa cały rok..;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Klękanie na mózg ♥ I matematyczne rozkminy o renifrach ♥ Kocham Cię, Paula ♥ Podobał mi się też fragment o korzyściach płynących z dziesięciocentymetrowej warstwy śniegu na drodze XD I w ogóle jak Ty dobrze piszesz, ojaniemogę ♥ Znaczy nie żeby to było coś nowego dla mnie, zawsze dobrze pisałaś, ale no, podziwiam. :3

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak miło! ♥ Dziękuję Wam po raz milionowy, że jesteście tacy kochani i czytacie - a w dodatku komentujecie! ♥ W nagrodę (karę? XD) mam dla Was kolejny wpis, absurdalny poradnik uczenia się; trochę też o tym, co się robi, kiedy się nie uczy do matury. Bo przecież trzeba jakoś pożytkować czas. ^^

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdecydowanie wpis skierowany do wszystkich, a ostatnio to mnie się szczególnie tyczy... niestety... miałem się uczyć przez ostatnie 4 dni, ale nie... serial ważniejszy :P No ale najbardziej podoba mi się rada: rób przerwy! O tak! Jutro przy kochanej mechanice będzie tyle przerw, ile się tylko da ♥ Fajny wpis, Paula! :D

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super :)! Ostatnio czytałam Twój wpis ranną porą, a teraz robię to 02.42 w nocy, cierpiąc na chwilową bezsenność.. Zawsze jest dobry czas na felietony Pauli! I znów tak fajnie wszystko opisałaś. Chociaż mowa jest o nauce i o tym, że tak bardzo się nie chce, to śmiało można to odnieść do wielu dziedzin życia.. Ile to razy coś planujemy, chcemy zacząć, zaczynamy..? I nim cokolwiek zrobimy, już nam się nie chce.. ;) A jak już się zacznie, to oczywiście trzeba zrobić przerwę..I nawet żeby nie wiem ile tych przerw było, to i tak zawsze zrobię wszystko, co sobie zaplanowałam.. Przynajmniej się staram.. I tak samo będzie z Twoją maturą.. Chociaż teraz Ci się totalnie odwleka ten moment, kiedy to trzeba się będzie zacząć konkretnie uczyć, to po pewnym czasie stwierdzisz, że i tak cały czas to robiłaś i wiele rzeczy już wiesz i umiesz.. Bo grunt to się nie zakatować! I właśnie po to są te wszystkie herbatki, seriale, ulubione książki, internetowe czeluści, spacer, jakaś twórczość czy nawet tzw. "nicnierobienie"..I w rezultacie stwierdzisz, że to złoty środek, a maturę zdasz śpiewająco, popijając swoją ulubioną herbatkę (bo przecież pije się herbatkę na maturze, przynajmniej u mnie tak było.. i kanapki były!), a potem skrzętnie zaplanujesz przerwy między kolejnymi egzaminami! Bo przecież kto by się cały czas uczył, gdy dookoła taki piękny maj, i ciepło, i słonko, i trzeba iść zobaczyć, czy kasztany już zakwitły..? ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję! ♥ Aniu, mam nadzieję, że tak właśnie będzie. ...Bo póki co się nie zapowiada. xD Ale wierzę w moc Twoich słów i niech one zadziałają! Tymczasem krótka recenzja Alchemika, który zrujnował moje dobre niegdyś wyobrażenie o twórczości pana Coelho. ;)

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

[align=justify]Łaa, wiesz co, właśnie otagowałam posty na moim blogu i wyszedł mi niezły bałagan, ale tak patrzę, że u Ciebie na blog.pl nie ma żadnych limitów długościowych chyba, a mój blogspot jest brzydki i mi każe nie wykraczać poza łączną długość dwustu znaków. A ja chcę wstawić w tagi wszystkie nazwy zespołów, które pojawiły się w poście, i w ogóle wszystko, i co? I nie mogę, bo mi krzyczy, że za dużo :<

Lubię czytać Twoje pisanie. Właśnie słucham z Tobą Katie. A z Lao Che obczaj sobie album "Gospel". Oprócz niego w całości znam prawdę mówiąc tylko ten nowy, bo mam super tempo obczajania dyskografii. No. Ale posłuchaj "Hydropiekłowstąpienia". "Hydropiekłowstąpienie" ma genialny tekst. Zaufaj Emi i posłuchaj. A jak chcesz coś mózgoczepnego, to możesz na przykład obczaić numer "Zbawiciel Diesel" (napisałam "numer", żeby nie odmieniać tytułu, bo nieodmieniony brzmi jakoś lepiej :>). Z nowego bardzo lubię męczyć "Legendę o smoku". Bój się smoków, bój smoków się, człeku o kurduplim sercu i radykalnym łbie!

