Wywiad z Tuomasem [05.12.15]

Nightwish był zdecydowanie jednym z moich ulubionych zespołów przez długi okres mojego życia, mniej więcej odkąd skończyłem 13 lat. Zespół jest też głównym powodem, dla którego w ogóle jestem w Australii. Byłem więc bardzo podekscytowany, kiedy zaproponowano mi przeprowadzenie wywiadu z mózgiem grupy, Tuomasem Holopainenem, przed ich kolejnym przybyciem do Australii w styczniu 2016 roku podczas światowej trasy Endless Forms Most Beautiful.

Miałem szczęście być na koncercie w Kopenhadze (Dania) dwa tygodnie temu i wtedy Tuomas odmówił udzielenia odpowiedzi na to pytanie, ale nadal chciałbym wiedzieć: czy podczas nadchodzącego koncertu w Australii tym razem użyjecie pirotechniki?

Niestety nie. Musielibyśmy sprzedać o wiele więcej albumów w Australii, aby było to możliwe. Mam nadzieję, że pewnego dnia tak będzie. Mimo to ważne jest, że koncert się odbędzie i będzie wart zapamiętania, nawet bez tych dodatków. Styczniowy koncert w Australii będzie wspaniały, jak zawsze.

Przez ostatnie kilka lat Nightwish wykluczał coraz więcej swoich starszych utworów z setlist. Angels Fall First, Oceanborn i Wishmaster to jedne z moich ulubionych albumów… Czy podczas kolejnych tras zostanie im poświęcona większa uwaga?

Istnieje bardzo duża szansa. Podczas trasy EFMB setlista jest raczej stała, ale bardzo korci nas, żeby grać trochę więcej starych kawałków na koncertach. To będzie bardzo nostalgiczna przygoda. I mnóstwo śmiechu, kiedy obserwujemy Floor, próbującą zachować powagę podczas śpiewania Elvenpath.

Pierwszy perkusista zespołu, Jukka Nevalainen, był zmuszony zrobić sobie przerwę od zespołu z powodu chronicznej bezsenności jeszcze przed nagraniem EFMB. W oświadczeniu zespołu można przeczytać, że Jukka nie weźmie udziału w nagrywaniu albumu oraz światowej trasie koncertowej. Ostatnio nie było zbyt wielu informacji na temat perkusisty, a ponieważ był on jednym z moich bohaterów, gdy byłem jeszcze nastolatkiem, zastanawiam się, co u niego…?

Jukka czuje się o wiele, wiele lepiej! Jest szczęśliwszy niż kiedykolwiek wcześniej, a co będzie dalej, postanowimy dopiero wtedy, gdy zakończymy bieżącą trasę i wszyscy trochę odpoczniemy.

Podobno w planach jest kolejne duże wydawnictwo DVD.

Sfilmowaliśmy już kilka koncertów i zostanie to wydane na DVD/Blu-Ray. Będzie można zobaczyć tam nagrania występów, ujęcia zza kulis i trochę dodatków. Wydawnictwo jest planowane na koniec 2016 roku.

Wyjątkowe w Nightwishu jest też to, że wciąż koncertujecie ze świetnymi zespołami. Lista jest dość długa, ale wymieńmy chociaż Voyager, Volbeat, Delain i Sabaton…

Jest to wspólna decyzja zespołu i managementu. Po prostu celujemy we wspaniałe zespoły ze wspaniałymi ludźmi. Dodatkowo mam swój „fanboy moment”, kiedy oglądam występy takich grup, jak: Paradise Lost, Sabaton, Delain, Sonata Arctica czy Amorphis co wieczór. W tej chwili koncertujemy po Europie z Arch Enemy i Amorphis. To jest doskonała harmonia!

Zagorzali fani Nightwish dobrze wiedzą, że kochasz Australię. Kilka lat temu wybrałeś się w dość długą podróż między Perth i Cairns. Jestem ciekaw, czy w przyszłości planujesz kolejną i czy chciałbyś się tu przeprowadzić, gdybyś nie był częścią Nightwish?

To była najlepsza przygoda, jaka kiedykolwiek nas spotkała, i tak, trzeba to koniecznie powtórzyć! Następnym razem może Terytorium Północne. Jest coś szczególnego w Australii, uwielbiam ją, ale nie aż tak, żeby się tam przeprowadzać. Kocham Finlandię i nie przeżyłbym bez czterech pór roku, czarnego humoru i widoku z naszej werandy.

Troy Donockley pojawił się w Nightwish w erze Dark Passion Play, później dołączył do zespołu jako stały członek. Chociaż nie pojawia się w każdym utworze podczas koncertu, nie ulega wątpliwości, że jego umiejętności muzyczne są niesamowite oraz jest on bardzo interesującą postacią na scenie. Czy istnieje jakiś instrument, na którym Troy nie umie grać? A skoro już jesteśmy w tym temacie: czy są jakieś instrumenty, które nie znalazły jeszcze swojego odzwierciedlenia w twórczości zespołu, a chciałbyś je wykorzystać?

Jego umiejętności gry na tubie pozostawiają wiele do życzenia… Potrafi na niej zagrać tylko “Let Me Call You Sweetheart”. I zgadza się, on jest trochę takim magikiem zarówno na scenie, jak i poza nią. Jest bardzo wiele instrumentów i odgłosów, których jeszcze nie wykorzystaliśmy, a z którymi bardzo chcielibyśmy poeksperymentować – zaczynając od tybetańskich mnichów, a na organach kościelnych z Notre Dame kończąc.

EFMB wyszło dopiero osiem miesięcy temu, ale jestem bardzo ciekaw, czy masz już jakieś plany, inspiracje związane z kolejnym albumem?

Byłem całkowicie wypompowany po nagraniu EFMB – i w pewnym stopniu nadal jestem. Chociaż bardzo mnie usatysfakcjonował, to przez ostatnie 8 miesięcy miałem mentalnego kaca. Dla mnie EFMB jest ostatecznym osiągnięciem, zwłaszcza utwór The Greatest Show On Earth. Odkrycie nowych historii (przepełnionych podobną inspiracją i grozą) zajmie trochę czasu. Jestem pewnien, że to nadejdzie, ale prawdopodobnie zajmie to kilka lat. Jest w końcu wystarczająco dużo zespołów, które nie mają nic do powiedzenia…

Jednym z twoich marzeń przez długi czas było zagranie z pełną orkiestrą w Londynie. Jednak do tej pory nie doszło do tego.

Planuję to już od dekady, ale nie doszło jeszcze do niczego namacalnego. Kiedyś w końcu to wydarzenie musi mieć miejsce, ale jeszcze nie podczas tej trasy.

Moje ostatnie pytanie: dowiadujesz się, że zostaniesz porzucony na bezludnej wyspie do końca swojego życia. Możesz wybrać jedną bezdenną butelkę napoju alkoholowego, którą będziesz miał ze sobą. Jaki napój wybierzesz?

To proste – jakikolwiek australijski Shiraz.

 


Autor: metalobssesion.net | Tłumaczenie: Evi, PaulaEija