Tuomas o AURI

Karuzela promocyjna poprzedzająca wydanie debiutanckiego albumu Auri – co będzie miało miejsce na wiosnę – ruszyła pełną parą.

Udzielamy już wywiadów telefonicznych, ale wkrótce nasza trójka wyruszy w trasę prasowo – pokazową obejmującą Wielką Brytanię, Francję, Niemcy, Szwecję oraz Finlandię. Będziemy nawiedzać najlepsze indyjskie restauracje – tam możecie nas znaleźć.

Oto pierwszy opublikowany (bardzo wylewny) wywiad Q&A z Niemiec z naszym klawiszowym wizjonerem, a moim drogim przyjacielem, jedynym w swoim rodzaju Tuomasem. Będzie tego więcej.

– pisze Troy Donockley.

Otworzył się dla mnie zupełnie nowy świat. Nie potrafię nawet powiedzieć co dokładnie się stało, ale praca z Auri dała mi bardzo wiele i znów czuję się natchniony

– mówi Tuomas.

Dawno temu, daleko stąd.
Wszystko zaczyna się od wizji. Wyobraźnia wirtuozów obiecująco unosi się w powietrzu, składa się z wieloaspektowych fragmentów i pomysłów, które stopniowo stają się coraz bardziej konkretne, powoli nabierają kształtu, by ostatecznie uformować się w umysłach ich twórców w nowy projekt. To zupełnie nieoczekiwany, naturalny, płynny proces. Tak właśnie było z tymi trzema wybitnymi, odnoszącymi sukcesy międzynarodowe muzykami, którzy stworzyli muzyczny klejnot w postaci Auri, świecący jeszcze jaśnie niż błyszcząca Gwiazda Polarna na nocnym niebie. Johanna Kurkela, Tuomas Holopainen i Troy Donockley – charyzmatyczni bohaterowie Auri – zadebiutują w bajkowej podróży poprzez przestrzeń i czas, daleko stąd, przypominając nam o fantastycznych przygodach Alicji w Krainie Czarów.

Czekają na nas złożone kaskady dźwięków pełne magicznych i surrealistycznych momentów, które dotykają wszystkich zmysłów; czasami tęskne i senne, a następnie znów porywające i intensywne. Auri to rodzaj epicko-romantycznego ethno popu, który zdaje się podążać w dziwnych kierunkach, nieuchwytny, a jednocześnie wyzwalający wieloaspektowe krajobrazy dźwiękowe wypełnione potężnymi symbolami. To kaskady dźwiękowe oparte na tradycyjnych celtyckich brzmieniach, klimatycznych sennych sekwencjach, melancholijnych melodiach i odrobinie niecodziennego mistycyzmu; piękne instrumentarium prowadzące do bezdennej głębi.

Doskonała współpraca.
Auri zrodziło się z wiary trójki artystów, którzy czuli potrzebę tworzenia muzyki, której nie potrafili opisać, uformowanej po prostu przez idealną symbiozę. w 2011 roku po raz pierwszy pojawił się pomysł stworzenia czegoś wspólnego.

Znamy się już długo i jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Ciągle się widujemy i odkryliśmy, że mamy bardzo podobne preferencje muzyczne. Podobnie myślimy o muzyce, podoba nam się taka sama muzyka i kochamy tworzyć muzykę. Było więc dla nas oczywistą sprawą, że powinniśmy stworzyć wspólny projekt, żeby zobaczyć, co możemy razem zrobić. Po prostu byliśmy ciekawi. Troy już wtedy napisał piosenkę „Aphrodite Rising”. Nagraliśmy demo tego utworu, co nastawiło nas bardzo pozytywnie, bo od razu wiedzieliśmy, że to działa, i że koniecznie musimy nagrać wspólnie album.

Niestety nie było wtedy wystarczająco dużo czasu i projekt musiał poczekać kilka lat.

Członkowie zespołu byli zajęci Nightwishem, a Johanna Kurkela też miała swoje solowe albumy, to po prostu nie był dobry czas, ale nie odpuściliśmy tego pomysłu

– wspomina Tuomas –
Tuomas

Ale gdy zdecydowaliśmy się na roczną przerwę od Nightwisha w 2017 roku, stało się jasne, że to jest odpowiednia chwila, aby połączyć to wszystko i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Napisaliśmy nowe utwory, polecieliśmy do Kornwalii na sesję zdjęciową i przez całe lato nagrywaliśmy album u mnie w Finlandii. Troy nagrał swoje partie w Anglii. Mieliśmy również w składzie kilku gościnnych muzyków z Holandii oraz Wielkiej Brytanii. Wszyscy świetnie się spisali i we wrześniu wszystko zmiksowaliśmy.

