Imaginaerum

Taikatalvi

Taikatalvi

Lapsistain rakkain tää näyttämö on
Mis kuutamo kujillaan kulkee
Taipunut havu, kesä hoivassa sen
Valkomeren niin aavan
Joka aavekuun siivin
Saapuu mut kotiin noutamaan

Päällä talvisen maan hetki kuin ikuisuus
Mi pienen kissan jaloin luokseni hiipii
Tääl tarinain lähteellä asua saan mis
Viulu valtavan kaihon
Ikisäveltään maalaa
Laulullaan herättää maan

Magia zimy

Ta scena – najukochańszym mym dziecięciem.
Tu księżyc swe własne alejki śród nieb przemierza,
Zginając gałązkę wiosny, tu lato trwa pod opieką
rozległego oceanu bieli,
Którego wody zabierają mnie na powrót do domu
Na skrzydłach widmowego księżyca…

W zimowej krainie chwila niczym wieczność
Skrada się do mnie na kociaka drobnych łapkach.
To tu będę wiódł swój żywot – w źródle opowieści,
Gdzie skrzypce odmalowują nieustającą melodię
Bezgranicznej tęsknoty,
Budzącej tę ziemią swą pieśnią do życia…

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Taiteilija

Storytime (Singiel)

Storytime

`Twas the night before
When all through the world
No words, no dreams, then one day

A writer by a fire
Imagined all Gaia
Took a journey into a child-man`s heart

A painter on the shore
Imagined all the world
Within a snowflake on his palm

Unframed by poetry
A canvas of awe
Planet Earth falling back into the stars

I am the voice of Never-Never-Land
The innocence, the dreams of every man
I am the empty crib of Peter Pan

A silent kite against the blue, blue sky
Every chimney, every moonlit sight
I am the story that will read you real
Every memory that you hold dear

I am the journey
I am the destination
I am the home
The tale that reads you

A way to taste the night
The elusive high
Follow the madness
Alice, you know once did

Imaginarium
A dream emporium
Caress the tales
And they will dream you real

A storyteller`s game
Lips that intoxicate
The core of all life is a limitless chest of tales

I am the voice of Never-Never-Land
The innocence, the dreams of every man
I am the empty crib of Peter Pan

A silent kite against the blue, blue sky
Every chimney, every moonlit sight
I am the story that will read you real
Every memory that you hold dear

I am the voice of Never-Never-Land
The innocence, the dreams of every man
Searching heavens for another Earth

Never-Land, innocence, dream of every man
Never-Land, innocence, every man, Peter Pan

Czas na opowieść

To było zeszłej nocy
Gdy na całym świecie
Nie było słów ni snów
Aż pewnego dnia

Pisarz w ekscytacji
Wyobraził sobie całą Gaję
I odbył podróż w głąb mężczyzny o sercu dziecka

Malarz na wybrzeżu
Wyobraził sobie
Cały świat zawarty
Na dłoni
Wewnątrz płatka śniegu

Przez poezję obdarte z ram
Płótno strachu
Planeta ziemia znowu spada pośród gwiazdy

Jestem głosem Niby Nibylandii
Niewinnością marzeń każdego człowieka
Jestem pustym żłóbkiem Piotrusia Pana
Cichym latawcem naprzeciw błękitnego nieba
Każdy komin, każdy księżycowy widok
Jestem opowieścią, która prawdziwego ciebie przeczyta
Każdym skrawkiem pamięci, jaki w sobie trzymasz

Jestem podróżą
I miejscem docelowym
Jestem domem
I opowieścią, która cię czyta

Sposób, by skosztować noc
Nieuchwytnymi wysokościami
Podążyć za szaleństwem
Alicjo – już kiedyś to zrobiłaś

Nierzeczywistość
Marzeń emporion
Pieść opowieści
A oni wyśnią cię naprawdę

Gawędziarza gra
Wargi, co nas odurzą
Sednem życia jest
Niewyczerpana skrzynia baśni

Nibylandia
Niewinność
Marzenie są wszędzie dokoła

Nibylandia
Niewinność
Wszędzie
Piotruś Pan

Szukanie niebios dla jeszcze jednej ziemi

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Maciek

Ghost River

Ghost River

It`s a long road down the river deep `n wild
Every twist and turn a wonder-dale
It`s a scary ride we`d give anything to take
Let yourself bleed
Leave a footprint on every island you see

Hey you, child of rape, the riverbed awaits
Snow white, pitch-black, your life such strife
Heavenward, deep down, I`ll show you such sights
Believe it, we live as we dream / scream

„He will go down he will drown drown, deeper down
The river wild will take your only child
He will go down he will drown drown deeper down
The mills grind slow in a riverbed ghost town

He will go down he will drown drown, deeper down
If you want me, then do come across”

What is it you dream of, child of mine?
The magic ride, the mermaid cove?
Never met a kinder heart than yours
Let it bleed
Leave a footprint on every island you see

„I am the painted faces, the toxic kiss
Sowing of doubt, troll beneath the bridge
Come across
Death by a thousand cuts
Believe it, we live as we dream / scream”

(Repeat ch.)