Miałam jakoś skomentować Twoją recenzję "Alchemika", i oczywiście moje "zaraz to zrobię" się przeciągnęło. Tak więc zrobię to teraz.

Zdziwiłam się trochę, że słyszałaś takie pochlebne opinie o tej książce. Ja jej nie czytałam, ale postać Coelho od dawna kojarzy mi się z takim egzaltowanym pseudofilozofowaniem. Widać dobrze mi się kojarzy.

Podoba mi się, jak nie przeczysz, że jesteś wybitnie mądra. Wszyscy tylko marudzą, że są brzydcy, albo durni, albo niezdarni, albo leniwi, wliczając w to mnie, a Ty mówisz, że jesteś wybitnie mądra i to jest wspaniałe ♥

"W sumie, mi to odpowiada – mogę teraz już pisać zupełne głupoty – a im większe, tym bardziej będę sławna!" - haha, podobne myśli mnie nachodzą, jak na przykład czasami oglądam z mamą Teleexpress i słyszę, jak wtórną, nijaką, niezapadającą w pamięć i po prostu beznadziejnie żadną muzykę grają ci ludzie z cyklu "Młodzi polscy artyści", albo kiedy widzę na moich ulubionych blogach analizatorskich dzieUa, które nie wiedzieć czemu ktoś naprawdę wydał drukiem, chociaż są tak tragiczne, że aż przykro się robi na myśl o wszystkich biednych drzewkach, co oddały życie na potrzebę tego drukowanego wydania... I mean, Katarzyna Michalak na przykład... No, więc skoro można zyskać jakiś tam rozgłos, produkując szit, to może ja też mam szanse? :D

Odnoszę wrażenie, ze tacy "artyści" mają większą łatwość tworzenia, niż chociażby taka ja czy Ty, daleko nie szukając. Znaczy, może ono jest mylne, bo znam chyba tylko jedną osobę, która jest przykładem tego zjawiska, ale... no, tak mi się wydaje. Bo wiesz, miałam w gimbazie taką koleżankę, która czytała bardzo dużo, tylko że to, co czytała, to były książki z kategorii "z pozoru zwyczajne, nastoletnie dziewczę, wyjeżdża na obóz dla małolatów i spotyka seksownego wilkołaka/wampira/półelfa/anioła i drugiego seksownego anioła/półelfa/itede, przy okazji dowiadując się, ze należy do starożytnej magicznej rasy kosmicznych srebrzystoskrzydłych sparklących aniołów wybrańców/jej przeznaczeniem jest uratowanie świata przed zagładą/etc.", a przynajmniej taki obraz tych książek wyłaniał się z jej opowieści. I ona chyba bardzo chciała też coś pisać, tylko niespecjalnie jej to wychodziło, ale jakoś nie miała oporów, żeby mi to pokazywać, produkowała tego sporo, z tekstami do gazetki szkolnej podobnie - nie przeszkadzało jej, że polonistka czyta jej pisadło przy niej i poprawia tyle jej błędów... Nie wiem, może tacy ludzie są szczęśliwsi? Emi siedzi pięć godzin nad jednym zdaniem, oni wypluwają z siebie dwie strony tekstu w godzinę i może to ich satysfakcjonuje. Może jest im dobrze.

Ale Paula i Emi umieją pisać, a ci szczęśliwsi ludzie nie. O.

Łaa, jaki ten post długi wyszedł. I więcej w nim moich rozkmin, niż komentowania Twoich wpisów. Ale chyba bardzo Ci to nie przeszkadza, prawda?[/align]

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżu jeżu, Emi, tak się naprodukowałaś, że muszę Ci od razu odpisać. ♥

Łaa, wiesz co, właśnie otagowałam posty na moim blogu i wyszedł mi niezły bałagan, ale tak patrzę, że u Ciebie na blog.pl nie ma żadnych limitów długościowych chyba, a mój blogspot jest brzydki i mi każe nie wykraczać poza łączną długość dwustu znaków. A ja chcę wstawić w tagi wszystkie nazwy zespołów, które pojawiły się w poście, i w ogóle wszystko, i co? I nie mogę, bo mi krzyczy, że za dużo :<

