Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'tuomas holopainen'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nightwish
    • Newsy
    • Media
    • Twórczość zespołu
    • O zespole
  • Społeczność
    • Muzyka
    • O nas
    • Hyde Park
    • Zloty
  • Organizacja
    • O Nightwish PL
    • Archiwum

Categories

  • Angels Fall First
  • Oceanborn
  • Wishmaster
  • Over the Hills and Far Away
  • Century Child
  • Once
  • Dark Passion Play
  • Imaginaerum
  • Endless Forms Most Beautiful
  • HVMAN. :||: NATVRE.

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


About Me


Imię


Płeć


Skąd


#1 muzyka_album_tytul


#1 muzyka_album_autor


#2 muzyka_album_tytul


#2 muzyka_album_autor


#3 muzyka_album_tytul


#3 muzyka_album_autor


#4 muzyka_album_tytul


#4 muzyka_album_autor


#5 muzyka_album_tytul


#5 muzyka_album_autor


#1 muzyka_piosenka_tytul


#1 muzyka_piosenka_autor


#2 muzyka_piosenka_tytul


#2 muzyka_piosenka_autor


#3 muzyka_piosenka_tytul


#3 muzyka_piosenka_autor


#4 muzyka_piosenka_tytul


#4 muzyka_piosenka_autor


#5 muzyka_piosenka_tytul


#5 muzyka_piosenka_autor


#1 film_tytul


#2 film_tytul


#3 film_tytul


#4 film_tytul


#5 film_tytul


#1 ksiazka_tytul


#1 ksiazka_autor


#2 ksiazka_tytul


#2 ksiazka_autor


#3 ksiazka_tytul


#3 ksiazka_autor


#4 ksiazka_tytul


#4 ksiazka_autor


#5 ksiazka_tytul


#5 ksiazka_autor


#1 hobby


#2 hobby


#3 hobby


#4 hobby


#5 hobby


kontakt_gg


kontakt_skype


kontakt_facebook


kontakt_twitter


kontakt_lastm


kontakt_youtube


kontakt_lubimyczytac


Strona

Found 39 results

  1. Co wiemy o nowym albumie Nightwish? Inspiracje i tematy - czyli co do tej pory wiemy o nadchodzącym albumie Nightwish (2020). Zespół przez wiele ostatnich miesięcy pracował nad dziewiątym studyjnym albumem Nightwish, który ukaże się pod koniec marca lub na początku kwietnia 2020. Przyjrzyjmy się zatem bliżej wskazówkom dotyczącym tematyki, które otrzymaliśmy do tej pory. Pierwsze wieści – zalążek wizji Pierwsze wzmianki o nowym albumie ukazały się w 2016, czyli rok po premierze Endless Forms Most Beautiful. W rozmowie dla Team Rock lider zespołu, Tuomas Holopainen, zdradził, że nowy album będzie kontynuował tematykę poprzednika. W lipcu 2018 roku Tuomas oznajmił, że napisał już około 90% materiału oraz, że możemy spodziewać się 10 lub 11 piosenek na albumie. Książkowe inspiracje Przed koncertem Nightwish w Krakowie (listopad 2018) przeprowadziliśmy wywiad z Tuomasem. Oczywiście nie mogło zabraknąć pytań o nowy album... ? Zapytaliśmy lidera Nightwish o powiązania tematyczne z poprzednim krążkiem (Endless Forms Most Beautiful) oraz o jego inspiracje, które towarzyszyły mu podczas pisania utworów: Książka Jareda Diamonda, o której wspomina Tuomas i która prawdopodobnie uchyla rąbka tajemnicy to Strzelby, zarazki, maszyny wydana w 1997 roku. Za Wikipedią: "Jej [książki - przyp. red.] zadaniem jest wyjaśnienie co spowodowało, że cywilizacje euroazjatyckie osiągnęły taki sukces i zdominowały resztę świata, a także odrzucenie twierdzeń jakoby miało to wynikać z moralnej, kulturowej lub genetycznej wyższości ludów Eurazji." Nie tylko książki, ale i serial Książki to nie jedyne źródło inspiracji. Holopainen spytany przez fiński tabloid Ilta-Sanomat wymienia również serial – Black Mirror (Czarne Lustro): Jest to serial, który zachwyca Tuomasa od lat... Tajemnicze znaki Publikowane przez zespół zdjęcia w mediach społecznościowych także dają pewne wskazówki. Jakiś czas temu rozszyfrowaliśmy dla Was symbole pojawiające się w materiałach promujących przyszłą trasę koncertową. Na grafice koncertu w Polsce widzicie tajemnicze znaki. To sumeryjskie pismo klinowe. Pierwsze dwa to człowiek (pierwiastek męski i żeński), a ostatni Anu - Bóg. Można się spodziewać, że ma to związek z konceptem nowego albumu. ? Nowa kreacja Floor Zespół dużą wagę przykłada do szczegółów. Nie inaczej jest z nową kreacją Floor Jansen przygotowaną przez Royal Black Couture & Corsetry. Wyszła spod tej samej ręki co słynny strój noszony podczas trasy Decades World Tour (w tym podczas koncertu w krakowskiej Tauron Arenie w listopadzie 2018). Floor Jansen w nowej kreacji od Royal Black Couture & Corsetry Ciekawostką jest to, że został otagowany przez samą autorkę między innymi jako steampunk. Jest to nurt stylistyczny, który swoją estetyką nawiązuje do epoki pary, maszyn, technologii oraz ery wiktoriańskiej. Charakteryzuje się zainteresowaniem technologią, ale w odróżnieniu od cyberpunku istotę stanowi nie elektronika ale mechanika. Szkic nowej kreacji Floor wykonany przez Royal Black Couture & Corsetry Warto zwrócić uwagę, że wyżej wspomniane sumeryjskie pismo klinowe zdobi też strój Floor. Zdjęcie promujące nadchodzący album Nightwish Mroczna wizja - ilustracja Agencja zajmująca się organizacją koncertów Nightwish, Contra Promotion, opublikowała grafiki promujące koncerty na nadchodzącej trasie. Uwagę przykuwa intrygujące tło... Plakat promujący nadchodzący koncert na Ukrainie Styl ilustracji przypomina mroczną wersję okładki albumu Imaginaerum. Jednak zamiast surrealistycznego parku rozrywki mamy ruiny gotyckiej katedry w iście postapokaliptycznej wizji. Po prawej stronie możemy dostrzec ludzkie sylwetki trudniące się pracą i prawdopodobnie w trakcie modlitwy. Czy jest to fragment okładki czy może jedna z ilustracji promujących krążek? Tego dowiemy się już niebawem. Troy na tronie, wanna ze smołą i gumowa kaczka... ...czyli nowy teledysk Nightwish! Na początku października informowaliśmy Was o rozpoczęciu pracy nad nowym teledyskiem, którego reżyserem jest Stobe Harju (znany fanom przede wszystkim jako reżyser filmu Imaginaerum oraz teledysku do utworu The Islander). Od tamtego czasu pojawiło się kilka innych, ciekawych zdjęć i nagrań, między innymi fragment, na którym aktorka Emma biega w białej sukience z napisem La Bambina [po włosku "dziewczyna"], którą zaprojektowała Nina Korento. Jest też mechaniczna dłoń inspirowana zabawkami z lat 90 (sic!)