„I am the desert-scape, the sand inside your hourglass
I am the fear and abuse, the leper children
Every eye sewn shut”

„We will go down we will drown drown, deeper down
The river wild will be our last ride
We will go down we will drown drown, deeper down
The mills grind slow in a riverbed ghost town”

Beautifully shy as you are
Never lose your heart
And do come across

Rzeka widmo

To była długa droga wzdłuż rzeki, głębokiej i dzikiej.
Ta każdym zakręcie i zawrocie, widok doliny cudnej.
To straszna przejażdżka, za którą oddalibyśmy wszystko.
Pozwól swej duszy krwawić,
Pozostaw ślad stopy na każdej wyspie, którą zobaczysz.

Hej ty, dziecko gwałtu, dno rzeki oczekuje.
Śnieżnobiały, czarny jak smoła, twe życie walką.
Wychowanek nieba, coraz głębiej, pokażę ci widoki.
Uwierz, żyjemy jak śnimy/krzyczymy.

Pójdzie na dno, zniknie, zniknie*, coraz głębiej.
Ta dzika rzeka zabierze twe jedyne dziecko.
Pójdzie na dno, niknie, niknie, coraz głębiej.
Młyny mielą powoli w rzecznym mieście duchów.
Pójdzie na dno, niknie, niknie, coraz głębiej.
Jeśli mnie chcesz, znajdź mnie.***

Jakie masz marzenia, moje dziecko ?
Magiczna przejażdżka, syrenia zatoczka ?
Nigdy nie widziałem lepszego^ serca od twojego.
Pozwól mu krwawić.
Uwierz, żyjemy jak śnimy/krzyczymy.

Jestem malowaną twarzą, toksycznym pocałunkiem.
Sieję wątpliwości, jestem trollem pod mostem.
Znajdź mnie***
Śmierć przez tysiąc cięć.
Uwierz, żyjemy jak śnimy/krzyczymy.

Jestem pustynnym widokiem, piaskiem w Twej klepsydrze.
Jestem strachem i obelgą, trędowate dzieci.
Każde oko szczelnie zamknięte.

Pójdziemy na dno, znikniemy, znikniemy, coraz głębiej.
Dzika rzeka będzie ostatnią przejażdżką.
Pójdziemy na dno, znikniemy, znikniemy, coraz głębiej.
Młyny mielą powoli w rzecznym mieście duchów.

Pięknie nieśmiały, jak jesteś
Nigdy nie utrać serca swego.
Oraz odnajdź mnie.

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: The Escapist

Slow, Love, Slow

Slow, Love, Slow

Come and share this painting with me
Unveiling of me, the magician that never failed

This deep sigh coiled around my chest
Intoxicated by a major chord
I wonder
Do I love you or the thought of you?

Slow, love, slow
Only the weak are not lonely

Southern blue, morning dew
Let-down-your-guards, I-love-you`s
Ice-cream castles, lips-to-ear rhymes
A slumber deeper than time

Slow, love, slow
Only the weak are not lonely

Zwolnij, miłości, zwolnij

Chodź i dziel wraz ze mną ten obraz,
Ujawniający mnie, magika, który nigdy nie zawiódł.

Głębokie westchnienie owinęło się wokół mej piersi…
Odurzony przez akord durowy,
Zastanawiam się,
Czy kocham ciebie, czy jedynie myśl o tobie?

Zwolnij, miłości, zwolnij…
Jedynie słabych nie dotyka samotność.

Południowy błękit, poranna rosa,
„Odwołaj straże”, „kocham twe…”,
„Lodowe zamczyska”, „rymy do ucha szeptane” –
Sen starszy niż sam czas.

Zwolnij, miłości, zwolnij…
Jedynie słabych nie dotyka samotność.

