Wywiad z Tuomasem [06.11.07]

Jednym z największych nagłówków na Metalu (http://www.metal-rules.com) był „list otwarty” skierowany do Tarji Turunen przez lidera grupy Nightwish – Tuomasa Holopainena. Nie był to tylko kres jednej z największych par gatunku, ale mogło to również spowodować wiele niepokoju pośród fanów Nightwish, gdyż wielu z nich uważało, że zespół nigdy nie będzie w stanie znaleźć godnej następczyni. Po przesłuchaniu około 2000 kandydatów następczyni została znaleziona i każdy powinien mieć świadomość, że Anette Olzon – 36 letnia Szwedka – zdołała zaimponować zespołowi najbardziej. Choć opinie dotyczące Anette są nadal podzielone to wydaje się, że wydanie Dark Passion Play ożywiło zespół i wywiad, który przeprowadziłem z Tuomasem podkreśla ten fakt. Wierzę, że będziecie zadowoleni czytając naszą dyskusję i docenicie szczerość Tuomasa i jego poświęcenie dla zespołu.

Musisz być zadowolony ze sposobu w jaki Anette została przyjęta przez grupę waszych fanów?

Jestem bardzo, bardzo zadowolony. Spodziewałem się czegoś o wiele gorszego. Oczywiście opinie są podzielone, ale myślę, że teraz się to trochę wyrówna. Opinie były bardzo podzielone kiedy została przedstawiona pod koniec maja. Teraz ludzie wydają się trochę uspokajać i została ona bardzo dobrze przyjęta. To tak jakby ogromny głaz spadł nam z serca.

Mogę sobie to wyobrazić. Na jakim etapie przesłuchań zdałeś sobie sprawę, że to ona jest tą jedyną?

Podjęliśmy decyzję w styczniu. Właściwie to ona była jedną z pierwszych osób, które przysłały nam demo, więc podjęcie decyzji zajęło ponad rok. Ona tak jakby wyznacza standardy.

Rozumiem, że początkowo mieliście problem z Anette? Ona ma dziecko i nie byliście pewni czy uda jej się zobowiązać wobec zespołu z powodu obowiązków jakie posiada.

Tak, to właściwie prawda. Przynajmniej raz plotka niesie ze sobą prawdę i to był w całości mój błąd. Właściwie to rozmawiałem z Anette i gdy dowiedziałem się, że ma synka… Naprawdę nie chciałem ryzykować po tym wszystkim co stało się z Tarją. Postąpiłem pochopnie i naprawdę przykro mi z tego powodu, ale ona jest naprawdę upartą dziewczyną i przekonała nas, że to nie będzie stanowiło problemu.

Najwyraźniej nie chcieliście klona Tarji i to było oczywiste przy waszym wyborze. Czy mieliście jakiś obraz tego czego szukacie?

Absolutnie. Cóż, to była jedyna rzecz jaką wiedzieliśmy na pewno. Naprawdę nie mieliśmy dokładnego profilu tego jak powinna brzmieć nowa wokalistka. Wszystkie opcje były otwarte, jedyne co wiedzieliśmy na pewno, to że nie chcemy kolejnej wykształconej „klasycznej” wokalistki, bo Tarja była świetna w tym co robiła. Chodziło o to by znaleźć kogoś z taką samą ilością energii i emocji w głosie, ale śpiewającego na swój własny sposób.

Cała ta sprawa była ogromnym newsem. Czy ta cała uwaga wokół tego zaskoczyła was?

Tak, zwłaszcza tutaj w Finlandii, gdzie całkowicie wymknęła się spod kontroli. Może byliśmy trochę naiwni i dziecinni bo myśleliśmy, że to nie będzie tak bardzo uciążliwe, ale było. W Finlandii nawet premier miał coś do powiedzenia o całej tej sprawie. Zaczęło to przypominać narodową tragedię i operę mydlaną. Więc nie, nigdy nie spodziewałem się, że to będzie aż tak duża sprawa.

