Jump to content
Maciek

Płyta Tygodnia - nowa zabawa (10 kolejka)

Recommended Posts

Zatem zabawa zowie się – PŁYTA TYGODNIA

To jest zabawa długofalowa, na wiele miesięcy. Co tydzień jedna osoba przedstawia reszcie jakaś płytę, którą lubi, słucha lub uważa, że chce się nią po prostu podzielić, może coś napisać czemu itd (nie musi być mało znana, może być cokolwiek, na pewno część osób będzie znała różne płyty, stąd duża liczna osób w zabawie jest wymagana), gatunek dowolny i przez tydzień pozostali uczestnicy się z nią zapoznają i wyrażają swoją opinię (wystarczy naprawdę parę zdań, że najbardziej spodobał mi się ten i ten kawałek, oczywiście rozpisanie się jest mile widziane.) Można też dyskutować i wymieniać się uwagami w temacie

 

Całą ideą zabawy jest to, że aby móc przedstawić swoją płytę i poznać przemyślenia reszty forumowiczów, to trzeba to samo zrobić wobec innych. Quid pro quo, coś za coś.

Nie ma tu żadnych ocen, rywalizacji itp. Powiedzmy, że dwa razy można się spóźnić i skomentować ją na przykład w innym tygodniu, po trzecim wypada się na koniec. Oczywiście terminarz będzie elastyczny, jak ktoś nie będzie mógł z jakichś przyczyn życiowych wrzucić czy coś, to będzie się to inaczej ustawiać. Niemniej jak ktoś stale będzie omijał, to wypada na koniec listy.

 

Odsłuch odbywa się albo przez serwisy streamingowe (Spotify, Tidal. Deezer itd.), albo na Youtubie. Jeśli ktoś chce się podzielić płytą, której nigdzie nie ma, to musi ją wrzucić gdzieś.

 

Cel: poznawanie nowej muzyki, poszerzanie horyzontów, integracja użytkowników, fun, aby coś się działo w wymiarze długofalowym. Nowe osoby mogą dołączać też w trakcie trwania, wystarczy napisać tu w temacie bądź do mnie PW.

 

Aktualna lista: (nowa osoba w każdą niedzielę, zaległości na zielono)

 

1)Maciek- Todesbonden - Sleep Now, Quiet Forest  (UltraViolette)

2)SatuDreamer Emilie Autumn - Enchant (UltraViolette, Wercia, Arabesque)

3)Naditiani Sia - We Are Born  (UltraViolette, Wercia, Arabesque)

4)Lucifer - Caladan Brood - Echoes of Battle (UltraViolette, Wercia, Arabesque,Miguided, Naditiani)

5)Adrian - Luc Arbogast - Metamorphosis (UltraViolette, Wercia, Arabesque, Miguided, Naditiani)

6)Anulka - Pearl Jam - Ten (Adrian, UltraViolette, Wercia, Arabesque, Miguided, Naditiani)

7)HietAla - Loreena McKennitt- Elemental ( Tai, Adrian, UltraViolette, Wercia, Arabesque, Miguided, Naditiani)

8)Piotrek -Heidevolk - Batavi (Tai, Adrian, UltraViolette, Wercia, Arabesque, Miguided, Naditiani

9)Ada 28 -Full X Trio - An Introduction To Counterpoint Tai, Adrian, Nightfall, UltraViolette, Wercia, Arabesque, Miguided, Naditiani

10)Nightfall - Sanguinis et Cinis - Amnesia

11)Tai

12)Arabesque

13)Endless Forms

 

14)Miguided - jesli nadrobi przynajmniej część

15)UltraViolette - jeśli nadrobi przynajmniej część

16)Wercia - jeśli nadrobi przynajmniej część

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

I ja! I ja! Ostatnio poznałem dużo ciekawych zespołów, a nowe tematy muzyczne na forum przyjmują się raczej słabo, więc to jeszcze plus zabawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Absolutne minimum powiedzmy, że już jest, ale jeszcze poczekamy trochę, może jeszcze jakieś osoby dołączą. :) Zastanawiałem się, czy będziemy w kolejności zgłoszeń przedstawiać, ale żeby nikt się nie czuł poszkodowany, to najlepiej będzie na przemian jedna osoba z początku i jedna z końca. (tak to też zachęta, żeby wciąż dołączać :D).

 

Terminy będą oczywiście płynne, będzie się można zamieniać itd, komentować dzień dwa po zmianie płytę też będzie okay. ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zależy może jak się jeszcze ktoś zgłosi, to zaczniemy albo już w tę, albo w przyszłą niedzielę, akurat tak żeby zawsze w niedzielę się płyta zmieniała (także w tytule tematu). Pokażę na początku jak to technicznie będzie wszystko wyglądać w każdy tydzień. Kto jeszcze chce, to zapraszamy. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Todesbonden – Sleep Now, Quiet Forest

 todesbonden_sleep_now_quiet_forest_cd.jpg

Album stanowi mieszankę klimatycznego metalu, elementów klasycyzujących, gotyku oraz world music, czyli folkloru z różnych stron świata. Oczywiście to taki eteryczny folk, a grupa bywa nazywana „metalowym Dead Can Dance”. Mimo przynależności do muzyki metalowej to muzyka delikatna, bez wielkiego rozbuchania, eteryczna, czysta, ze smakowitymi aranżami pojedynczych instrumentów (m.in. skrzypce, fortepian, harfa itp.) Okładka dobrze koresponduje z muzyką.

