Beast in Black - From Hell with Love (recenzja)

Bestia w czerni powraca! Ich debiut w 2017 roku Berserker mocno zaznaczył swoją obecność na scenie metalowej chwytliwymi melodiami, riffami i niebanalnymi tekstami. Szczególną uwagę fanów zwróciły utwory: Blind and Frozen, pierwszy singiel grupy opowiadający historię niespełnionej miłości, który szokuje różnorodnością i możliwościami głosu wokalisty, oraz Crazy Mad Insane, eksperymentalny utwór łączący świat muzyki disco z lat 80s ze światem muzyki metalowej.

Beast in Black wystąpił po raz pierwszy przed polską publiką 17 listopada w Tauron Arenie w Krakowie jako support Nightwish.

Po zakończeniu wywiadu z Tuomasem, którego udzielił nam przed koncertem, powiedział: „miłej zabawy na Beast in Black. Są naprawdę dobrzy!”. Choć nie mieliśmy żadnych oczekiwań, ta rekomendacja brzmiała zachęcająco. Jak się później okazało, Bestia pokazała na co ją stać i dała bardzo energiczne show, które rozgrzało publikę do czerwoności a arena zadrżała. ;)

Czy nadchodzący album From Hell with Love powtórzy sukces poprzednika?

Muzyka Beast in Black jest dla tych, którzy lubią energię i moc, dla tych co kochają emocjonalną zuchwałość w muzyce i w końcu dla tych którym dodaje ona „powera” do codziennej walki. Pierwszy debiutancki krążek udowodnił jakim prężnym kompozytorem jest Anton Kabanen, jak niewyczerpane są jego pokłady bezlitosnej energii, które przekształca w uzależniające piosenki. W wielu z nas istniały obawy, że debiutancki album był jednostkowym doskonałym atakiem w power i heavy metalowe klimaty, ale na szczęście tak nie jest. Beast in Black drugą płytą From Hell With Love udowodnił jak dużo ma jeszcze do powiedzenia zostawiając każdą melodie w pamięci w naszych głowach na dłużej.

Utwory powstawały kolejno podczas rozległych tras koncertowych po wydaniu pierwszej płyty, stąd tematyką jest "wszystko": osobiste odczucia na spotkane sytuacje, przemyślenia, miłość a także dotyczą japońskiej serii mangi i anime.




Cry Out For A Hero

Mocny „otwieracz”, z charakterystycznym riffem, subtelną elektroniką i bardziej agresywnym wokalem Yannisa. Lirycznie inspiracją była manga Fist of the North Star.


From Hell with Love

Tytułowy kawałek w średnim tempie, którego linie wokalne we zwrotkach podświadomie i jednomyślnie (sic!) skojarzyliśmy z twórczością Modern Talking. Partie syntezatorów są tutaj bardziej wyeksponowane i przeplatają się z gitarowymi riffami. W mostku mamy też mały „pojedynek” gitar z elektroniką. Całość dopełnia chwytliwy, chórkowy refren.


Sweet True Lies

Pierwszy singiel promujący płytę. Bez wątpienia ma najbardziej chwytliwy refren na płycie i rozkręci niejedną domówkę. ;) W wielu utworach słychać silną inspirację przebojami z lat 80, ale tutaj jest ona najbardziej wyeksponowana. Mimo inspiracji tym dawnym klimatem, utwór brzmi nowocześnie.



Repentless

Utwór zawiera ciekawą sekcję rytmiczną gitar i perkusji. Na uwagę zasługuje to w jaki sposób zespół eksperymentuje z syntezatorami. Praktycznie w każdym utworze jest inne, niepowtarzalne brzmienie (tutaj jest ich kilka!). Jest to też doskonały pokaz możliwości wokalnych Yannisa – od delikatnego głosu, po zniekształcony i agresywny aż po wysoki power metalowy falset.

