Relacje Pipa Williamsa

Pip Williams i Tuomas.

Pip Williams to człowiek, który współpracuje z Nightwish od czasu płyty Once. Wspólnie z Tuomasem tworzy on aranżacje orkiestralne. Partie orkiestry i chóru są wynikiem bardzo szczegółowej, benedyktyńskiej pracy Pipa i Tuomasa. Odbywa się ona za pośrednictwem wielotygodniowych konsultacji telefonicznych i mailowych, przesyłania sobie próbek i sampli. Pip Williams aż do chwili obecnej opisuje krótko swoją pracę i wrażenia z utworów na Twitterze. Teraz, gdy rozpoczęły się nagrania, posegregowaliśmy je i przetłumaczone ułożyliśmy w jedną całość, aby można było mieć przejrzysty pogląd na temat całego albumu i trwającego procesu jego nagrywania. Oto relacje Pipa:

Wstęp

Będę zajęty pisaniem partytur na ósmy album Nightwish. Nagrywanie orkiestry i chórów w październiku w Angel Studios. Nie mogę się doczekać! Po raz kolejny pogram East/West Symphonic Orchestra ze swoją biblioteką sampli jest wprost wyśmienity, żeby przygotować orkiestracje i przesłać Tuomasowi demo. „Strajk komputera” na jakiś czas przerwał moją pracę, ale wracam już na właściwy tor.

Praca nad nowym albumem Nightwish jest wspaniała. Składa się na nią drobiazgowa komunikacja między mną a Tuomasem i świetne wsparcie techniczne ze strony Tero. Tuomas po raz kolejny przebił sam siebie. Oddani fani Nightwish, starzy i nowi, będą mieli czym się ekscytować! Kilka następnych tygodni będzie dość intensywne, ale muszę napisać wszystko przed upływem ostatecznego terminu. Będzie DUŻO maili i telefonów do Tuomasa. Całość musi być perfekcyjna!

Pierwsza partytura

Praca nad pierwszą partyturą na nowy album Nightwish zawsze idzie dość wolno. Konieczność reinstalacji oprogramowania dołożyła też komplikacji. Zatem prawie skończyłem pracę nad pierwszą Nightwishową partyturą. Klawym rockowym numerem, który przyprawi was o dreszcz. Jestem na dobrej drodze, żeby skończyć już całą pierwszą partyturę. Za co powinienem się zabrać później? Za coś szalonego? spokojnego? a może złowieszczego?
Pierwsza partytura na 8 album Nightwish ukończona!. Jeszcze tylko parę sugestii od Tuomasa i wszystko będzie gotowe. Brutalnie i ciężko!

Druga partytura

Druga partytura jest naprawdę interesującym materiałem dla chóru. Geniusz twórczy Tuomasa wciąż się rozwija. Druga partytura ukończona. Jestem gotów wysłać demo do maestro, aby je zaakceptował. Miałem niezłą robotę z epickim refrenem w stylu Mahlera.

Trzecia partytura

Jutro zaczynam partyturę numer 3. Ta będzie mroczna i pełna tajemnic, z naprawdę chwytliwą główną melodią, godną bycia motywem przewodnim jakiegoś filmu. Trzecia Nightwishowa partytura od początku stoi w opozycji do dwóch wcześniejszych. Powolna, mroczna, z melodią, która nie będzie chciała opuścić waszych uszu! Troy odciśnie też na tym swoje piętno, na wszystkim czego się tknie – odciska, ale ta piosenka jest wręcz stworzona dla jego unikatowego talentu. Zestaw egzotycznych perkusjonaliów będzie także obecny, plus zajdzie sposobność użycia obłędnego kontrafagotu!
Tuomas opisał moją partyturę do utworu numer 3 jako: „oszałamiającą i piękną”. Fani pokochają ten kawałek, którego przeznaczeniem na tym albumie, jest bycie „wyciszaczem” z prawdziwego zdarzenia.

