Wywiad z Tuomasem [27.05.15]

W kwietniu zespół Tuomasa Holopainena, Nightwish, rozpoczął światową trasę koncertową w Nowym Jorku. Będzie ona trwała do końca 2016 roku. Jednym z punktów kulminacyjnych będzie koncert w legendarnej Wembley Arena. Powitajmy Tuomasa.

Dziękuję.

Tydzień temu wróciłeś do domu po trwającej sześć tygodni trasie w Ameryce Północnej, ale w czerwcu będziecie kontynuowali tournee, zaczynając od koncertu w Joensuu. Podróżujecie po całym świecie, polecicie do Australii, wrócicie również do Ameryki Północnej. Co ciekawe ta trasa, wasza ósma w USA, była pierwszą, która była ekonomicznie opłacalna. Jak to możliwe? To znaczy, dlaczego poprzednie nie były opłacalne?

Jest wiele powodów. Przede wszystkim w Ameryce Północnej musisz zacząć od zera i grać w „pizzeriach”, żeby stać się rozpoznawalnym. Tak właśnie było. Wiedzieliśmy o tym i nie martwiło nas to. Dobrze się tam bawiliśmy, ale cieszymy się, że jesteśmy tam już bardziej znani.

W jaki sposób sfinansowaliście siedem poprzednich tras? Wytłumacz proszę tę pokrętną matematykę?

Mieliśmy też inne dochody, na przykład ze sprzedaży albumów, koncertów w innych częściach świata czy sprzedaży gadżetów. Nasz management przeliczył to wszystko i szczęśliwie udało się wszystko dopasować.

Czym różniły się miejsca, w których koncertowaliście od tych z poprzednich tras?

Były nieco większe niż wcześniej. Na większości koncertów mieliśmy od 1000 do 2000 widzów. Największy występ odbył się w The Greek Theater w Los Angeles dla 4000 osób.

Są to już odpowiednio duże sale. Czy udało wam się już podbić Stany Zjednoczone?

Nie wiem, jak definiujesz podbijanie, ale mieliśmy sporą widownię podczas całej trasy i wydaje mi się, że ludzie dobrze się bawili. Nie mówiłbym jeszcze o podboju Ameryki, ale robimy co w naszej mocy.

Jak to jest koncertować przez sześć tygodni, grając prawie każdego wieczora? Jak to wygląda w praktyce? W jaki sposób poruszacie się po tak dużym kraju?

Mamy autobus Nightliner, który posiada wszystkie udogodnienia, jakich potrzebuje człowiek: toaletę, kuchnię i wielkie łóżko. W praktyce wygląda to tak: rano budzimy się w nowym mieście. Idziemy zjeść śniadanie, robimy próbę dźwięku, udzielamy kilku wywiadów i jeśli czas pozwoli, zwiedzamy. Wieczorem gramy koncert. Następnie bierzemy prysznic i kładziemy się spać w autobusie. A kolejnego dnia budzimy się w nowym mieście. Oto jak bardzo romantyczne jest nowoczesne tournee.

Mikko się śmieje, bo koncertował po całej Finlandii w małych miejscach.

Ale czy trasa jest przyjemnością, pracą czy może czasem na różnego rodzaju używki?

Wszystkie trzy rzeczy tworzą dopasowany miks. Ale widzę, że cały zespół ma ogromne zamiłowanie do tej pracy. Biznes muzyczny, czas spędzony w autobusie, ten świat jest tak dziwny, że trzeba mieć odpowiedni charakter, aby się nim cieszyć i mieć energię, aby to robić.

Mikko: Z pewnością nie mógłbyś tego robić, gdyby nie sprawiało ci to przyjemności.

To prawda. To może zabrzmieć banalnie, ale wkłada się w to całe serce. Nawet jeśli pojawiają się problemy z ludźmi czy ekonomiczne, to muzyka jest siłą napędową. W pewnym sensie zespół, technicy i management jest twoją drugą rodziną. Jest wiele miłości, która pozwala dalej działać.

To ciekawe, że wspomniałeś o potrzebie posiadania odpowiedniego charakteru, ponieważ wasz zespół zmieniał wokalistki. Może nie często, ale jednak. (tutaj pojawia się materiał filmowy – nagranie z koncertu z Tarją, informacja w wiadomościach o wybraniu Anette na nową wokalistkę, teledysk z 2007 roku z Anette oraz wzmianka o Floor Jansen jako nowej wokalistce). Mieliście trzy wokalistki, więc chciałbym poprosić cię o ich opisanie. Co je różni a co łączy?

Są różnymi wokalistkami, różnymi osobowościami. Gdy wszystko było w porządku, spędzaliśmy miło czas z każdą z nich. Jednakże byłoby to bez sensu porównywać je ze sobą.

Byłoby to trudne i niesprawiedliwe?