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Taiteilija

I Want My Tears Back

I Want My Tears Back

I want my tears back

The treetops, the chimneys, the snowbed stories, winter grey
Wildflowers, those meadows of heaven, wind in the wheat

A railroad across waters, the scent of grandfatherly love
Blue bayous, Decembers, moon through a dragonfly`s wings

Where is the wonder where`s the awe
Where`s dear Alice knocking on the door
Where`s the trapdoor that takes me there
Where the real is shattered by a Mad March Hare

Where is the wonder where`s the awe
Where are the sleepless nights I used to live for
Before the years take me
I wish to see
The lost in me

I want my tears back
I want my tears back now

A ballet on a grove, still growing young all alone
A rag doll, a best friend, the voice of Mary Costa

Chcę powrotu moich łez

Chcę powrotu moich łez!

Korony drzew, kominy, śnieżne historyjki na dobranoc, zimowa szarość…
Dzikie kwiaty, te Łąki Niebios*, wiatr w pszenicy…

Kolej biegnąca przez wody, zapach dziadkowej miłości,
Niebieskie zalewiska, grudnie, księżyc widziany poprzez skrzydła smoka…

Gdzież podział się cud, gdzież podział się lęk?
Gdzie kochana Alicja pukająca do drzwi?
Gdzież jest klapa w podłodze, która przeniosła mnie tam –
Do miejsca, w którym rzeczywistość rozdziera Marcowy Zając?

Gdzież podział się cud, gdzież podział się lęk?
Gdzie są te bezsenne noce, dla których niegdyś żyłem?
Nim porwały mnie lata…
Pragnę ujrzeć,
Co we mnie utracone!

Chcę powrotu moich łez!
Chcę by me łzy powróciły natychmiast!

Balet w zagajniku, wiecznie pozostanie młodym w kompletnej samotności…
Szmaciana laleczka, najlepszy przyjaciel, głos Mary Costy…

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Taiteilija

Scaretale

Scaretale

Once upon a time in a daymare
Dying to meet you, little child, enter enter this sideshow

Time for bed the cradle still rocks
13 chimes on a dead man`s clock, tick-tock, tick-tock, tick-tock

The bride will lure you, cook you, eat you
Your dear innocence boiled to feed the evil in need of fear

Burning farms and squealing pigs
A pool of snakes to swim with, oh sweet poison bite me bite me

” Ladies and gentlemen
Be heartlessly welcome!
To Cirque De Morgue
And what a show we have for you tonight! „

Restless souls will put on their dancing shoes
Mindless ghouls with lot of limbs to lose
Illusionists, contortionist,
Tightrope – walkers tightening the noose

Horde of spiders, closet tentacles
Laughing harpies with their talons ripping, sher-chrisss, per-vizzz

The pendulum still sways for you
Such are the darks here to show you, child in a corner, fallen mirrors, all kingdom in cinders

Przerażająca opowieść

Dawno temu w koszmarze dnia
Umierałem, by cię spotkać, dziecino, przyjdź, przyjdź na ten pokaz!

Czas do łóżka, kołyska wciąż kołysze się…
13 godzina wybiła na zegarze umarlaka, tik-tak, tik-tak!

Panna młoda uwiedzie cię, ugotuje, pożre!
Twa cenna niewinność zostanie ugotowana by nakarmić zło łaknące strachu!

Płonące farmy i kwiczące świnie!
Basen pełen pływających węży, och słodka trucizno ugryź mnie, ugryź mnie!

„Panie i panowie
Witamy bezdusznie
W Cirque De Morge*!
Oto co mamy wam do pokazania dzisiejszej nocy!

Niespokojne dusze nałożą swe buty do tańca!
Bezmyślne gule mają wiele kończyn do stracenia!
Iluzjoniści, akrobata,
Linoskoczkowie zaciskający stryczek!

Horda pająków, ukryte macki,
Chichoczące wiedźmy o gotowych rozszarpać pazurach!
sher-chriss, per-vizz**!

Wahadło wciąż kołysze się nad tobą!
Te mroczne sprawki są tu, by ci pokazać, dziecię w kącie, roztrzaskane lustra, całe królestwa w ruinach!