... Była wanna wypełniona smołą zamiast wody... Jest i zmasakrowana gumowa kaczka... Intryguje też niedawno opublikowane zdjęcie, na którym obok reżysera widzimy Tuomasa w stroju mchem i grzybem porosłym. Gumowa kaczka znalazła sobie honorowe miejsce na kapeluszu. ? Wideo zdaje się być pełne kontrastów. Od budzących niepokój, mrocznych scen w wannie w masce gazowej i mechanicznymi dłońmi rodem z horroru, po beztroskie i wesołe podrygi dziewczynki w białej sukience... Zestawienie dwóch wizji świata i roli człowieka w ich kształtowanie. Premiera teledysku nastąpi w styczniu. Podsumowanie - o czym będzie nowy album Nightwish? Mając w świadomości fakt, że nowy album będzie kontynuował tematy podjęte na Endless Forms Most Beautiful możemy wysnuć tezę, że pojawią się między innymi hymny pochwalne dla piękna świata, kwestie związane z wierzeniami, religiami, ewolucją, historią życia, ludzkości... A co łączy powyższy zbiór informacji i spaja w całość? Wygląda na to, że człowiek oraz technologia, co prawdopodobnie będzie tematem przewodnim nowego albumu. Od Mezopotamii i pierwszej cywilizacji po czasy współczesne. Od korzyści jakie niesie rozwój technologii po zagrożenia z tego wynikające. Rewolucja przemysłowa zapoczątkowała erę maszyn i technologii, która rozwija się w bardzo szybkim tempie po dziś dzień. Być może zespół każe nam się zatrzymać na chwilę z tego pędu i zastanowić dokąd zmierzamy? Z kolei pismo sumeryjskie może sugerować przedstawienie historii cywilizacji. Zestawienie znaku boga obok człowieka może zaś oznaczać poczucie wyższości u ludzi - dążenie do bycia panem na Ziemi oraz wnikające z tego niebezpieczeństwo samozagłady... Ludzka żądza by czuć się tak wyjątkowym Aby rządzić Ziemią Głód błyszczących kamyczków Gigantycznych grzybo-kształtnych chmur Wola czynienia drugiemu co tobie nie miłe Wkracza historia, grande finale Wkracza Ratkind - fragment utworu The Greatest Show on Earth Jak interpretujecie wskazówki, którymi dzieli się z nami zespół? Jakie jeszcze tematy mogą zostać poruszone? View full wpis
  2. Zespół przez wiele ostatnich miesięcy pracował nad dziewiątym studyjnym albumem Nightwish, który ukaże się pod koniec marca lub na początku kwietnia 2020. Przyjrzyjmy się zatem bliżej wskazówkom dotyczącym tematyki, które otrzymaliśmy do tej pory. Pierwsze wieści – zalążek wizji Pierwsze wzmianki o nowym albumie ukazały się w 2016, czyli rok po premierze Endless Forms Most Beautiful. W rozmowie dla Team Rock lider zespołu, Tuomas Holopainen, zdradził, że nowy album będzie kontynuował tematykę poprzednika. W lipcu 2018 roku Tuomas oznajmił, że napisał już około 90% materiału oraz, że możemy spodziewać się 10 lub 11 piosenek na albumie. Książkowe inspiracje Przed koncertem Nightwish w Krakowie (listopad 2018) przeprowadziliśmy wywiad z Tuomasem. Oczywiście nie mogło zabraknąć pytań o nowy album... ? Zapytaliśmy lidera Nightwish o powiązania tematyczne z poprzednim krążkiem (Endless Forms Most Beautiful) oraz o jego inspiracje, które towarzyszyły mu podczas pisania utworów: Książka Jareda Diamonda, o której wspomina Tuomas i która prawdopodobnie uchyla rąbka tajemnicy to Strzelby, zarazki, maszyny wydana w 1997 roku. Za Wikipedią: "Jej [książki - przyp. red.] zadaniem jest wyjaśnienie co spowodowało, że cywilizacje euroazjatyckie osiągnęły taki sukces i zdominowały resztę świata, a także odrzucenie twierdzeń jakoby miało to wynikać z moralnej, kulturowej lub genetycznej wyższości ludów Eurazji." Nie tylko książki, ale i serial Książki to nie jedyne źródło inspiracji. Holopainen spytany przez fiński tabloid Ilta-Sanomat wymienia również serial – Black Mirror (Czarne Lustro): Jest to serial, który zachwyca Tuomasa od lat... Tajemnicze znaki Publikowane przez zespół zdjęcia w mediach społecznościowych także dają pewne wskazówki. Jakiś czas temu rozszyfrowaliśmy dla Was symbole pojawiające się w materiałach promujących przyszłą trasę koncertową. Na grafice koncertu w Polsce widzicie tajemnicze znaki. To sumeryjskie pismo klinowe. Pierwsze dwa to człowiek (pierwiastek męski i żeński), a ostatni Anu - Bóg. Można się spodziewać, że ma to związek z konceptem nowego albumu. ? Nowa kreacja Floor Zespół dużą wagę przykłada do szczegółów. Nie inaczej jest z nową kreacją Floor Jansen przygotowaną przez Royal Black Couture & Corsetry. Wyszła spod tej samej ręki co słynny strój noszony podczas trasy Decades World Tour (w tym podczas koncertu w krakowskiej Tauron Arenie w listopadzie 2018). Floor Jansen w nowej kreacji od Royal Black Couture & Corsetry Ciekawostką jest to, że został otagowany przez samą autorkę między innymi jako steampunk. Jest to nurt stylistyczny, który swoją estetyką nawiązuje do epoki pary, maszyn, technologii oraz ery wiktoriańskiej. Charakteryzuje się zainteresowaniem technologią, ale w odróżnieniu od cyberpunku istotę stanowi nie elektronika ale mechanika. Szkic nowej kreacji Floor wykonany przez Royal Black Couture & Corsetry Warto zwrócić uwagę, że wyżej wspomniane sumeryjskie pismo klinowe zdobi też strój Floor. Zdjęcie promujące nadchodzący album Nightwish Mroczna wizja - ilustracja Agencja zajmująca się organizacją koncertów Nightwish, Contra Promotion, opublikowała grafiki promujące koncerty na nadchodzącej trasie. Uwagę przykuwa intrygujące tło... Plakat promujący nadchodzący koncert na Ukrainie Styl ilustracji przypomina mroczną wersję okładki albumu Imaginaerum. Jednak zamiast surrealistycznego parku rozrywki mamy ruiny gotyckiej katedry w iście postapokaliptycznej wizji. Po prawej stronie możemy dostrzec ludzkie sylwetki trudniące się pracą i prawdopodobnie w trakcie modlitwy. Czy jest to fragment okładki czy może jedna z ilustracji promujących krążek? Tego dowiemy się już niebawem. Troy na tronie, wanna ze smołą i gumowa kaczka... ...czyli nowy teledysk Nightwish! Na początku października informowaliśmy Was o rozpoczęciu pracy nad nowym teledyskiem, którego reżyserem jest Stobe Harju (znany fanom przede wszystkim jako reżyser filmu Imaginaerum oraz teledysku do utworu The Islander). Od tamtego czasu pojawiło się kilka innych, ciekawych zdjęć i nagrań, między innymi fragment, na którym aktorka Emma biega w białej sukience z napisem La Bambina [po włosku "dziewczyna"], którą zaprojektowała Nina Korento. Jest też mechaniczna dłoń inspirowana zabawkami z lat 90 (sic!)