Czwarta partytura

Teraz czas na partyturę numer 4. To jest typowa, szybka, Nightwishowa wprawka, z szalonym refrenem, idealna dla rockowego głosu Floor. Posiadanie programu Sibelius oznacza, że mogę przesłać Tuomasowi, wirtualną orkiestrację z realistycznymi samplami instrumentów. Oszczędza to wiele pracy w studiu. Chór Metro Voices śpiewał we wszystkich filmach. Tima Burtona, a my będziemy mieć wiele zabawy z tym kawałkiem. Muszę przesłać mp3-ójki Tuomasowi, żeby mógł je skomentować.
Właśnie skończyłem partyturę numer 4. Są w niej niesamowicie wymagające partie grane przez sekcję smyczkową i śpiewane przez chór, lecz jak zwykle poradzili sobie ze wszystkim! Jeszcze chciałem dodać, że zaczekajcie tylko aż usłyszycie, jakie partie zrobiliśmy dla chóru Metro Voices – maniakalne rzeczy!

Piąta partytura

Jutro przechodzę do partytury numer 5, która jest zamknięciem albumu, składającym się z pięciu części. Wybrałem stawienie czoła temu maratonowi, jako następną rzecz do zrobienia. Utwór dał mi szansę stworzenia pełnych emocji partii dętych. Włączając w to obowiązkowy fagot, grany przez wspaniałą Julie Andrews (nie, nie TĄ!). Partytura numer 5 jest już gotowa i Tuomas jest zachwycony moją orkiestracją w programie Sibelius.
To już prawie 11 lat, a Tuomas i ja mamy wciąż fantastyczną muzyczną więź. Prawie telepatyczną. Niemal nic się nie zmieniło przez ten czas.

Szósta partytura

Numer 6 to powrót do znanego Nightwish – rockowego terytorium. Jeszcze więcej potężnych etnicznych perkusjonaliów i cała masa pokręconych gitarowych riffów!

Siódma partytura

Partytura numer 6 musi zostać ostatecznie zaakceptowana przez Tuomasa, za to w 7 mamy szalone rzeczy w intrze: cymbałki, kontrafagot, dziwne partie smyczków, bardzo dysonansowe dęciaki, a od instrumentów z grupy drewnianych przebiegną wam ciarki po plecach. Piosenka sama w sobie ma wspaniały refren, a oceniając na podstawie demo, Floor będzie w niej niesamowita. Praca nad numerem 7 jest już zakończona. Jestem naprawdę zadowolony z tego, co zrobiłem.

Ósma partytura

Numer 8 powinien zostać ukończony dzisiaj. Jest to piękny, pełen emocji utwór. Kawałek, który ukaże delikatniejszą stronę Floor i zademonstruje mistrzostwo Tuomasa, dając nam fantastyczne melodie i riffy. Będzie zawierał bardziej kameralną orkiestrę: niewielka sekcja smyczkowa, harfa, subtelna perkusja i łagodny dziecięcy chór.

Dziewiąta partytura

Numer 9 to było naprawdę pobudzające przedsięwzięcie z udziałem największej orkiestry. Możliwe, że numer 9 będzie utworem tytułowym płyty. Myślę, że to mocny kandydat na singiel. Jestem naprawdę usatysfakcjonowany partią waltorni. Im więcej słucham, tym bardziej mam wrażenie, że to jedna z najlepszych rzeczy Tuomasa wśród utworów Nightwish. Pełna energii i łatwa do zapamiętania.

Dziesiąta partytura

Pomimo braku newsów wciąż pracuję nad partyturą numer 10. Piosenka ta ma błyskotliwe zmiany rytmu. Właściwie to jest w metrum 4/4, ale ma małe zakręty, które wstrząsną słuchaczem. Budzące grozę pizziacto skrzypiec – także. Zatem po kilku niewielkich zmianach partytura numer 10 jest gotowa i wysłana do Dicka, naszego niezawodnego nestora „od przygotowania materiałów”. Zadaniem Dicka jest fizyczne uporządkowanie partytury, posegregowanie i zrobienie wydruków dla każdego muzyka i upewnienie się, że każda strona jest prawidłowa.
Program Sibelius i świetna biblioteka sampli oznaczają, że Tuomas i ja możemy omawiać orkiestracje i zrobić wszelkie możliwe zmiany, jeśli są konieczne – dość niewiele ich było tym razem.