* Przedgrobowy Cyrk
** wyrazy dźwiękonaśladowcze, nie mające konkretnego znaczenia

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Taiteilija

Arabesque (Instrumental)

Arabesque

(Instrumental)

Arabeska

(Instrumental)

Autor oryginału: Tuomas Holopainen

Turn Loose The Mermaids

Turn Loose The Mermaids

A kite above a graveyard grey
At the end of the line far far away
A child holding on to the magic of birth and awe

Oh, how beautiful it used to be
Just you and me far beyond the sea
The waters, scarce in motion
Quivering still

At the end of the river the sundown beams
All the relics of a life long lived
Here, weary traveller rest your wand
Sleep the journey from your eyes

Good journey, love, time to go
I checked your teeth and warmed your toes
In the horizon I see them coming for you

The mermaid grace, the forever call
Beauty in spyglass on an old man`s porch
The mermaids you turned loose brought back your tears

Uwolnić syreny

Latawiec ponad szarym cmentarzem
Na końcu liny hen nad krajobrazem;
Dziecko ściskające w dłoni magię narodzin i trwogi.

Och, jak cudownie zwykło być!
Za morzem daleko wraz z tobą żyć!
Wody, prawie nieruchome –
Jednak ciągle drżące…

U krańca rzeki promienie zachodzącego słońca –
Wszystkie pozostałości długiego żywota.
Tutaj, zmęczony podróżniku odłóż swą różdżkę,
Odeśpij trudy swej podróży…

Szczęśliwej podróży, ma miłości, pora ruszać!
Sprawdziłem twe zęby i ogrzałem twe stopy.
Na horyzoncie widzę jak nadchodzą po ciebie.

Syreni wdzięk, wieczne wołanie…
Piękna w oku lunety na ganku starca.
Syreny, które uwalniasz, zwracają twe wspomnienia

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Taiteilija

Rest Calm

Rest Calm

I went to die in a seaside hotel
Lanes of memory paved by sweet frozen moments

Deathbed memories of home
Never let me go

Every little memory resting calm in me
Resting in a dream
Smiling back at me
The faces of the past keep calling me to come back home
To caress the river with awe
Within there`s every little memory resting calm with me
Resting in a dream
Smiling back at me
The faces of the past keep calling me to come back home
Rest calm and remember me

You are the moon pulling my black waters
You are the land in my dark closet
Stay by my side until it all goes dark forever
When silent the silence comes closer

Every little memory resting calm in me
Resting in a dream
Smiling back at me
The faces of the past keep calling me to come back home
To caress the river with awe
Within there`s every little memory resting calm with me
Resting in a dream
Smiling back at me
The faces of the past keep calling me to come back home
Rest calm and remember me

Spoczywajcie w pokoju

Poszedłem umrzeć w nadmorskim hotelu.
Tory pamięci utwardzone przez słodkie zmrożone chwile…

Wspomnienia o domu na łożu śmierci
Nigdy nie pozwolą mi odejść!

Każde drobne wspomnienie spoczywa w pokoju wewnątrz mnie,
Spoczywa we śnie,
Odwzajemnia mój uśmiech…
Twarze z przeszłości wołają, bym wrócił do domu,
Bym z czcią dotknął rzeki…
Wewnątrz, każde drobne wspomnienie spoczywa w pokoju wraz ze mną,
Spoczywa we śnie,
Odwzajemnia mój uśmiech…
Twarze z przeszłości wołają, bym wrócił do domu –
Spoczywajcie w pokoju i pamiętajcie mnie!

Ty jesteś księżycem kontrolującym me czarne wody.
Ty jesteś krainą w mym mrocznym wnętrzu.
Zostań u mego boku, aż wszystko spowije wieczna ciemność!

Każde drobne wspomnienie spoczywa w pokoju wewnątrz mnie,
Spoczywa we śnie,
Odwzajemnia mój uśmiech…
Twarze z przeszłości wołają, bym wrócił do domu,
Bym z czcią dotknął rzeki…
Wewnątrz, każde drobne wspomnienie spoczywa w pokoju wraz ze mną,
Spoczywa we śnie,
Odwzajemnia mój uśmiech…
Twarze z przeszłości wołają, bym wrócił do domu –
Spoczywajcie w pokoju i pamiętajcie mnie!

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Taiteilija

The Crow, The Owl And The Dove (Singiel)

The Crow, The Owl And The Dove

A crow flew to me
Kept its distance
Such a proud creation
I saw its soul, envied its pride
But needed nothing it had

An owl came to me
Old and wise
Pierced right through my youth
I learned its ways, envied its sense
But needed nothing it had

Don`t give me love
Don`t give me faith
Wisdom nor pride
Give innocence instead

Don`t give me love
I`ve had my share
Beauty nor rest
Give me truth instead

A dove came to me
Had no fear
It rested on my arm
I touched its calm, envied its love
But needed nothing it had

(repeat ch.)