... Była wanna wypełniona smołą zamiast wody... Jest i zmasakrowana gumowa kaczka... Intryguje też niedawno opublikowane zdjęcie, na którym obok reżysera widzimy Tuomasa w stroju mchem i grzybem porosłym. Gumowa kaczka znalazła sobie honorowe miejsce na kapeluszu. ? Wideo zdaje się być pełne kontrastów. Od budzących niepokój, mrocznych scen w wannie w masce gazowej i mechanicznymi dłońmi rodem z horroru, po beztroskie i wesołe podrygi dziewczynki w białej sukience... Zestawienie dwóch wizji świata i roli człowieka w ich kształtowanie. Premiera teledysku nastąpi w styczniu. Podsumowanie - o czym będzie nowy album Nightwish? Mając w świadomości fakt, że nowy album będzie kontynuował tematy podjęte na Endless Forms Most Beautiful możemy wysnuć tezę, że pojawią się między innymi hymny pochwalne dla piękna świata, kwestie związane z wierzeniami, religiami, ewolucją, historią życia, ludzkości... A co łączy powyższy zbiór informacji i spaja w całość? Wygląda na to, że człowiek oraz technologia, co prawdopodobnie będzie tematem przewodnim nowego albumu. Od Mezopotamii i pierwszej cywilizacji po czasy współczesne. Od korzyści jakie niesie rozwój technologii po zagrożenia z tego wynikające. Rewolucja przemysłowa zapoczątkowała erę maszyn i technologii, która rozwija się w bardzo szybkim tempie po dziś dzień. Być może zespół każe nam się zatrzymać na chwilę z tego pędu i zastanowić dokąd zmierzamy? Z kolei pismo sumeryjskie może sugerować przedstawienie historii cywilizacji. Zestawienie znaku boga obok człowieka może zaś oznaczać poczucie wyższości u ludzi - dążenie do bycia panem na Ziemi oraz wnikające z tego niebezpieczeństwo samozagłady... Ludzka żądza by czuć się tak wyjątkowym Aby rządzić Ziemią Głód błyszczących kamyczków Gigantycznych grzybo-kształtnych chmur Wola czynienia drugiemu co tobie nie miłe Wkracza historia, grande finale Wkracza Ratkind - fragment utworu The Greatest Show on Earth Jak interpretujecie wskazówki, którymi dzieli się z nami zespół? Jakie jeszcze tematy mogą zostać poruszone?
  3. Tuomas zdradził kolejne informacje na temat nowego albumu. W tym momencie napisane jest już blisko 90 procent materiału, na samym albumie planowane jest 10 lub 11 utworów. Nightwish dalej planuje współpracować z orkiestrą symfoniczną, ale tym razem będzie ona inaczej użyta niż dotychczas, jak zwykle będzie się można spodziewać też pewnych niespodzianek i jakiegoś nowego instrumentu. Zespół wejdzie do studia na początku wakacji przyszłego roku, zaś krążek pojawi się na sklepowych półkach na wiosnę 2020 roku. Przypomnijmy, że przez cały bieżący rok trwa wspominkowa trasa Decades.
  4. Tuż przed występem na Tauron Arenie w Krakowie, lider zespołu Nightwish, Tuomas Holopainen zgodził się udzielić nam ekskluzywnego wywiadu, w którym opowiada między innymi o planach na przyszły album Nightwish, inspiracjach, oraz wrażeniach po przyjeździe do Polski. Mając na uwadze fakt, że następny album będzie stanowił kontynuację tematów podjętych na Endless Forms Most Beautiful, zastanawiam się, czy mógłbyś nam powiedzieć coś o twoich aktualnych inspiracjach; jacy autorzy lub książki były dla ciebie szczególnie inspirujące? To nie będzie Endless Forms..., część druga – będą tam też całkiem nowe tematy, ale, faktycznie widzę następny album jako kontynuację poprzedniego. Niektóre utwory dotyczyć będą tych samych koncepcji, więc tak... Autorzy pozostają właściwie ci sami jak poprzednio; książki Dawkinsa, Hitchensa... Jared Diamond – to nowy autor, którego odkryłem w zeszłym roku; amerykański biolog-ewolucjonista, który pisze naprawdę pięknie i który dostał nagrodę Pulitzera za jedną ze swych książek. Ale to nie tylko to, są też jeszcze inne nowe tematy. tuomas-answer-1.mp3 Zauważyliśmy, że na ostatnim albumie zaimki osobowe, takie jak „ja” czy „mnie”, w tekstach piosenek zostały zastąpione przez „my”. Zastanawiam się, czy ta zmiana miała na celu podkreślenie jedności ludzi, jako że wszyscy jesteśmy częścią procesu ewolucji, czy może kryje się za tym inny powód? Wcześniej wymowa utworów była bardziej osobista, jak pamiętnik, a teraz...? Zdecydowanie, nasz ostatni album był zapewne najmniej osobistym ze wszystkich, jakie dotąd nagraliśmy, ponieważ zmaga się on z kwestiami znacznie bardziej doniosłymi niż te z mojego prywatnego pamiętnika. Oczywiście, to jest powód. Ale wszystko zależy też zawsze od konceptu wiersza czy tekstu piosenki – którego słowa chce się użyć. Czasem „my” pasuje bardziej, czasem zaś bardziej pasuje „ja”. Przez wiele lat Nightwish znany był zwykle z podejmowania tematów dotyczących fantastyki, baśni. Teraz zaś twórczość zespołu dotyka bardziej naukowych zagadnień. Czy rozważasz połączenie w przyszłości tych dwóch światów, czy raczej nie chcesz już wracać do fantastyki? Fantastyka i fikcja stanowią nadal ważną część mojego życia, a także życia pozostałych członków zespołu. Kochamy fikcję. To po prostu kwestia wyczucia – czuliśmy, że nadszedł czas na taki album jak Endless Forms Most Beautiful. Może w przyszłości wrócimy do fantastyki. Myślę jednak, że fikcja także ma pewien wymiar naukowy. Uważam, że ludzki umysł potrzebuje fantastyki i fikcji jako ucieczki od rzeczywistości tak, by ludzka rasa mogła działać. Zabierają nas ona [fantastyka/fikcja] do miejsc, w których możemy przez chwilę pobyć kimś innym, potem zaś wracamy z nich, by pojąć, że faktycznie możemy zmienić ten świat, aby był taki, jaki chcemy, żeby był. Tak jest choćby w opowieści, którą właśnie czytam. Zatem czytanie fikcji może być naprawdę pouczające. Posłuchaj odpowiedzi Tuomasa: Your browser does not support the audio element. I działa świetnie na wyobraźnię, więc to doskonały temat dla Nightwish. To prawda! Zdaje mi się, że to właśnie Albert Einstein mówił, że najlepszym sposobem na edukowanie dzieci jest czytanie im bajek. To jak nauka poprzez zabawę... Tak, dokładnie, a czytanie nigdy nie jest stratą czasu, ponieważ słowa mogą zmieniać świat i, jeżeli coś jest pięknie napisane, to pobudza do myślenia, a to zaś inspiruje do zrobienia czegoś w prawdziwym życiu. Czy masz jakiekolwiek plany by opublikować swój tomik poezji? Raczej nie. Znaczy, wszystkie wiersze, jeżeli chodzi o teksty piosenek, są już w książeczkach albumów, więc byłoby to po prostu złożenie ich do kupy, a zatem nie miałoby to sensu. Trzeba czegoś więcej, by opłacało się wydać coś globalnie. Ale mam sporo opowiadań, fikcyjnych historii, które napisałem kilka lat temu i wciąż chciałbym je kiedyś wydać. Wzbudziły one zainteresowanie wydawców w Finlandii, ale muszę znaleźć czas i entuzjazm, by napisać ich więcej. Na razie mam tylko sześć, a to za mało na książkę. To w sumie jest bardzo zabawna sprawa, bo właśnie nasze następne pytanie miało dotyczyć książki, o której wspomniałeś kilka lat temu, a która miała nie zostać opublikowana jeszcze przez następnych dziesięć lat czy coś koło tego. Jak zostanie wydana, to zostanie wydana. Naprawdę chcę, by te historie opublikowano, ale miałem ten "pisarski szał" jakoś pięć czy sześć lat temu przez kilka tygodni, a potem po prostu mi przeszło i wróciłem do muzyki. Ale te opowiadania nadal mam i chcę, by kiedyś ujrzały one światło dzienne. Czy zajmie to pięć czy dziesięć lat... Teraz jednak chodzi wyłącznie o Nightwish. On jest najważniejszy. Czekamy niecierpliwie na książkę i mamy nadzieję, że będzie dostępna w Polsce! Moglibyśmy ją przetłumaczyć, podobnie jak biografię Once Upon a Nightwish... Naprawdę!? Tak, przetłumaczyliśmy całą książkę. Skontaktowaliśmy się z autorem Mape Ollią, który zgodził się, by wydać ją w Polsce, więc zamierzamy to zrobić! Wspaniale! Czy są jakieś plany zagrania koncertu z orkiestrą? Plany są już od dobrych siedmiu, dziesięciu lat, jak mi się zdaje. To po prostu jedna z tych rzeczy, która, jeżeli i gdy już ją zrobimy, to musi być naprawdę wyjątkowa w każdym możliwym względzie. I tu pojawia się pytanie: co niby zrobimy potem? Jestem fanem pomysłu, by ten konkretny koncert miał miejsce, gdy będziemy pewni, że nie będzie [bezpośrednio] po nim żadnych innych. Ale to niewątpliwie się wydarzy w przyszłości – jestem tego pewny. Prawdopodobnie w Londynie, prawda? Oczywiście byłoby miło zagrać z tymi samymi muzykami, z którymi gramy od albumu Once. To ma sens. Byłoby naprawdę wspaniale! Podróżować poza Londynem z tymi wszystkimi ludźmi – statystycznie to raczej nie byłoby możliwe, więc Londyn jest zapewne jedyną opcją. Cóż, rozumiemy. Niektóre z utworów z trasy Decades grane są z dodatkowymi orkiestracjami. Czy mógłbyś nam powiedzieć nieco więcej na ten temat; kto je zaaranżował? Czy to także był Pip Williams? Tak, to Pip Williams, ale tym razem zagrała je the Orkiestra Symfoniczna z Budapesztu z powodów finansowych. Zgaduję, że wychodzi taniej... Wychodzi taniej, zgadza się, ale to bardzo, bardzo dobrzy muzycy i to naprawdę bardzo dobrze działa jako podkład. Zależało nam na tym, by nieco odświeżyć te kawałki, żeby nie brzmiały dokładnie tak samo, jak na albumie, więc naturalnym wydało się dodanie do nich nieco orkiestracji. Byliśmy jednak bardzo ostrożni, aby za bardzo ich nie zmienić, bo wykonujemy je po raz ostatni, zatem zależy nam także na tym, by okazać oryginałom szacunek. Tak, to zrozumiałe i naprawdę podoba nam się pomysł użycia prawdziwej orkiestry, a nie sampli czy czegoś takiego. Dzięki temu utwory mają duszę... To prawda, choć nawet jeśli sample mogą zastąpić orkiestrę, wciąż da się je odróżnić od prawdziwego brzmienia. Szczególnie muzycy... Oni słyszą różnicę. Ostatni album był nieco mniej symfoniczny, za to bardziej skupiający się na zespole. Czy planujesz kontynuować tę strategię w przyszłości? Możliwe. Jeszcze nie jestem pewny... A na następnym albumie? Cóż, wszystkie piosenki na następny album są już napisane; brak tylko kilku tekstów, ale muzyka już jest. Jednak reszta zespołu nie słyszała jeszcze nawet nutki, więc to wszystko jest jeszcze nadal tylko w mojej głowie. Zatem nie wiem, jak to się rozwinie, co jest ciekawe nawet dla mnie. Gdy zaczniemy nagrywać demówki utworów wiosną, za kilka miesięcy, to zobaczymy, gdzie nas te piosenki zaprowadzą. Bardzo ważną rzeczą jest, by nie myśleć zbyt wiele z wyprzedzeniem, jak choćby, jeszcze przed rozpoczęciem pisania utworów myśleć o zrobieniu albumu skupionego bardziej na zespole, myśleć, o zrobieniu cięższego brzmieniowo albumu czy coś w tym stylu. Najlepiej pozwolić historii, by sama powiedziała, dokąd chce iść i temu zaufać. Posłuchaj odpowiedzi Tuomasa: Your browser does not support the audio element. Tak, jak wtedy, gdy próbowaliście użyć operowego wokalu w piosence Shudder Before the Beautiful, ale uznaliście, że to się nie sprawdza, więc zdecydowaliście się na bardziej rockowy wokal Floor. Właśnie. To bardzo ważne, by nie robić czegoś tylko dlatego, że można lub, dlatego, że należy. Naprawdę trzeba posłuchać, o czym jest utwór i, co brzmi dobrze. Nie ważne, jak bardzo jest to niekonwencjonalne czy też konwencjonalne. Po prostu należy posłuchać piosenki i zrobić to, co najlepiej brzmi. To wszystko, co można zrobić. Tak, to jest naprawdę dobre podejście. Czy śledzisz obecną scenę metalową i zespoły, które na niej występują? Czy coś zaskarbiło sobie ostatnio twoją uwagę? Praktycznie wcale nie słucham muzyki. Kiedy jestem w domu, to jest albo cisza, albo głos z radia, ale od czasu do czasu, gdy jeden z moich ulubionych zespołów wyda album, to oczywiście go odsłuchuję. Ale nie słucham muzyki na co dzień – to zdarza się bardzo rzadko. Słucham muzyki, gdy prowadzę samochód. Tak, to bardzo ważne, żeby w samochodzie leciała jakaś muzyka! Zdecydowanie! Na przykład, na telefonie nie mam ani jednej piosenki, nigdy nawet jednej piosenki nie ściągnąłem z internetu, więc... Tylko płyty? Tylko płyty, wyłącznie płyty. Choć przyszły mi właśnie dwa albumy do głowy. Nowy album Amorphis, Queen of Time – jest naprawdę dobry, przesłuchaj go. Grają już jakoś od trzydziestu lat, a sądzę, że najlepszy album nagrali dopiero teraz. Jest fenomenalny. Ten drugi album nie jest już nowy, ale naprawdę, serio zrobił na mnie wrażenie. Nowy album Delain Moonbathers. Myślę, że dla mnie, osobiście, jest w dziesiątce najlepszych metalowych albumów wszech czasów. Poważnie myślę, że jest aż tak dobry. To prawda, jest wspaniały! Ostatnie pytanie: czy chciałbyś powiedzieć coś polskim fanom? Standardowe pytanie! (śmiech) Tak! [śmiech] Na to najtrudniej jest odpowiedzieć! Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to to, że dzisiejszy koncert będzie największym koncertem w zamkniętej sali, jaki kiedykolwiek zagraliśmy. Naprawdę byliśmy zszokowani, gdy dowiedzieliśmy się, ile zeszło biletów. Nie wiem, co się dzieje z Polską, tu w Krakowie. Czemu teraz, czemu tutaj? Tak, gdy zobaczyliśmy informację opublikowaną przez Was na Facebooku, to naprawdę byliśmy szczęśliwi. To wspaniałe. I wygląda na to, że w zespole i ekipie panuje niemałe zamieszanie niemal przez cały dzień odkąd ujrzeliśmy to miejce... Z zewnątrz wygląda jak stadion piłki nożnej. Widzieliśmy reklamę i w ogóle. Po prostu: Wow!. Można spytać: dlaczego Polska po tych wszystkich latach, ale to zagadka i to piękna zagadka, choć naprawdę jesteśmy wdzięczni! Polscy fani też są naprawdę bardzo wdzięczni! Dziękujemy bardzo za poświęcony czas, panie Holopainen. Kiitos! (fin. dziękuję) Ole hyvä! (fin. nie ma za co). Redakcja wywiadu: Taiteilija, Maciek, Evi, Adrian Tłumaczenie: Taiteilija Z Tuomasem rozmawiali: Beata, Adrian
  5. Guest