Co dokładnie powiedział wasz premier?

Był naprawdę bardzo dyplomatyczny. Został o to zapytany przez media ponieważ był to nagłówek numer jeden w fińskich nowościach krajowych.

Bez urazy, ale przy tych wszystkich problemach, z którymi borykają się ludzie na całym świecie jest to dość niesamowite, że zespół i wokalistka skupili na sobie tyle uwagi.

Wiem. To było niesamowite.

Jak wiadomo udało ci się zachować tożsamość Anette w „tajemnicy”. W dzisiejszych czasach, gdy każdy chce wszystko wiedzieć, należy ci się pochwała za taki kawał dobrej roboty.

Z tego powodu byłem krytykowany. Ludzie mówili, że jest to chwyt reklamowy, i że drażnię się z mediami, ale to nie było tak. Chcieliśmy tylko utrzymać to w tajemnicy aż do momentu, gdy będziemy mieli coś konkretnego do powiedzenia ludziom. To nie mogło się zdarzyć przed majem dlatego musieliśmy to trzymać w tajemnicy przez pięć miesięcy. To było prawie jak gra agentem CIA czy coś takiego… rezerwacje w różnych hotelach, latanie innymi samolotami i unikanie sytuacji, w których ktoś mógłby nas zobaczyć razem.

Przechodząc do albumu, czy większa jego część została ukończona zanim Anette weszła na pokład?

To trochę zabawne – wszystkie utwory zostały napisane, a nawet zarejestrowane poza wokalem. Pod koniec stycznia wszystko było zrobione, a my wciąż nie mieliśmy wokalistki. Tak więc naprawdę musieliśmy podjąć decyzję, przeprowadzić próby w ciągu trzech tygodni, a następnie wejść do studia i pozwolić Anette wykonać jej partie.

To nie brzmi jak dużo czasu dla wokalu.

Cóż, nie trwało to długo, ale mieliśmy trzy tygodnie, a właściwie zajęło to tydzień, może półtora tygodnia. To było po spędzeniu około dwudziestu dni w studiu tylko dla wokalu. Bardzo chcieliśmy stworzyć tam odprężającą atmosferę.

Czy miałeś więcej czasu na komponowanie z powodu braku wokalistki?

To właściwie wcale nie wpłynęło na moje pisanie utworów. To trochę zabawne, bo mimo że nie miałem pojęcia kim będzie nasza nowa wokalistka, to słyszałem ten żeński głos w mojej głowie gdy pisałem piosenki. I jakoś słyszałem wszystkie melodie i motywy, więc to nigdy nie było problemem.

Więc jeśli sprawy z Tarją nie potoczyłyby się w taki sposób to album ukazałby się dużo wcześniej?

Myślę, że nie. Mieliśmy już ustawiony harmonogram w 2005 roku. Wiedzieliśmy, że musimy znaleźć wokalistkę do końca stycznia 2007r., a następnie wejść do studia i wydać album we wrześniu 2007 roku. Więc to wszystko było raczej z góry zaplanowane.

Z jakiej piosenki jesteś w tej chwili najbardziej dumny? Zdaję sobie sprawę z tego, że to pewnie ciągle się zmienia.

Tak, to prawda. W tej chwili moim ulubionym utworem jest The Poet and the Pendulum. To tak jakby podsumowuje to o czym jest Dark Passion Play. Jestem dumny z faktu, że ten album jest bardzo zróżnicowany. Tak naprawdę pokazuje on skrajne strony zespołu.

To dość ambitne rozpoczynać album blisko 14 epickimi minutami. Myślę, że to był mocny sposób na rozpoczęcie albumu.

Tak, to byłoby banalne żeby umieszczać długi utwór jako ostatni na albumie. To zostało tak zaplanowane aby uniknąć stereotypów.

Czy wybory singli i klipów były ważne podczas przedstawiania nowej odsłony Nightwish?