A swan of white she came to me
The lake mirrored her beauty sweet
I kissed her neck, adored her grace
But needed nothing she could give

Gar tuht river
Ger te rheged

Don`t give me love
Don`t give me faith
Wisdom nor pride
Give innocence instead

Don`t give me love
I`ve had my share
Beauty nor rest
Give me truth instead

Wrona, Sowa i Gołąb

Przyfrunęła do mnie wrona,
Zachowując dystans.
Cóż za dumna istota!
Ujrzałem jej duszę, zazdrościłem dumy…
Lecz nie potrzebowałem niczego, co miała.

Przybyła do mnie sowa –
Wiekowa i mądra.
Na wskroś mą młodość przejrzała.
Nauczyłem się jej dróg, zazdrościłem rozsądku…
Lecz nie potrzebowałem niczego, co miała.

Nie składajcie mi w darze miłości,
Ni wiary,
Mądrości, ni dumy –
Miast tego, obdarujcie mnie niewinnością.

Nie składajcie mi w darze miłości,
Wszak miałem w niej już swój udział,
Piękności, ni spoczynku –
Miast tego, obdarujcie mnie prawdą.

Przybył do mnie gołąb,
nie znał strachu.
Spoczął na mym ramieniu.
Dotknąłem jego spokoju, zazdrościłem miłości…
Lecz nie potrzebowałem niczego, co miał.

Nie składajcie mi w darze miłości,
Ni wiary,
Mądrości, ni dumy –
Miast tego, obdarujcie mnie niewinnością.

Nie składajcie mi w darze miłości,
Wszak miałem w niej już swój udział,
Piękności, ni spoczynku –
Miast tego, obdarujcie mnie prawdą.

Biała łabędzica przybyła do mnie,
W tafli jeziora odbijało się jej słodkie piękno.
Pocałowałem jej szyję, wielbiłem wdzięk…
Lecz nie potrzebowałem niczego, co miała.

Przyjdź nad rzekę,
Przyjdź do zaczarowanej krainy…

Nie składajcie mi w darze miłości,
Ni wiary,
Mądrości, ni dumy –
Miast tego, obdarujcie mnie niewinnością.

Nie składajcie mi w darze miłości,
Wszak miałem w niej już swój udział,
Piękności, ni spoczynku –
Miast tego, obdarujcie mnie prawdą.

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Taiteilija

Last Ride Of The Day

Last Ride Of The Day

We live in every moment but this one
Why don`t we recognize the faces loving us so

What`s God if not the spark that started life
Smile of a stranger
Sweet music, starry skies
Wonder, mystery, wherever my road goes
Early wake-ups in a moving home
Scent of fresh-mown grass in the morning sun
Open theme park gates waiting for

Riding the day, every day into sunset
Finding the way back home

Once upon a night we`ll wake to the carnival of life
The beauty of this ride ahead such an incredible high
It`s hard to light a candle, easy to curse the dark instead
This moment the dawn of humanity
The last ride of the day

Wake up, Dead Boy
Enter adventureland
Tricksters, magicians will show you all that´s real
Careless jugglers, snakecharmers by your trail
Magic of a moment
Abracadabra

Ostatnia przejażdżka dnia

Żyjemy w każdej chwili za wyjątkiem obecnej
Dlaczego nie rozpoznajemy twarzy
Kochających nas tak bardzo

Cóż jest Bogiem, jeśli nie iskra rozpoczynająca życie
Uśmiech nieznajomego
Słodka muzyka, rozgwieżdżone niebo
Cud, tajemnica, gdziekolwiek mnie droga poprowadzi
Wczesne pobudki w tętniącym życiem domu
Zapach świeżo skoszonej trawy w porannym słońcu

Otwórz bramy parku rozrywki czekającego że..

Będziesz ujeżdżał dzień, każdy dzień aż do zachodu słońca
Znajdując drogę powrotną do domu

Pewnej nocy obudzimy się dla karnawału życia
Piękno tej przejażdżki, co jest w uniesieniach niesamowita
Trudno zapalić świeczkę, a łatwiej po prostu przekląć ciemność
Ten moment jest świtem człowieczeństwa
Ostatnią przejażdżką dnia

Obudź się, Martwy Chłopcze
Wejdź do krainy przygód
Iluzjoniści, magicy pokażą ci wszystko co jest prawdziwe
Beztroscy żonglerzy, zaklinacze węży na twej ścieżce

Magia chwili
Abrakadabra

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Maciek

Song Of Myself

Song Of Myself

I. From A Dusty Bookshelf

II. All That Great Heart Lying Still

The nightingale is still locked in the cage
The deep breath I took still poisons my lungs
An old oak sheltering me from the blue
Sun bathing on its dead frozen leaves