Jedenasta partytura

Zatrzymałem się na utworze numer 11, więc teraz powrócę do czwartej części długiego epika. Tuomas poprosił mnie, żebym: „zrobił to ostatecznym zatrzymaniem show – pięknym, melancholijnym, wręcz biblijnym”. Będzie zatem dość bezpośrednio. Ostatnie kilka dni było wypełnione pracą. Tuomas jest zachwycony partyturą numer 11. Utworem, który zamyka album, cieszy mnie to, gdyż jestem zadowolony z tego kawałka. Epicka rzecz. W sumie jestem zadowolony z wszystkich, ale jedenastka jest poniekąd moją ulubioną.

(Pip prawdopodobnie myli się w numeracji, gdyż opisując tę partyturę, wyraźnie opisuje kontynuację pracy nad pięcioczęściowym kolosem spod numeru pięć. Zatem ogólnie należy przyjąć, że raczej opisuje 12 kawałków, a nie 13 – przyp. tłumacza).

Dwunasta partytura

Wczoraj ukończyłem partię solową, graną przez hardanger fiddle 1 w utworze numer 12. Partię ową zagra Dermot Crehan (ten sam, który grał w Lord of The Rings)

Trzynasta partytura

Dzisiaj ukończyłem utwór numer 13 – ostatnią partyturę. To mocny kandydat na singiel ze świetnym wokalem Floor.

Podsumowanie i październikowe nagrania

Jest jeszcze sporo rzeczy do zrobienia. Muszę przesłuchać i posprawdzać wszystko oraz drobiazgowo zaplanować kolejność nagrań. Fragmenty i mp3-ójki muszą zostać przesłane do kluczowych muzyków i tych, którzy grają partie solowe, żeby mogli być dobrze przygotowani. Potrzeba też współpracy z inżynierem dźwięku w studiu, aby mieć pewność, że nic nie pozostawimy przypadkowi. Niektóre utwory będą wymagały specjalnych zestawów i mikrofonów dla grających partie solowe. Jestem pełen ekscytacji i oczekiwania. Nawet po tych wszystkich latach wciąż mam motyle w brzuchu przed rozpoczęciem pierwszej wielkiej sesji.
Sesja – 4X 2014
Nagrania orkiestry do ośmiu kawałków zakończyły się wczoraj sukcesem. Niesamowici muzycy, mieliśmy wypełniony cały dzień. Jutro ciąg dalszy!
Sesja – 5X 2014
Drugi dzień był równie niesamowity. Trochę mniejsza orkiestra tym razem i solówki na skrzypcach i hardanger fiddle grane przez legendarnego Dermota Crehana.
Świadectwem jakości muzyków z orkiestry niech będzie fakt, że zakończyli nagrania wszystkich utworów 30 minut przed czasem. Dalszy ciąg z perkusjonaliami i chórami!
Sesja 6-8 X 2014
Zatem Londyńska sesja Nightwish została ukończona wczoraj, z każdą piosenką gotową przed czasem. Nagrywanie chóru dziecięcego odbyło się w niedzielę, 20 utalentowanych dzieciaków z Young Musicians London. Oszałamiające perkusjonalia nagrywaliśmy wieczorem. Zakończyliśmy je w poniedziałek. Potem legendarny chór Metro Voices dodał różne rzeczy na zakończenie. Totalnie wyczerpany!.
Piosenki są wyborne i zróżnicowane. Sporo ciężkich kawałków, jak też bardziej delikatnych, pełnych emocji rzeczy, tak aby zademonstrować wszechstronność Floor. I oczywiście monumentalny zamykacz albumu. Na płycie usłyszycie trochę prawdziwych niespodzianek dla fanów Nightwish, obecność Troya też jest świetna!

 


  1. 1) „Hardanger Fiddle” – narodowy instrument Norwegii, skrzypce wyposażone w dodatkowy zestaw czterech lub pięciu strun, umieszczonych pod strunami właściwymi. Są one pięknie dekorowane i wykonywane nieco odmiennie od zwykłych skrzypiec. Eksperci nie są zgodni w kwestii, czy skrzypce hardanger wywodzą się od zwykłych skrzypiec czy średniowiecznych instrumentów strunowych