    Tuomas o AURI

    Karuzela promocyjna poprzedzająca wydanie debiutanckiego albumu Auri - co będzie miało miejsce na wiosnę - ruszyła pełną parą. - pisze Troy Donockley. - mówi Tuomas. Dawno temu, daleko stąd. Wszystko zaczyna się od wizji. Wyobraźnia wirtuozów obiecująco unosi się w powietrzu, składa się z wieloaspektowych fragmentów i pomysłów, które stopniowo stają się coraz bardziej konkretne, powoli nabierają kształtu, by ostatecznie uformować się w umysłach ich twórców w nowy projekt. To zupełnie nieoczekiwany, naturalny, płynny proces. Tak właśnie było z tymi trzema wybitnymi, odnoszącymi sukcesy międzynarodowe muzykami, którzy stworzyli muzyczny klejnot w postaci Auri, świecący jeszcze jaśnie niż błyszcząca Gwiazda Polarna na nocnym niebie. Johanna Kurkela, Tuomas Holopainen i Troy Donockley - charyzmatyczni bohaterowie Auri - zadebiutują w bajkowej podróży poprzez przestrzeń i czas, daleko stąd, przypominając nam o fantastycznych przygodach Alicji w Krainie Czarów. Czekają na nas złożone kaskady dźwięków pełne magicznych i surrealistycznych momentów, które dotykają wszystkich zmysłów; czasami tęskne i senne, a następnie znów porywające i intensywne. Auri to rodzaj epicko-romantycznego ethno popu, który zdaje się podążać w dziwnych kierunkach, nieuchwytny, a jednocześnie wyzwalający wieloaspektowe krajobrazy dźwiękowe wypełnione potężnymi symbolami. To kaskady dźwiękowe oparte na tradycyjnych celtyckich brzmieniach, klimatycznych sennych sekwencjach, melancholijnych melodiach i odrobinie niecodziennego mistycyzmu; piękne instrumentarium prowadzące do bezdennej głębi. Doskonała współpraca. Auri zrodziło się z wiary trójki artystów, którzy czuli potrzebę tworzenia muzyki, której nie potrafili opisać, uformowanej po prostu przez idealną symbiozę. w 2011 roku po raz pierwszy pojawił się pomysł stworzenia czegoś wspólnego. Niestety nie było wtedy wystarczająco dużo czasu i projekt musiał poczekać kilka lat. - wspomina Tuomas - Całkowicie nowy świat. To, co charakteryzuje Auri, i co jest zawsze widoczne, to piękna więź, która jednoczy utalentowane trio. Głównym powodem, dla którego Tuomas chciał zrobić sobie przerwę od Nightwisha było przekonanie, że osiągnął absolutny szczyt twórczy jako autor piosenek i kompozytor w momencie nagrania "Endless Forms Most Beautiful", szczególnie po ostatnim utworze "The Greatest Show on Earth". Eteryczny metal. Auri jest wynikiem wspólnej pasji. Wszyscy byli zaangażowani we wszystko. Jednak Tuomas Holopainen nie chce ujawnić zbyt wiele na temat utworów i ich historii. Gdy Tuomas opisuje Auri własnymi słowami, nie potrafi powstrzymać się uśmiechu. Trasa nie jest obecnie planowana, ale jedna rzecz jest pewna: Więc usiądźcie wygodnie, zamknijcie oczy i pozwólcie sobie zanurzyć się w głębiny. Świat cudów czeka na was po drugiej stronie lustra. Jesteście gotowi? Źródło: Nuclear Blast, Troy Donockley | Tłumaczenie: Evi
  6. 30 listopada 2011 roku Nightwish wydał jeden ze swoich najambitniejszych albumów. Pełne rozmachu Imaginaerum podkreśliło zdolności kompozytorskie Tuomasa Holopainena, ale też udowodniło niedowiarkom, że wokalnego talentu nie jest też pozbawiona Anette Olzon. Album szybko powędrował na szczyty list rockowych przebojów w Finlandii czy Wielkiej Brytanii. I chociaż wówczas nikt się tego nie domyślał, był to także ostatni album Nightwish z Anette jako wokalistką. W internetowym fragmencie ekskluzywnego wywiadu dla Metal Hammer, który został przeprowadzony do specjalnego 225. wydania, Tuomas i Anette opowiadają o pomysłach, które stoją za powstaniem Imaginaerum i o tym, dlaczego więcej znaczy lepiej. Koncept, wokół którego powstało Imaginaerum, polega na tym, że stary człowiek wspomina, jak był muzykiem. Czy jest w tym coś autobiograficznego? Czy chcesz powiedzieć, że ostatnie piętnaście lat wydaje się być trzydziestoma? [z rozbawieniem] Nie. Wyjaśnijmy sobie tu kilka rzeczy. Album nie jest w żadnym stopniu autobiograficzny. A koncept nie ma ze mną nic wspólnego. To nawet nie był mój pomysł. Wyjaśnij, proszę...? Dobrze. W 2007 roku zacząłem się zastanawiać, co moglibyśmy później zrobić. I miałem taki pomysł, by połączyć film z albumem: napisałbym może 12 czy 13 piosenek i nagralibyśmy do nich wszystkich film krótkometrażowy. Miało to być wydanie dwupłytowe: dysk audio zawierałby piosenki, a drugi byłby DVD z filmem. Taki był zaczątek tej idei. Miało tam nie być profesjonalnych aktorów, dialogów czy fabuły - tylko wideo z muzyką z piosenek. Przedstawiłem więc mój pomysł Stobe'owi Harju, reżyserowi teledysku do The Islander. Powiedział, że to jest świetne, dodając, że nikt wcześniej niczego takiego nie zrobił. Ale on poszedł jeszcze o krok dalej. Zasugerował, żebyśmy zrobili z tego pełnometrażowy film fabularny, który połączyłby te wszystkie piosenki, tworząc na nich podstawie scenariusz. I nie chcę tu sobie przypisać za to zasług: w stu procentach to był pomysł Stobe'a, by całość spinała postać starego człowieka, który wspomina całe swoje życie. Imaginaerum jest chyba najbardziej odważną rzeczą, na jaką zdecydował się Nightwish. Czy zdarzały się momenty, kiedy myślałeś, że wzięliście na siebie więcej, niż byliście w stanie unieść? Wydaje mi się, że trochę tak było, ale to wydawała się dla nas naturalna kolej rzeczy. Dark Passion Play było takie wielkie, ambitne i wszechstronne, że miało się wrażenie, że już nic nie pozostało do zrobienia. Więc przetrząsnąłem swój mózg w poszukiwaniu czegoś, co pociągnie nas w innym kierunku. Brzmi to tak, jakbyś ciągle szukał czegoś większego i bardziej spektakularnego, niż to, co było. Jakby dla Nightwish najważniejsze było przełamywanie własnych barier - przenoszenie się na coraz wyższe poziomy wielkości - pod każdym względem, za każdym razem - czyż nie? [ciepło] Podoba mi się twój dobór słów. Tu nie chodzi o to, by starać się za każdym razem tworzyć coś większego i większego. Ważne jest, by stawiać sobie wyzwania. Jaki jest sens w robieniu tej samej rzeczy po raz drugi? Lubię innowacyjność. W zespole jest dużo ambicji. Muzyka rockowa ma taką bogatą historię - a my kochamy być pierwsi w robieniu czegoś wyjątkowego. Ten film na wiele sposobów ukazuje szaleństwo i z dokładnie tego powodu, to było dla nas też świetne do zrobienia. Fiński rząd zgodził się dofinansować 365 tysięcy funtów do budżetu filmu, który wyniósł 2,3 miliona, co pomogło zmóc się z ciężarem finansowym. Ale gdyby miał odnieść kasową porażkę, to byłaby ogromna suma pieniędzy zespołu, która poszłaby na straty... Wiem. Ale na szczęście udało nam się zgromadzić trochę pieniędzy przez ostatnie 10 czy 12 lat. Nawet jeśli pieniądze nam się nie zwrócą, nadal będziemy w stanie zatrzymać swoje domy. To jest oczywiście duże ryzyko i wielka inwestycja. Co do mnie, to, cóż... Włożyłem wszystko, co mam, w ten film. Firma zespołu też bardzo zainwestowała. Czy wszyscy w zespole się zgodzili? To była jednomyśla decyzja? Na początku nie była. Ale gdy pozostali członkowie zespołu usłyszeli ostatecznie zmiksowane dema muzyki i zobaczyli streszczenie scenariusza, a także kilka przykładowych obrazów, jak ma wyglądać film, powiedzieli: "To będzie fajne. Chcemy brać w tym udział.” Dopracowałeś treść piosenek, by stały się bazą do spójnego filmu. I teraz to jest historia starego mężczyzny na łożu śmierci, któremu