A catnap in the ghost town of my heart
She dreams of storytime and the river ghosts
Of mermaids, of Whitman`s and the Ride
Raving harlequins, gigantic toys

A song of me a song in need
Of a courageous symphony
A verse of me a verse in need
Of a pure-heart singing me to peace

All that great heart lying still and slowly dying
All that great heart lying still on an angelwing

All that great heart lying still
In silent suffering
Smiling like a clown until the show has come to an end
What is left for encore
Is the same old Dead Boy`s song
Sung in silence
All that great heart lying still and slowly dying
All that great heart lying still on an angelwing

A midnight flight into Covington Woods
A princess and a panther by my side
These are Territories I live for
I`d still give my everything to love you more

(repeat br.+ch.)

III. Piano Black

A silent symphony
A hollow opus #1,2,3

Sometimes the sky is piano black
Piano black over cleansing waters

Resting pipes, verse of bore
Rusting keys without a door

Sometimes the within is piano black
Piano black over cleansing waters

All that great heart lying still and slowly dying
All that great heart lying still on an angelwing

IV. Love

I see a slow, simple youngster by a busy street, with a begging bowl in his shaking hand.
Trying to smile but hurting infinitely. Nobody notices.
I do, but walk by.

An old man gets naked and kisses a model-doll in his attic.
It`s half-light and he`s in tears.
When he finally comes his eyes are cascading.

I see a beaten dog in a pungent alley. He tries to bite me.
All pride has left his wild drooling eyes.
I wish I had my leg to spare.

A mother visits her son, smiles to him through the bars.
She`s never loved him more.

An obese girl enters an elevator with me.
All dressed up fancy, a green butterfly on her neck.
Terribly sweet perfume deafens me.
She`s going to dinner alone.
That makes her even more beautiful.

I see a model`s face on a brick wall.
A statue of porcelain perfection beside a violent city kill.
A city that worships flesh.

The 1st thing I ever heard was a wandering man telling his story
It was you, the grass under my bare feet
The campfire in the dead of the night
The heavenly black of sky and sea

It was us
Roaming the rainy roads, combing the gilded beaches
Waking up to a new gallery of wonders every morn
Bathing in places no-one`s seen before
Shipwrecked on some matt-painted island
Clad in nothing but the surf – beauty`s finest robe

Beyond all mortality we are, swinging in the breath of nature
In early air of the dawn of life
A sight to silence the heavens

I want to travel where life travels, following its permanent lead
Where the air tastes like snow music
Where grass smells like fresh-born Eden
I would pass no man, no stranger, no tragedy or rapture
I would bathe in a world of sensation
Love, Goodness, and Simplicity
( While violated and imprisoned by technology )

The thought of my family`s graves was the only moment I used to experience true love
That love remains infinite, as I`ll never be the man my father is

How can you „just be yourself” when you don`t know who you are?
Stop saying „I know how you feel”
How could anyone know how another feels?

Who am I to judge a priest, beggar, whore, politician, wrongdoer?
I am, you are, all of them already

Dear child, stop working, go play
Forget every rule
There`s no fear in a dream

„Is there a village inside this snowflake?”
– a child asked me
„What`s the color of our lullaby?”

I`ve never been so close to truth as then
I touched its silver lining

Death is the winner in any war
Nothing noble in dying for your religion
For your country
For ideology, for faith
For another man, yes

Paper is dead without words
Ink idle without a poem
All the world dead without stories
Without love and disarming beauty

Careless realism costs souls

Ever seen the Lord smile?
All the care for the world made Beautiful a sad man?
Why do we still carry a device of torture around our necks?
Oh, how rotten your pre-apocalypse is
All you bible-black fools living over nightmare ground

I see all those empty cradles and wonder
If man will ever change

I, too, wish to be a decent manboy but all I am
Is smoke and mirrors
Still given everything, may I be deserving

And there forever remains that change from G to Em

Pieśń o samym sobie

I. Z zakurzonej półki na książki

II. Całe to wielkie serce spoczywa w ciszy

Słowik nadal więziony jest w klatce,
Głębokim oddechem nadal wciągam truciznę do płuc…
Stary dąb chroni mnie przed smutkiem;
Słońce kąpie się w jego martwych zmrożonych liściach…

Krótka drzemka w widmowym miasteczku mego serca…
Ona śni o Porze Bajek i o Duchach Rzeki,
O Syrenach, o Whitmanie i Przejażdżce,
O Szalonych Arlekinach, o Gigantycznych Zabawkach*

Pieśń o mnie – pieśnią w potrzebie
Odważnej symfonii.
Wers o mnie – wersem łaknącym
Czystego serca, śpiewem, wołającego bym odnalazł pokój.