Tak, niesprawiedliwe dla każdego.

Poczynania Nightwisha są wspominane również w wiadomościach w telewizji, co jest nietypowe dla zespołów. Czy męski wokalista pasowałby do waszego stylu?

Od samego początku mieliśmy kobietę jako wokalistkę. Nigdy nie zamierzamy tego zmieniać.

Czy Floor Jansen będzie jedyną wokalistką przez następne trzy czy cztery lata? Czy zamierzacie zastąpić ją pod koniec pięcioletniego cyklu?

Przeszliśmy tak wiele przez ostatnie 19 lat, że odmawiam obiecywania czegokolwiek. Zastępowanie członka zespołu kosztuje wiele sił, jeśli następuje taka konieczność. Uważam, że nie mamy wystarczająco dużo energii, aby uczynić to w przyszłości.

Czyli Floor Jansen będzie waszą ostatnią wokalistką?

Tak.

W porządku. Wasza kariera jest długa i rosnąca. Dzisiaj były członek zespołu HIM ostrzegł młodych ludzi przed negatywną stroną sławy. „Spędziłem pierwsze lata po zespole w łóżku”, mówi Juska Salminen, który grał na klawiszach. Teraz mówi młodzieży, że sława jest produktem ubocznym talentu i że bycie celebrytą nie powinno być ich głównym celem. Jak poradziłeś sobie z byciem rozpoznawalnym przez te wszystkie lata?

Bardzo dobrze powiedziane. Dokładnie tak jest. To niesamowicie niepokojące, jeśli spytasz nastolatków o ich przyszłość zawodową, a odpowiedź brzmi „celebryta”. To jest kompletnie niewłaściwe. Praktycznie nigdy nie cieszyłem się ze sławy, nigdy też jej nie lubiłem, ale jak powiedziałem, jest to część tej pracy i musimy się z tym pogodzić. Przez lata nauczyłem się z tym żyć, ale nadal nie odczuwam z tego przyjemności.

Jesteś muzykiem, artystą, lecz stworzyliście też film, który był klapą. Pracowałeś również nad pobocznym projektem w świecie kreskówek, projekt Kaczora Donalda… To znaczy Sknerusa McKwacza wraz z Donem Rosa. Co z nim?

Był jednorazowy. Nie interesuje mnie, ani nie pragnę solowej kariery. Muszę to podkreślić. Jednakże nagranie albumu o Sknerusie, sygnowanego zespołem Nightwish byłoby niesprawiedliwe wobec reszty zespołu, ponieważ nie interesują się tym komiksem w takim stopniu, w jakim interesuje on mnie. W ten sposób zdecydowałem się na nagranie solowego albumu, ten jeden raz.

Jesteś w kontakcie z Donem? Spotykacie się lub utrzymujecie relacje?

Jesteśmy w regularnym kontakcie.

Wydanie nowego albumu Nightwish rozpoczęło się od wycieku. Pierwszy singiel wyciekł do sieci w wersji o niskiej jakości. Zrobiliście to celowo, czy był to prawdziwy przeciek?

To był prawdziwy przeciek. Nie zrobiliśmy tego specjalnie. Może niektóre kapele czy wytwórnie używają wycieków jako chwytu marketingowego, ale w tym przypadku tak nie było. Narzekaliśmy na to, bo nas to zdenerwowało. Najwyraźniej wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że przecieki piosenek są nielegalne. W większości przypadków osoby za to odpowiedzialne nie mają na celu wyrządzenia nikomu krzywdy. Po prostu myślą, że udostępnianie wszystkiego w sieci jest w porządku. Z tego powodu napisaliśmy małe oświadczenie na temat przecieku.

Wasza trasa będzie trwała do końca 2016 roku. Następny koncert zagracie 6 czerwca w Joensuu, a później również w Tampere. Obiecałeś, że będzie to największe show jak do tej pory. Co takiego się tam wydarzy?

Na scenie będzie dużo akcji. Nie chcę zepsuć niespodzianki, ale te dwa koncerty, w Joensuu i Tampere, będą największymi widowiskami, jakie kiedykolwiek zrobiliśmy. Każdy powinien przyjść i je zobaczyć.

Skąd czerpiesz energię na te 600 koncertów, grając mniej więcej tę samą set listę?

Właśnie miałem powiedzieć: zmieniając set listę. Ale najważniejszą rzeczą jest, by kochać tę pracę. Każdego dnia trzeba pamiętać, że jest się uprzywilejowanym, skoro ma się szansę tworzyć muzykę i żyć z tego. Tym bardziej jeśli robi się to z ludźmi, którzy są twoją drugą rodziną. Codziennie, gdy się budzę, jestem za to ogromnie wdzięczny, nawet w ciężkich chwilach.


Autor: areena.yle.fi | Tłumaczenie: Adrian, Evi