Całkowicie nowy świat.
To, co charakteryzuje Auri, i co jest zawsze widoczne, to piękna więź, która jednoczy utalentowane trio.

Jeden z moich ulubionych cytatów pochodzi od brytyjskiego kompozytora Ralpha Vaughana Williamsa (1872-1958), który kiedyś powiedział w wywiadzie „Do ludzi chyba nigdy nie dotrze, że człowiek chce po prostu tworzyć muzykę”. To była jego filozofia pisania muzyki i mniej więcej tak samo jest z Auri! Tu nie ma ukrytego znaczenia, po prostu sprawia nam przyjemność wspólne tworzenie muzyki. Dostajesz to co słyszysz. Do dzieje się samo. Właściwie to tak samo jest z Nightwishem. Nie widzę tu żadnych różnic poza jedną; Nightwish przerodził się w gigantycznego potwora, ma zupełnie inną dynamikę. A potem jest Auri – całkowicie nowy projekt tylko trójki ludzi, którzy zaczynają od zera.

Głównym powodem, dla którego Tuomas chciał zrobić sobie przerwę od Nightwisha było przekonanie, że osiągnął absolutny szczyt twórczy jako autor piosenek i kompozytor w momencie nagrania „Endless Forms Most Beautiful”, szczególnie po ostatnim utworze „The Greatest Show on Earth”.

Nie czułem natchnienia, próbowałem coś pisać podczas tej przerwy, ale utknąłem w martwym punkcie. Wydawało mi się, że nic nie może mi pomóc. Czułem się, jakbym nie miał już nic do opowiedzenia, to było dziwne. W tamtym czasie nie miałem ochoty wcale pracować nad muzyką, nie miałem też ochoty pracować nad Nightwishem. Ale przy Auri znów poczułem się skupiony. A w chwili, gdy trzymaliśmy w rękach gotowy album, wszystkie ograniczenia zniknęły i przez kolejne dwa miesiące praktycznie cały czas poświęciłem Nightwishowi i pracy nad wieloma nowymi utworami. Otworzył się dla mnie zupełnie nowy świat. Nie potrafię nawet powiedzieć co dokładnie się stało, ale praca z Auri wiele mi dała i znowu czuję się natchniony.

Eteryczny metal.
Auri jest wynikiem wspólnej pasji. Wszyscy byli zaangażowani we wszystko. Jednak Tuomas Holopainen nie chce ujawnić zbyt wiele na temat utworów i ich historii.

Słuchacz powinien wnosić własną historię do piosenek – to właśnie czyni album pięknym. Żyje z wyobraźni każdego człowieka.
Ale mogę wam powiedzieć, że część zawartości albumu i treści utworów są inspirowane książkami Patricka Rothfussa. Może ludzie, którzy znają te książki i historie zauważą pewne podobieństwa i pewne scenariusze, ale wierzcie mi, ten album to o wiele więcej.

Gdy Tuomas opisuje Auri własnymi słowami, nie potrafi powstrzymać się uśmiechu.

Dosłownie kilka dni temu rozmawialiśmy o tym i zastanawialiśmy się jak najlepiej opisać zespół. Do głowy przyszły nam dwa określenia – muzyka z Króliczej Nory oraz eteryczny metal. Oczywiście można usłyszeć wpływy muzyki folkowej, celtyckiej, filmowej – tej muzyki, którą uwielbiamy, ale zaszufladkowanie tego stylu jest naprawdę niemożliwe. Pozostawiam to słuchaczom.

Trasa nie jest obecnie planowana, ale jedna rzecz jest pewna:

To zdecydowanie nie skończy się na jednym albumie!

Więc usiądźcie wygodnie, zamknijcie oczy i pozwólcie sobie zanurzyć się w głębiny. Świat cudów czeka na was po drugiej stronie lustra. Jesteście gotowi?

Źródło: Nuclear Blast, Troy Donockley | Tłumaczenie: Evi