Całe to wielkie serce spoczywa w ciszy, powoli kona…
Całe to wielkie serce spoczywa w ciszy na skrzydle anioła…

Całe to wielkie serce spoczywa w ciszy;
pogrążone w niemym cierpieniu –
Uśmiecha się jak klaun póki nie opadnie kurtyna.
Co pozostało na bis,
Jest nadal tą samą starą pieśnią Martwego Chłopca –
Śpiewaną w ciszy.
Całe to wielkie serce spoczywa w ciszy, powoli kona…
Całe to wielkie serce spoczywa w ciszy na skrzydle anioła…

Lot o północy do Lasów Covington;
Królewna i pantera u mego boku –
Oto Terytoria, dla których żyję!
Wciąż oddałbym wszystko, by kochać was mocniej!

III. Fortepianowa Czerń

Niema symfonia.
Pusty opus #1, 2, 3…

Czasem niebo jest fortepianowo czarne,
Fortepianowo czarne ponad oczyszczającymi wodami.

Spoczywające dudy, wers nudziarza,
Rdzewiejące klucze niepasujące do żadnych drzwi.

Całe to wielkie serce spoczywa w ciszy, powoli kona…
Całe to wielkie serce spoczywa w ciszy na skrzydle anioła…

IV. Miłość

Widzę powolnego, prostego młodzieńca, idącego ruchliwą ulicą,
Żebrzącego z miską w drżących dłoniach.
Stara się uśmiechnąć, lecz cierpi wieczny ból. Nikt tego nie zauważa.
Ja tak, mimo to mijam go bez słowa.

Nagi staruszek całuje laleczkę na swym poddaszu.
W półmroku widoczna jest jego zapłakana twarz.
Gdy w końcu dochodzi, oczy starca stają się niczym wodospad.

Widzę pobitego psa w podejrzanie wyglądającej alejce. Próbuje mnie ugryźć.
Cała duma opuściła jego dzikie, wściekłe ślepia.
Chciałbym móc ofiarować mu swoją nogę.

Matka odwiedza swego syna, uśmiecha się doń przez kraty.
Nigdy nie kochała go bardziej.

Otyła dziewczyna wchodzi ze mną do windy.
Jest wymyślnie ubrana, na szyi ma zielonego motyla.
Okropnie słodkie perfumy oszałamiają mnie.
Zamierza spożyć obiad w samotności.
To sprawia, że wręcz pięknieje.

Widzę twarz modelki na ceglanym murze;
Pomnik porcelanowej perfekcji obok okrutnego miasta pełnego przemocy.
Miasta, wielbiącego cielesność.

Pierwszą rzeczą jaką kiedykolwiek usłyszałem był głos włóczęgi opowiadającego swoją historię.
To byłeś Ty.
Trawa pod mymi bosymi stopami,
Ognisko w sercu nocy,
Cudowna czerń nieba i morza…

To byliśmy my;
Włóczący się po rozmokłych drogach, przeczesujący złociste plaże,
Budzący się każdego ranka dla nowej galerii cudów,
Kąpiący się w nikomu nie znanych miejscach…
Rozbitkowie na jakiejś matowej wyspie,
Nie odzianej w nic poza morską pianą – najwspanialszą szatą piękna.

Unosimy się ponad całą śmiertelnością, kołyszemy się w oddechu natury;
W pierwotnym powietrzu świtu życia,
W widoku cichych niebios.

Chcę podróżować, tam, dokąd płynie życie; podążać jego niezmiennym torem
By dotrzeć do miejsca, gdzie powietrze ma smak śnieżnej muzyki,
Gdzie trawa pachnie nowo narodzonym Edenem.
Nie mijałbym na mej drodze żywej duszy, żadnego obcego, nie zetknąłbym się z żadną tragedią, czy też gwałtownością.
Kąpałbym się w świecie doznań;
Miłości, Dobroci i Prostoty…

(Podczas gdy są zakłócane i więzione przez technologię)

Myśl o grobach mej rodziny była jedyną chwilą, w której zwykłem doświadczać prawdziwej miłości.
Ta miłość pozostanie wieczną, ponieważ nigdy nie będę takim człowiekiem jakim jest mój ojciec.