Ja nie wiem, jak to się dzieje, ale na WordPressie takie rzeczy są możliwe. Nawet wielowyrazowe tagi ze spacjami. Sama byłam zdziwiona, że się da coś takiego zrobić. Ale... może da się to jakoś oszukać. Bo jest taki program, Windows Life Writer, do pisania bloga, i on chyba obsługuje nie tylko WordPressa. (Można go pobrać za darmo ze stron Microsoftu w pakiecie programów z 2012, tam jest jeszcze jakiś Movie Maker i coś jeszcze, ale można sobie wybrać i pobrać tylko jeden. Może to coś pomoże? Kiedyś korzystałam z tego programu, ale to było dwie rewolucje na moim blogu temu i jeden system operacyjny wcześniej i właściwie nie chce mi się teraz tego na nowo konfigurować, ale wiedz, że jest coś takiego. :)

 

A z Lao Che obczaj sobie album "Gospel". Oprócz niego w całości znam prawdę mówiąc tylko ten nowy, bo mam super tempo obczajania dyskografii. No. Ale posłuchaj "Hydropiekłowstąpienia". "Hydropiekłowstąpienie" ma genialny tekst. Zaufaj Emi i posłuchaj. A jak chcesz coś mózgoczepnego, to możesz na przykład obczaić numer "Zbawiciel Diesel" (napisałam "numer", żeby nie odmieniać tytułu, bo nieodmieniony brzmi jakoś lepiej :>). Z nowego bardzo lubię męczyć "Legendę o smoku". Bój się smoków, bój smoków się, człeku o kurduplim sercu i radykalnym łbie!

Bo ja w ogóle zaczęłam przesłuchiwać całą dyskografię, ale wiele ponad Dzieciom nie wyszłam. I ta Wojenka jakoś tak mi została w głowie, prawie zupełnie przypadkiem, chociaż to od niej się zaczęło (Rock Radio w L-ce♥). Ale planuję przesłuchać wszystko, nie wiem jeszcze, kiedy, ale to zrobię. I kiedy to zrobię, na pewno przesłucham tych piosenek, które polecasz. ♥ Ej ej, a odmiana słowa "Diesel" nie jest taka zła... Pomijam "silnik Diesla"; moja ciocia miała kiedyś kota, który nazywał się Diesel, bo śmierdział ropą, kiedy go wzięła do siebie. xD

 

Podoba mi się, jak nie przeczysz, że jesteś wybitnie mądra. Wszyscy tylko marudzą, że są brzydcy, albo durni, albo niezdarni, albo leniwi, wliczając w to mnie, a Ty mówisz, że jesteś wybitnie mądra i to jest wspaniałe ♥

Mam takie momenty, przebłyski geniuszu, kiedy wzdycham nad własną doskonałością. Szkoda, że te momenty nie są zawsze... xD

 

No, więc skoro można zyskać jakiś tam rozgłos, produkując szit, to może ja też mam szanse? :D

No tu akurat jest jakaś wewnętrzna sprzeczność! xD

 

Bo wiesz, miałam w gimbazie taką koleżankę, która czytała bardzo dużo, tylko że to, co czytała, to były książki z kategorii "z pozoru zwyczajne, nastoletnie dziewczę, wyjeżdża na obóz dla małolatów i spotyka seksownego wilkołaka/wampira/półelfa/anioła i drugiego seksownego anioła/półelfa/itede, przy okazji dowiadując się, ze należy do starożytnej magicznej rasy kosmicznych srebrzystoskrzydłych sparklących aniołów wybrańców/jej przeznaczeniem jest uratowanie świata przed zagładą/etc.", a przynajmniej taki obraz tych książek wyłaniał się z jej opowieści. I ona chyba bardzo chciała też coś pisać, tylko niespecjalnie jej to wychodziło, ale jakoś nie miała oporów, żeby mi to pokazywać, produkowała tego sporo, z tekstami do gazetki szkolnej podobnie - nie przeszkadzało jej, że polonistka czyta jej pisadło przy niej i poprawia tyle jej błędów...

Wiem, o czym mówisz, też miałam taką koleżankę. Ale kiedy ja widziałam u niej błędy, to ona na mnie krzyczała, że przecież błędy nie są ważne, że ważna jest treść! Co z tego, że tekst składał się z samych błędów... ;)

 

Nie wiem, może tacy ludzie są szczęśliwsi?
Całkiem możliwe - a na pewno mniej nerwowi i bardziej pewni siebie...

 

Łaa, jaki ten post długi wyszedł. I więcej w nim moich rozkmin, niż komentowania Twoich wpisów. Ale chyba bardzo Ci to nie przeszkadza, prawda?