To jest coś z czym naprawdę miałem problem. Wybór utworów naprawdę pomógł albumowi i myślę, że pokazał na co stać Anette.

Mam nadzieję, że pracujecie już nad trzecim klipem?

Tak, nakręciliśmy go tydzień temu.

To ten, o którym nikomu nie mówiłeś?

Cóż, powiedziano nam, żeby nic na ten temat nie mówić. Szanuję to co mówi wytwórnia i klip nie ukaże się przed lutym lub marcem.

Bardzo podoba mi się koncepcja klipu do Bye Bye Beautiful, czyj to był pomysł?

Właściwie to był pomysł naszego menadżera.

Ten klip pokazał jaśniejszą stronę zespołu w zabawny sposób, ponieważ nie wszystko jest zawsze mroczne.

Oczywiście i to jest coś, co chcieliśmy podkreślić. Nie wszystko jest zawsze na poważnie.

Mówiąc poważnie czy Dark Passion Play odzwierciedla w jakikolwiek sposób twoją miłość do tworzenia muzyki filmowej?

Dla mnie Dark Passion Play to 50% metalu i 50% muzyki filmowej. W przyszłości chciałbym robić muzykę filmową – coś jak pełna ścieżka dźwiękowa do filmu. W tej chwili mam nadzieję, że nie dostanę żadnych ofert. Teraz chcę po prostu skupić się na zespole i zobaczyć jak daleko możemy pójść. Mamy jeszcze energię na długie trasy koncertowe, ale może za kilka lat, gdy będziemy chcieli trochę odpocząć zacznę myśleć o robieniu muzyki filmowej.

Czy popularność Nightwish nadal cię zaskakuje?

Tak, z dnia na dzień wciąż mnie zaskakuje. Kiedy myślisz o koncepcji zespołu na papierze to takie coś nie zadziała. Muzyka jest tak różnorodna… a później mamy wielki dramat. Największa ikona zespołu opuszcza go, a wydaje się, że wciąż rośniemy. Właśnie się dowiedzieliśmy, że album jest na pierwszym miejscu niemieckiej listy, to jest bardzo zachęcające. Więc tak, to nadal mnie zaskakuje.

Grupa zadebiutowała oficjalnie na żywo w sobotę (6 października w Tel Awiwie) z Anette. Jak poszło?

To było w porządku, trzeba pamiętać, że to był nasz pierwszy show. To był pierwszy raz gdy graliśmy z Anette w wielkiej hali i było prawie 4000 osób. To nie była dla nas rutyna, ale pierwszy występ… ale ludzie w Tel Awiwie byli fantastyczni i zaakceptowali nowy materiał. Wydaję się, że zaakceptowali Anette, a to jest bardzo zachęcające.

Jak to jest kiedy Anette śpiewa stare piosenki?

Uważamy, że robi to wspaniale. Czasami widać jakieś „środkowe palce” od publiczności, zwłaszcza kiedy śpiewa starsze utwory. Mogę to zrozumieć, bo ludzie słuchali tych piosenek przez lata i ciężko jest im zaakceptować ich nowe brzmienie.

Czy są jakieś utwory, które pomijacie bo są poza zasięgiem Anette?

Właściwie to, wierzcie lub nie, ona ma taki sam zakres głosu jak Tarja. Ona może zrobić prawie wszystko. Ale jest kilka piosenek, które pasują jej bardziej i po prostu musimy znaleźć te właściwe. Na przykład nie wydaje mi się, aby ona kiedykolwiek zaśpiewała Phantom of the Opera dlatego, że był tak skupiony na Tarji. Ale niektóre piosenki, jak She’s My Sin czy Nemo czy Wish I Had An Angel ona wnosi coś naprawdę fajnego i świeżego do tych piosenek. Więc musimy tylko znaleźć te właściwe utwory.

 


 

Źródło: Metal Rules | Tłumaczenie: Evi