Tuomas ukończył demo solowego albumu

Wczoraj wieczór Tuomas podzielił się ze światem szczegółami na temat ukończenia demo swego solowego projektu. Album ten ukaże się po zakończeniu trasy pod koniec tego roku, bądź w pierwszej połowie przyszłego zanim Nightwish wejdzie do studia. Oto, co lider zespołu ma nam do powiedzenia:
Tudemo

Od powrotu ze wspaniałej, kończącej tournee wycieczki do Tajlandii, wraz z całym zespołem i załogą, zapadłem w głęboki stan hibernacji w niezwykłym świecie Sknerusa McKwacza – historii Dona Rosa. To były cztery miesiące mozolnego pisania utworów, aranżowania, rozważania nad myślami, tekstami i wersjami demo. Wynajęliśmy chatę w środku lasu w południowej Finlandii i podczas intensywnego, dziesięciodniowego okresu nagraliśmy z Tero (TeeCee Kinnunenem) dema wszystkich piosenek.

Tero zajmie się produkcją i miksowaniem albumu. Ten facet ma niesamowitą intuicję i słuch oraz już zaproponował parę pozytywnych zmian odnośnie kilku piosenek. Jak niektórzy z was pamiętają, Nemo trwało na początku 6 i pół minuty, miało znacznie szybsze tempo i duet rapowy z Tarją i Marco w partii C, Ha! Tero był tym, który otworzył mi umysł i uparcie zatkane uszy w tej kwestii.

Będzie całe 10 utworów trwających w sumie około 55-60 minut. Sześć z nich zawiera wokal – męski i żeński. Dość trudno określić gatunek albumu, ale na moje ucho jest to gdzieś pomiędzy muzyką filmową, folkową i klasyczną, z luźnymi nawiązaniami do dzieł Vaughana Williamsa, Enyi, Mike’a Oldfielda i Michaela Nymana. Krążek wypełniony klawiszami, pianinem, orkiestrą, chórem Metro Voices i etniczną perkusją, będą na nim także akustyczne gitary, banjo i trochę ludzkich głosów.

Czuję się niezmiernie zachwycony tym, jak wyszły piosenki, gdyż dobrze oddają fabułę „Życia i czasów”. Całkiem nowym wyzwaniem było dla mnie znalezienie sposobu na uchwycenie w niektórych utworach komicznej strony rozdziałów. Humor jest nieodłączną częścią książki i po prostu nie mogłem go zignorować. Ale pisanie ścieżki dźwiękowej do komedii było ciężką próbą. Zostawiam waszej ocenie to czy podołałem.

Zdecydowałem także, by nie oddawać zbyt wiernie rozdziałów. Zatem piosenki nabiorą sensu, choćbyście nigdy nie czytali książki. Na przykład ścieżka otwierająca jest inspirowana pierwszym rozdziałem i mając w pamięci atmosferę tamtej historii, całkowicie wyobraziłem sobie jak mogłoby to być w dzieciństwie Sknerusa, w Szkocji roku 1870.
Te 10 utworów jest tym, co słyszę w mojej głowie, gdy czytam tamte wzbudzające szacunek i napisane z polotem opowieści. To najlepszy sposób w jaki mogę to przedstawić.

Pip Williams ma już cały materiał i następne trzy miesiące zostaną przeznaczone na omawianie aranży i praktycznych spraw przez telefon i e-maile. Następnie, pod koniec sierpnia, w Londynie zacznie się zabawa… Piękne sceny wkrótce!
Pozdrowienia, Tuomas, Kitee 5.6.2013