Ani trochę! ♥ Twój komentarz jest bardzo motywujący i wspaniały, milusi i w ogóle awww, tak serduszko się cieszy. ♥ ♥ ♥

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, nareszcie znalazłem czas, żeby przeczytać twoje wpisy!!! Jak zwykle świetne, no ale ile razy można to powtarzać :P Co do tematu drugiego wpisu, w liceum wręcz nienawidziłem czytać, szczególnie, że lektury w liceum do najprzyjemniejszych nie należą. Teraz nie muszę czytać, ale chcę i to lubię, bo czytam to, co mi się podoba . Ale tak, książki są spoko xD Podobno wzbogacają słownictwo, więc potem możesz takie fajne wierszyki z OUAN układać haha ^^

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cały ten post czytałam z takim wielkim 'WHAT?" w głowie. Bo jak to - Paula nie lubi czytać? Ale jak to... Ale jako to... Niee, niemożliwe. Bez sensu. I faktycznie.

 

Ja nie lubię do czytania dorabiać jakiejś filozofii z kosmosu (co czasem na ten temat ludzie w internetach piszą, to aż włos się jeży). Czytasz? Dobrze. Nie czytasz? Nie moja sprawa :D

A czytać Ci się odechciewa, bo matura, za dużo wszystkiego na raz, przemęczenie i ogólna niechęć do wszystkiego.

Wybór zawsze jest ciężki. Ja ostatnio doszłam do tego samego wniosku, co Dave Grohl i stwierdziłąm, że jeśli wzrosło mi zapotrzebowanie na rzeczy "szybkie, łatwe i przyjemne" (głównie jeśli chodzi o

, ksiązki i filmy), to zamierzam się temu poddać. Bo if you like something, like it. And regret nothing. :D

 

Może dlatego wybór jest ciężki? Że próbujemy sobie wcisnąć coś, co kompletnie nam nie leży, a chcemy to czytać, bo to klasyka, albo dlatego, że to jakieś mega wyrafinowane czy coś... Ogarniacie te zabawki dla niemowląt? To tak jakby próbować wcisnąć kwadracik w kółeczko. Jasne, że nie wchodzi. Może lepiej czasem poddać się i poszukać kółeczka? :D

 

*Sami wróciła*

*Sami decided to become a philosoraptor*

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak dobrze opisałaś mój ból ♥

Książki są częścią mojego życia, ale z drugiej strony... Nie zmuszajcie mnie do nich! Nigdy .-. Czytanie (jak dla mnie) powinno być przede wszystkim przyjemnością, nie samą nauką żyje człowiek :D

Dlatego staram się czytać to, na co mam ochotę. Zawsze. A jeśli nie chce mi się tknąć żadnej książki, to po prostu tego nie robię. W końcu obudzi się we mnie taki głód słów, zdań i rozdziałów, że i tak wszystko nadrobię. Nazywam to "czytaniem napadowym" :D

A co do lektur... Staram się jakoś ogarnąć je wszystkie. Zazwyczaj. I to w jak najkrótszym możliwym czasie, jeśli coś jest takie typowo lekturowo straszne :D

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podnieśliście mnie na duchu. Teraz mogę sobie w spokoju wmawiać, że jeśli nie przeczytam tych wszystkich beznadziejnych książek, to i tak nie umrę. Ostatecznie - taki temat mógłby być na maturze, nie obraziłabym się. Jeszcze tylko ten HitleroStalin i nie będę się tak katować. ;) No i dziękuję za Wasze refleksje ♥

Arrow - nie przypominaj mi, bo ciągle mam ochotę Cię za to zamordować. :P

Sami - ale najgorsze jest nie samo nieczytanie, ale to żałowanie. Którego nijak nie umiem się pozbyć. :c

Arabesque - z tym Reymontem to tak jest. Z osiem razy się zabierałam za Chłopów, najdalej doszłam do 30-tej strony, a w końcu i tak oddałam do biblioteki, bo nie mogłam pogodzić się z myślą, że zmarnuję na coś tak nudnego tyle czasu. To niepojęte, że ta książka zgarnęła Nobla! A czytanie napadowe jest najlepsze ♥

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szyszko spoko, idę czytać, a tu mi się takie coś nieładne zrobiło. Jako to?

 

 

QkgroRy.jpg

 

 

Do rzeczy.

Nie da się nie złapać depresji przed maturą. Chyba, że się ją ma kompletnie tam, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. Maturę. No, w sumie depresję tym samym też.

A co do listy seriali, tym razem listy seriali nieobejrzanych, możesz jeszcze do niej dopisać Daredevil i Constantine. Ten drugi jest o tym samym, co film o tytule Constantine, czyli o pogromcy demonów wszelakich. A tym pierwszym jara się cały Tumblr, więc musi być dobre :v

Polecam przed maturą :D

 

 

A te dziwne kulki popylające przez pustynię to tumbleweed :D

giphy.gif

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.