przypomina się dziecięce marzenie o tym, by nigdy nie dorosnąć i walka ze starzeniem się poprzez wyobraźnię. To była dla nas decydująca kwestia, by film i album mogły funkcjonować jako odrębne jednostki. Muszą być w stanie działać oddzielnie i nadal mieć sens. Film i album nie mają tak wiele wspólnego. Oczywiście jest kilka podobieństw, ale jest też wiele różnic. Film jest o sile wyobraźni i pamięci, ale też o niesamowitych rzeczach, których jest w stanie dokonać bezwarunkowa miłość. Wszystko to nie jest wielkim zaskoczeniem. Ostatecznie muzyka zespołu zawsze miała filmowe brzmienie i ty wiele razy mówiłeś o swoich nadziejach, by napisać kiedyś, po Nightwish, ścieżkę dźwiękową do filmu? W pewien sposób, połączenie filmu z muzyką metalową jest zupełnie naturalne. To jest logiczna kolej rzeczy dla Nightwish. Ty sam uwielbiasz klasyczne kino Walta Disney'a. [z entuzjazmem] Tak, bardzo! Jest coś wyjątkowego w emocjonalnej sile tych filmów, która jest taka przyciągająca. Możesz je oglądać raz za razem i nigdy się nie nudzić. Cytowałeś surrealistycznego malarza Salvadora Dalego, legendę soundtracków Ennio Morriconego i Tima Burtona, którego dziwaczne produkcje, jak Edward Nożycoręki, Alicja w Krainie Czarów i Charlie w Fabryce Czekolady, zawierają innych osobistych bohaterów. Co podziwiasz w ludziach? Jak oni na ciebie wpływają? Lubię ich szaloną kreatywność. To się też odbiło na albumie, są momenty, kiedy można to usłyszeć. To trochę, troszkę szalone. To właśnie kocham. I ważne jest, by potrafić śmiać się z samego siebie. Powszechny odbiór Nightwish niekoniecznie pokrywa się z prawdą. Tak. Spotykam naprawdę mnóstwo ludzi, którzy myślą, że my robimy wszystko na poważnie. Kiedy jednak spędzą z nami trochę czasu, zauważają, że to nie jest prawda. Okej, nasze piosenki są pełne przemyśleń, a część z nich mówi o dość poważnych sprawach, jak śmierć czy miłość, ale śmiejemy się z siebie przez cały czas. No dajcie spokój, to tylko muzyka... Czy zespół pojawia się w filmie? Pojawiamy się w małych rolach cameo. Gramy jako zespół w dwóch scenach. Ja sam gram też rólkę 47-letniego Thomasa, ale bardzo nam zależało, byśmy nie pojawiali się w filmie za wiele. Żadne z nas nie wie, jak grać, więc powiedziałem reżyserowi: „tak mało, jak to tylko możliwe” Jako przedpremierowy odsłuch Imaginaerum, który odbył się ku korzyści londyńskich mediów, twórca orkiestracji na albumie, Pip Williams, opisał album jako „arcydzieło Tuomasa”. Zgadzasz się, że jest on głębszy i może nieco mniej przystępny niż Dark Passion Play? Naprawdę ciężko mi powiedzieć, ale możesz mieć rację. Czy więc przeszkadza ci, jeśli nie ma piosenki tak szybkiej czy skrajnie komercyjnej, jak na poprzednim albumie, Bye Bye Beautiful czy Amaranth? Tuomas: Ani trochę, ponieważ takie spostrzeżenie przychodzi tylko zaraz po pierwszym przesłuchaniu. Ja jestem bardzo zadowolony z albumu. Nie będę powtarzał tego banału: och, to najlepszy album, jaki stworzył mój zespół! - ponieważ na tym etapie wciąż nie wiem, czy to prawda. To zdecydowanie najbardziej teatralny krążek, jaki stworzyliśmy. Niektórzy mogą powiedzieć, że potrzeba kilka razy więcej go przesłuchać, żeby dać się przekonać. Dla mnie to zawsze dobry znak. Ostatecznie część najbardziej zadowalających płyt w historii potrzebuje trochę czasu na zaznajomienie się z nimi. Anette: Bardzo, bardzo lubię Imaginaerum - nawet bardziej niż Dark Passion Play. Kiedy pojechaliśmy do Niemiec na pierwszą sesję odsłuchiwania albumu, pomyślałam: Jakim cudem ktoś będzie w stanie napisać coś o albumie tak potężnym już po pierwszym przesłuchaniu? Oczywiście, są tam melodie, ale też wiele się dzieje. To coś, czego trzeba doświadczyć ze słuchawkami na uszach, by to w pełni docenić. I odtworzyć więcej niż raz. Możesz opowiedzieć o roli Pipa Williamsa? Pracuje z zespołem od trzech albumów, nagrywając chóry i orkiestry, pomagając udoskonalić partytury. Dlaczego ten Anglik jest tak ważny dla muzyki Nightwish? Chóry i orkiestry stały się tak znaczącą częścią Nightwish. Nie jestem pewien, czy moglibyśmy jeszcze kiedykolwiek stworzyć album ich pozbawiony. Cóż, pewnie byśmy mogli, ale naprawdę lubimy ich używać. Od 2004 roku poznaliśmy Pipa Williamsa już dość dobrze i on naprawdę rozumie, o co nam chodzi. Rozumie, co mam na myśli i świetnie się dogadujemy. Nie potrafię sobie wyobrazić kogoś innego na miejscu Pipa. Odwala kawał dobrej roboty, a chemia jest świetna. Czy może, na pewien sposób, Pip stał się zbyt nieoceniony? Na przykład, gdy Nightwish puszcza podczas koncertów nagrania chórów i orkiestr, by wzmocnić ciężkość i dramatyzm niektórych piosenek. Niektórzy krytycy nazywają to oszukiwaniem, z braku lepszego słowa, ponieważ nie wszystko jest grane przez zespół. Cóż, właściwie nie rozumiem, dlaczego zespół musiałby grać wszystko. Przychodzisz na koncert i chcesz doświadczyć czegoś poważnego i emocjonującego. Chcesz czegoś, co zabrzmi tak niesamowicie, jak tylko może być, czyż nie? Kiedy ja idę na koncert, jako widz, a nie muzyk, nie interesuje mnie, czy każda nuta jest wykonana zupełnie na żywo. Lecz są ludzie, którzy tego chcą... Wiem, wiem. Ale o to mi chodzi. Widziałem na żywo Rammstein i oni używają wiele nagranych efektów w formie tła, tak samo jak wielkie gwiazdy, takie jak Madonna czy Britney Spears. Zupełnie mi to nie przeszkadza. Najważniejsza jest całościowa atmosfera występu. I podkreślam, chodzi mi wyłącznie o wzmocnienie tego, co robi Nightwish. Na scenie jest nas pięcioro i gramy zupełnie na żywo - na wszystkich instrumentach i wokalnie. Więc chodzi po prostu o to, by sprawić, żeby doświadczenie dźwiękowe było najlepsze, jakie tylko może być? Dokładnie, to by już nie było to samo bez nagrań. Wiemy to, ponieważ próbowaliśmy. Są tak istotną częścią naszego brzmienia, że nie możemy ich porzucić. No i oczywiście nie możemy wziąć ze sobą w trasę prawdziwej orkiestry czy chóru, to zbyt drogie. Czy jakaś mała część każdego z was pragnie, by nagrać coś prostszego niż Imaginaerum? Nie ułatwiacie sobie szczególnie pracy, czyż nie? Anette: Właściwie, tak. Jesteśmy świetnym zespołem nawet bez tych filmowych efektów, które Tuomas lubi dodawać. Byłoby naprawdę bardzo fajnie zrobić kiedyś album bardziej akustyczny lub z bardziej czysto rock'n'rollowymi wpływami. To by dowiodło, że nie potrzebujemy tych wszystkich orkiestr i oczywiście byłoby o wiele szybsze w wykonaniu. Przerwa cztero- czy pięcioletnia między albumami jest po prostu zbyt długa. Źródło: TeamRock.com
  7. Lider Nightwisha, Tuomas Holopainen, zapowiedział że dziewiąty album zespołu będzie kontynuować tematy poruszone na wydanym w zeszłym roku Endless Forms Most Beautiful. Zdradził jednak, że do tej pory jeszcze nic nie napisał, chociaż normalnie w tej chwili powinien już mieć gotowych kilka utworów. Endless Forms Most Beautiful jest wynikiem badań nad ewolucją i religią - tytuł jest cytatem Charlesa Darwina, którego naukowiec użył do opisania środowiska, w którym żyjemy, a na krążku pojawił się gościnnie biolog ewolucyjny - Richard Dawkins. W 2017 roku zespół robi sobie przerwę, ale lider potwierdził, że mają już plany na lata 2018, 2019 i 2020. Holopainen mówi Uber Rock: Holopainen opisuje siebie jako "kompletnie pustego" po kilku latach ciężkiej pracy twórczej. Żródło: TeamRock | Tłumaczenie: Evi
  8. Guest