Jak możesz być „ tak po prostu sobą” skoro nawet nie wiesz kim jesteś?
Przestań mówić „wiem jak się czujesz”!
Jak ktokolwiek może wiedzieć, co czuje ktoś inny?

Kim jestem, by osądzać księdza, żebraka, dziwkę, polityka, złoczyńcę?
Ja jestem, Ty jesteś, oni wszyscy też.

Drogie dziecko, przestań pracować, idź, baw się!
Zapomnij o zasadach!
Nie ma strachu w marzeniach!

– Czy istnieje wioska wewnątrz płatka śniegu? – zapytało mnie dziecko.
– Jaki jest kolor naszej kołysanki?

Nigdy nie byłem tak bliski prawdy jak wówczas, gdy
Dotknąłem jej srebrzystej linii.

Śmierć jest zwycięzcą w każdej wojnie.
Nie ma nic szlachetnego w umieraniu dla swojej religii,
Dla swego kraju,
W imię ideologii, czy wiary,
Lecz w imię drugiego człowieka – i owszem.

Papier jest martwy bez słów,
Atrament gnije bez poezji –
Cały świat jest martwy bez opowieści,
Bez miłości i oszałamiającego piękna.

Niedbały realizm kosztuje dusze.

Czyś kiedy widział uśmiech Pana?
Czy cała ta Jego „troska” o świat ma polegać tylko na stworzeniu Piękna smutnej ludzkiej istoty?
Czemu wciąż nosimy godło cierpienia oplecione wokół naszych gardeł?
Och, jak zgniłe są twoje czasy przed apokaliptyczne!
W wszyscy głupcy – wyznawcy czarnej biblii pesymizmu, zamieszkujący ziemię koszmarów!

Widzę wszystkie te puste kołyski i zastanawiam się,
Czy człowiek kiedykolwiek się zmieni…

Ja również pragnę być skromnym człowiekiem o wnętrzu chłopca, lecz wszystkim, czym jestem są
Dymy i lustra.
Wciąż dając z siebie wszystko, może kiedyś stanę się godny…

I już na zawsze pozostanie ta zmiana z G na E moll.

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Taiteilija

Imaginaerum (Instrumental)

Imaginaerum

(Instrumental)

Imaginaerum

(Instrumental)

Autor oryginału: Tuomas Holopainen

Heart Asks Pleasure First (Bonus, cover Michaela Nymana)

Heart Asks Pleasure First

Silent night surrounding me
On the shore of wistful sea
A kindest heart made me believe
The world as I wish it to be

Wind in the wheat
Kiss by a hearth
Little hideaways for a lonely heart

Cast away in beauty’s gloom
The good in me the child within
A cruelest heart made me forget
The world as I wish it to be

Home inside but lost for life
Human heart longing for love
Slave to the toil this mortal coil
The strife the suffering the void

Wind in the wheat
Kiss by a hearth
A dead calm winter morn
Morning birds and a smile of a stranger

Frozen moments in time
Little hideaways, the marrow of life
Little hideaways for a lonely heart

Wind in the wheat
Kiss by a hearth
Little hideaways for a lonely heart

Silent night surrounding me
On the shore of wistful sea
A kindest heart made me believe
The world as I wish it to be

Serce wpierw pożąda przyjemności

Cicha noc mnie otacza
Na brzegu zadumanego morza
Najżyczliwsze serce sprawia bym uwierzył
W świat w jakim pragnę żyć

Wiatr w pszenicy
Pocałunek z uczuciem
Niewielką kryjówką dla samotnego serca

Wyrzucone na ląd w piękna mrok
Dobroć we mnie, dziecko w środku
Najokrutniejsze serce sprawia bym zapomniał
Świat w jakim pragnę żyć

Dom wewnątrz, lecz utracony za życia
Człowiecze serce pragnie miłości
Niewolniczy trud dla tego śmiertelnego pierścienia
Waśni, pustki i cierpienia

Wiatr w pszenicy
Pocałunek z uczuciem
Bezwietrzny, cichy zimowy świt
Ptaki jutrzenki i uśmiech nieznajomego

Zamrożone w czasie momenty
Niewielkie kryjówki, rdzeń życia
Niewielkie kryjówki dla samotnego serca

Wiatr w pszenicy
Pocałunek z uczuciem
Niewielką kryjówką dla samotnego serca

Cicha noc mnie otacza
Na brzegu zadumanego morza
Najżyczliwsze serce sprawia bym uwierzył
W świat w jakim pragnę żyć

Autor oryginału: Tuomas Holopainen | Tłumaczenie: Maciek