Czemu ją daję? Bo to płyta dobra na jesienne wieczory, nie do skakania, bez hitów, i nie wchodzi tak od razu, ale przy kolejnych odsłuchach odsłania swoje piękno, taka zaginiona perełka - od dziwo - ze Stanów. Miłego słuchania. :)

 

Spotify (na innych streamingach też jest)

https://open.spotify.com/album/6lo2UlJgfz0VTB2K0DsJy8

Youtube

https://youtube.com/playlist?list=PL42C95EAF96708B43

 

 

 

PS komentować można też na bieżąco i krótko, bo niekoniecznie to musi być w jednym poście. Co niedzielę następna osoba wrzuca, szczegóły są w zmienionym poście początkowym.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z twórczością Todesbonden miałam styczność już wcześniej, a wszystko to przez niestety nieistniejący już neoclassicalowy zespół Autumn Tears, w którym to Laurie Ann Haus była wokalistką. Album bardzo mi się podoba. Miło było powrócić do tego krążka dzisiejszego wieczoru. Debiut Todesbonden przypomina mi trochę After Forever z okresu dwóch pierwszych płyt. Idealnie nadaje się do posłuchania w jesienne wieczory do picia herbatki i szkicowania. Krążek jest magiczny, inspirujący. Słuchając go słuchacz odnosi wrażenie jakby spacerował w jesiennym lesie. Wokale Laurie jak i warstwa liryczno-instrumentalna stoją na wysokim poziomie :D Ubolewam nad tym, że owa płyta tak jak to ująłeś Maćku jest zaginioną perłą. Zespół mimo obijania się (debiut ten pochodzi z 2008 roku i od tej pory zespół nic nie wydał, lecz nadal figurują jako aktywni) zasługuje na trochę więc uwagi tym bardziej, że sporo raczkujących zespołów grających metal symfoniczny i gotycki na moje ucho nie prezentuje niczego ciekawego. Ekipa Laurie Ann Haus znacznie wyróżniałaby się na tle podobnych do siebie, raczkujących symfograjków. Mam nadzieję, że inni forumowicze odbiorą tę płytę równie pozytywnie co ja :)!

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie ta płyta mnie nie porywa.Czuję potencjał,ale jakby to było niedopracowane.Czasami wokal mi przeszkadza.Zdecydowanie lepiej by mi sie tego słuchało w lesie,a nie przed komputerem :D

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przesłuchałam płytę kilkakrotnie na słuchawkach przed komputerem i muszę powiedzieć, że spodobała mi się już za pierwszym razem. Melodyjne brzmienie i towarzyszący mu wyrazisty wokal układają się w spójną, harmonijną całość, której przyjemnie się słucha od pierwszego do ostatniego dźwięku. Ciekawe, zróżnicowane aranżacje instrumentalne dodają kompozycjom smaku. Album ani przez chwilę nie trąci monotonią ani nudą. Kojarzy mi się z wiatrem delikatnie szumiącym w koronach drzew (zwłaszcza tytułowy kawałek). Doskonale sprawdził się jako podkład muzyczny przy pracy biurowej i wiem, że jeszcze nie raz po niego sięgnę. :)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawa i różnorodna propozycja. Niektóre utwory przypominają mi wczesne lata Nightwisha (demo/AFF). :)

Utwory są wielowymiarowe z bogatym instrumentarium, nienachalną elektroniką, licznymi zmianami nastroju i tempa.

 

Album dość równy, ale gdybym miał wskazać faworytów to byliby to:

- Surrender to the Sea - sporo się tutaj dzieje, ale mimo to wszystko brzmi spójnie. Prawdziwy popis umiejętności wokalnych. Mamy spokojny śpiew, operowy, ciekawe wokalizy... ;)

- Fading Empire - świetna warstwa instrumentalna gdzie skrzypce, gitary i pianino tworzą

- Sleep Now, Quiet Forest - genialny soundtrack do spacerów po lesie (przydałaby się jeszcze pogoda na to...). Na pewno wypróbuję ;)

 

Wyróżniłem te 3 utwory, ale jak wcześniej wspomniałem, album jest bardzo równy i różnorodny. ;)

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwszym przesłuchaniu chciałem wyróżnić 1 czy 2 utwory, ale po kolejnych odsłuchach stwierdziłem, że większość podoba mi się do tego stopnia, że ciężko byłoby mi wyłonić faworyta i outsidera. Jak już wcześniej ludzie napisali, nie jest to płyta do moshowania, ale kilka relatywnie cięższych momentów się znalazło tu i tam. Bardzo mi się podoba użycie wielu instrumentów; szczególnie przypadł mi do gustu ten powtarzający się motyw na fletni (?) w Surya Namaskara, a także przewijające się co jakiś czas skrzypce.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super wyszło połączenie muzyki światowej i metalu. Wokal jest interesujący (choć instumentalne momenty podobają mi się bardziej). Płyta warta poświęcenia uwagi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.