    Przegląd ostatnich wydarzeń

    Trwa trasa po Ameryce Łacińskiej. Najważniejszym jej punktem jest występ na festiwalu Rock in Rio, który odbył się 25 września. W trakcie koncertu Nightwishowi towarzyszył Tony Kakko (Sonata Arctica). Był to pierwszy filmowany przez telewizję występ na tej trasie. Obecnie zespół kontynuuje tournée, stykając się z entuzjazmem południowoamerykańskich fanów. Warto też wspomnieć, że pojawiły się daty koncertów u naszych wschodnich sąsiadów. Grupa zagra również po raz pierwszy w historii w Singapurze - więcej w dziale koncertowym. Mamy także nowe informacje na temat wspomnianego przez nas ostatnio dokumentu o fanach Nightwish w fińskiej TV. Na nagranie filmiku macie czas do 13 października. Wszelkie szczegóły znajdziecie na stronie telewizji YLE.
  9. Guest

    Nowiny z trasy i nie tylko

    Pod koniec sierpnia zespół zakończył serię występów na letnich festiwalach w Europie. Finałowy koncert odbył się w Trondheim, a grupie towarzyszło trio The Sirens. Po krótkim odpoczynku Nightwish wyruszy do Ameryki Łacińskiej. Ostatecznie potwierdziło się też, że Tony Kakko będzie gościem zespołu podczas występu na festiwalu Rock in Rio (25 września). W międzyczasie członkowie zespołu kontynuują nagrania do projektu Live Lemminkäinen, który ma być ilustracją muzyczną do Kalevali i fińskich podań ludowych. W sesji wzięli udział: Tuomas, Floor, Troy oraz Johanna Kurkela (partnerka Tuomasa). Więcej szczegółów wkrótce.
  10. Przed rozpoczęciem europejskiej części trasy pojawi się nowe wydawnictwo. Dokładnie 30 października będzie miał premierę album Nightwish - Endless Forms Most Beautiful Tour Edition. Całość będzie się składać z podstawowego albumu na CD i bonusowego DVD. Okładka i szczegóły poniżej. Płytę można już zamówić w sklepie zespołu. Zawartość krążka DVD: 01.Yours Is An Empty Hope (live) 02. Stargazers (live) 03. Planet Hell (live) 04. Last Of The Wilds (live) 05. Storytime (live) 06. Arabesque (live) 07. Last Ride Of The Day (live) 08. Making Of 09. Élan (official video) 10. Endless Forms Most Beautiful (official video) 11. Photo gallery
  11. Guest

    Wywiad z Tuomasem [27.05.15]

    W kwietniu zespół Tuomasa Holopainena, Nightwish, rozpoczął światową trasę koncertową w Nowym Jorku. Będzie ona trwała do końca 2016 roku. Jednym z punktów kulminacyjnych będzie koncert w legendarnej Wembley Arena. Powitajmy Tuomasa. Dziękuję. Tydzień temu wróciłeś do domu po trwającej sześć tygodni trasie w Ameryce Północnej, ale w czerwcu będziecie kontynuowali tournee, zaczynając od koncertu w Joensuu. Podróżujecie po całym świecie, polecicie do Australii, wrócicie również do Ameryki Północnej. Co ciekawe ta trasa, wasza ósma w USA, była pierwszą, która była ekonomicznie opłacalna. Jak to możliwe? To znaczy, dlaczego poprzednie nie były opłacalne? Jest wiele powodów. Przede wszystkim w Ameryce Północnej musisz zacząć od zera i grać w „pizzeriach”, żeby stać się rozpoznawalnym. Tak właśnie było. Wiedzieliśmy o tym i nie martwiło nas to. Dobrze się tam bawiliśmy, ale cieszymy się, że jesteśmy tam już bardziej znani. W jaki sposób sfinansowaliście siedem poprzednich tras? Wytłumacz proszę tę pokrętną matematykę? Mieliśmy też inne dochody, na przykład ze sprzedaży albumów, koncertów w innych częściach świata czy sprzedaży gadżetów. Nasz management przeliczył to wszystko i szczęśliwie udało się wszystko dopasować. Czym różniły się miejsca, w których koncertowaliście od tych z poprzednich tras? Były nieco większe niż wcześniej. Na większości koncertów mieliśmy od 1000 do 2000 widzów. Największy występ odbył się w The Greek Theater w Los Angeles dla 4000 osób. Są to już odpowiednio duże sale. Czy udało wam się już podbić Stany Zjednoczone? Nie wiem, jak definiujesz podbijanie, ale mieliśmy sporą widownię podczas całej trasy i wydaje mi się, że ludzie dobrze się bawili. Nie mówiłbym jeszcze o podboju Ameryki, ale robimy co w naszej mocy. Jak to jest koncertować przez sześć tygodni, grając prawie każdego wieczora? Jak to wygląda w praktyce? W jaki sposób poruszacie się po tak dużym kraju? Mamy autobus Nightliner, który posiada wszystkie udogodnienia, jakich potrzebuje człowiek: toaletę, kuchnię i wielkie łóżko. W praktyce wygląda to tak: rano budzimy się w nowym mieście. Idziemy zjeść śniadanie, robimy próbę dźwięku, udzielamy kilku wywiadów i jeśli czas pozwoli, zwiedzamy. Wieczorem gramy koncert. Następnie bierzemy prysznic i kładziemy się spać w autobusie. A kolejnego dnia budzimy się w nowym mieście. Oto jak bardzo romantyczne jest nowoczesne tournee. Mikko się śmieje, bo koncertował po całej Finlandii w małych miejscach. Ale czy trasa jest przyjemnością, pracą czy może czasem na różnego rodzaju używki? Wszystkie trzy rzeczy tworzą dopasowany miks. Ale widzę, że cały zespół ma ogromne zamiłowanie do tej pracy. Biznes muzyczny, czas spędzony w autobusie, ten świat jest tak dziwny, że trzeba mieć odpowiedni charakter, aby się nim cieszyć i mieć energię, aby to robić. Mikko: Z pewnością nie mógłbyś tego robić, gdyby nie sprawiało ci to przyjemności. To prawda. To może zabrzmieć banalnie, ale wkłada się w to całe serce. Nawet jeśli pojawiają się problemy z ludźmi czy ekonomiczne, to muzyka jest siłą napędową. W pewnym sensie zespół, technicy i management jest twoją drugą rodziną. Jest wiele miłości, która pozwala dalej działać. To ciekawe, że wspomniałeś o potrzebie posiadania odpowiedniego charakteru, ponieważ wasz zespół zmieniał wokalistki. Może nie często, ale jednak. (tutaj pojawia się materiał filmowy – nagranie z koncertu z Tarją, informacja w wiadomościach o wybraniu Anette na nową wokalistkę, teledysk z 2007 roku z Anette oraz wzmianka o Floor Jansen jako nowej wokalistce). Mieliście trzy wokalistki, więc chciałbym poprosić cię o ich opisanie. Co je różni a co łączy? Są różnymi wokalistkami, różnymi osobowościami. Gdy wszystko było w porządku, spędzaliśmy miło czas z każdą z nich. Jednakże byłoby to bez sensu porównywać je ze sobą. Byłoby to trudne i niesprawiedliwe? Tak, niesprawiedliwe dla każdego. Poczynania Nightwisha są wspominane również w wiadomościach w telewizji, co jest nietypowe dla zespołów. Czy męski wokalista pasowałby do waszego stylu? Od samego początku mieliśmy kobietę jako wokalistkę. Nigdy nie zamierzamy tego zmieniać. Czy Floor Jansen będzie jedyną wokalistką przez następne trzy czy cztery lata? Czy zamierzacie zastąpić ją pod koniec pięcioletniego cyklu? Przeszliśmy tak wiele przez ostatnie 19 lat, że odmawiam obiecywania czegokolwiek. Zastępowanie członka zespołu kosztuje wiele sił, jeśli następuje taka konieczność. Uważam, że nie mamy wystarczająco dużo energii, aby uczynić to w przyszłości. Czyli Floor Jansen będzie waszą ostatnią wokalistką? Tak. W porządku. Wasza kariera jest długa i rosnąca. Dzisiaj były członek zespołu HIM ostrzegł młodych ludzi przed negatywną stroną sławy. „Spędziłem pierwsze lata po zespole w łóżku”, mówi Juska Salminen, który grał na klawiszach. Teraz mówi młodzieży, że sława jest produktem ubocznym talentu i że bycie celebrytą nie powinno być ich głównym celem. Jak poradziłeś sobie z byciem rozpoznawalnym przez te wszystkie lata? Bardzo dobrze powiedziane. Dokładnie tak jest. To niesamowicie niepokojące, jeśli spytasz nastolatków o ich przyszłość zawodową, a odpowiedź brzmi „celebryta”. To jest kompletnie niewłaściwe. Praktycznie nigdy nie cieszyłem się ze sławy, nigdy też jej nie lubiłem, ale jak powiedziałem, jest to część tej pracy i musimy się z tym pogodzić. Przez lata nauczyłem się z tym żyć, ale nadal nie odczuwam z tego przyjemności. Jesteś muzykiem, artystą, lecz stworzyliście też film, który był klapą. Pracowałeś również nad pobocznym projektem w świecie kreskówek, projekt Kaczora Donalda… To znaczy Sknerusa McKwacza wraz z Donem Rosa. Co z nim? Był jednorazowy. Nie interesuje mnie, ani nie pragnę solowej kariery. Muszę to podkreślić. Jednakże nagranie albumu o Sknerusie, sygnowanego zespołem Nightwish byłoby niesprawiedliwe wobec reszty zespołu, ponieważ nie interesują się tym komiksem w takim stopniu, w jakim interesuje on mnie. W ten sposób zdecydowałem się na nagranie solowego albumu, ten jeden raz. Jesteś w kontakcie z Donem? Spotykacie się lub utrzymujecie relacje? Jesteśmy w regularnym kontakcie. Wydanie nowego albumu Nightwish rozpoczęło się od wycieku. Pierwszy singiel wyciekł do sieci w wersji o niskiej jakości. Zrobiliście to celowo, czy był to prawdziwy przeciek? To był prawdziwy przeciek. Nie zrobiliśmy tego specjalnie. Może niektóre kapele czy wytwórnie używają wycieków jako chwytu marketingowego, ale w tym przypadku tak nie było. Narzekaliśmy na to, bo nas to zdenerwowało. Najwyraźniej wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że przecieki piosenek są nielegalne. W większości przypadków osoby za to odpowiedzialne nie mają na celu wyrządzenia nikomu krzywdy. Po prostu myślą, że udostępnianie wszystkiego w sieci jest w porządku. Z tego powodu napisaliśmy małe oświadczenie na temat przecieku. Wasza trasa będzie trwała do końca 2016 roku. Następny koncert zagracie 6 czerwca w Joensuu, a później również w Tampere. Obiecałeś, że będzie to największe show jak do tej pory. Co takiego się tam wydarzy? Na scenie będzie dużo akcji. Nie chcę zepsuć niespodzianki, ale te dwa koncerty, w Joensuu i Tampere, będą największymi widowiskami, jakie kiedykolwiek zrobiliśmy. Każdy powinien przyjść i je zobaczyć. Skąd czerpiesz energię na te 600 koncertów, grając mniej więcej tę samą set listę? Właśnie miałem powiedzieć: zmieniając set listę. Ale najważniejszą rzeczą jest, by kochać tę pracę. Każdego dnia trzeba pamiętać, że jest się uprzywilejowanym, skoro ma się szansę tworzyć muzykę i żyć z tego. Tym bardziej jeśli robi się to z ludźmi, którzy są twoją drugą rodziną. Codziennie, gdy się budzę, jestem za to ogromnie wdzięczny, nawet w ciężkich chwilach. Autor: areena.yle.fi | Tłumaczenie: Adrian, Evi
  12. Dzisiaj odbyła się premiera drugiego singla z nowej płyty Endless Forms Most Beautiful, czyli utworu tytułowego. Do numeru powstał teledysk (z wyświetlanym na ekranie tekstem), możecie go obejrzeć poniżej: Natomiast na samym singlu znajdziecie również: radiową i alternatywną wersję utworu tytułowego oraz instrumentalną wersję Sagan. Okładkę zaprojektował Toxic Angel. Tym, którzy jeszcze nie słyszeli najnowszego dzieła zespołu przypominamy, że album jest bez problemu dostępny w polskich sklepach.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.