Doskonałe solo, intrygujące partie elektroniczne, niesamowite zgranie zespołu i niezmordowana wokalna finezja Yannisa – to właśnie utwór Repentless.


Die By The Blade

Drugi singiel promujący płytę, który, podobnie jak poprzednik, świetnie reprezentuje możliwości wokalisty. Nieświadomy słuchacz, który nie widział teledysku mógłby pomyśleć, że zespół zatrudnił co najmniej trzech różnych wokalistów (sic!). Ciekawostką jest fakt, że Tuomas Holopainen po przesłuchaniu albumu wskazał ten właśnie utwór jako jego ulubiony z From Hell with Love.



Oceandeep

Bestia pokazuje swoje skryte, delikatne oblicze i… wzrusza. Ten smutny utwór traktuje o utracie bliskiej osoby a zespołowi idealnie udało się uchwycić jego charakter, co pokazuje niezwykły kunszt kompozytorski. Subtelna muzyka i partie wokalne narastają aż do wielkiego finału, który nawet w obliczu smutku daje nadzieję. Całości dopełnia idealnie wkomponowane solo „płaczącej” gitary.


Unlimited Sin

Unlimited sin, unlimited power! Refren mówi o tym utworze wszystko! Ta piosenka utrzymana w średnim tempie zaczyna się z mocą, która towarzyszy jej do samego końca. Na szczególną uwagę, poza genialnym refrenem, zasługują wyraźne partie gitary basowej i to w jaki sposób współpracuje instrumentarium metalowe zespołu z brzmieniem syntezatorów. Jeden z naszych absolutnych faworytów! Sam zespół opisuje Unlimited Sin jako mający „najfaniejszy rytm” oraz jako „najbardziej energiczny” utwór i trudno się z tym nie zgodzić. Nawet najstraszliwszy poniedziałkowy poranek ulegnie go mocy. ;)


True Believer

Ten utwór charakteryzują między innymi czysty głos Yannisa, ale kawałek nie odstępuje drapieżnością od innych dzięki wstawkom silnego charyzmatycznego wokalu i mocnego klimatu.

Na uwagę zasługują ciekawie wkomponowane partie syntezatorów i subtelne akcenty perkusjonaliów rodem z lat 80.


This is War

Jak sam tytuł sugeruje, utwór jest cięższy od pozostałych: dużo tu gitarowych riffów i bitewnych okrzyków. Sam utwór ma charakter hymnu zagrzewającego do walki. Średnie tempo i marszowy rytm mogą skojarzyć się z muzyką Sabatonu, ale zdecydowanie czuć tu charakter Beast in Black. Na uwagę zasługuje niepozorna, ale ciekawie wkomponowana wyciszająca partia fletu.


Heart of Steel

Utwór rozpoczyna bardzo ciekawe unikalnym brzmieniem syntezatorów, przypominającym trochę sekcję dętą orkiestry. Podobnie jak poprzednik utrzymany jest w marszowym rytmie, zaś refren dynamiką przywodzi na myśl The Last Stand Sabatonu. Po raz kolejny mamy też do czynienia z genialnymi popisami solowej gitary. Zmiany tempa i nastroju z delikatnego na mocniejszy czynią ten utwór jeszcze ciekawszym.


No Surrender

Prawdopodobnie najcięższy utwór na płycie. Po mocnym wejściu gitar i perkusji zaczyna się jazda heavymetalowym rollercoasterem! Piosenka ani na moment nie zwalnia tempa i bez wątpienia będzie koncertowym hitem. Bardzo energiczny, pełen pozytywnych emocji, prowokującego tempa i kolejnych doskonałych gitarowych solówek. Prawdziwy popis warsztatu muzycznego członków zespołu.


Zespół Beast in Black Od lewej: Mate Molnar (bas), Atte Palokangas (perkusja), Yannis Papadopoulos (wokal), Kasperi Heikkinen (gitara), Anton Kabanen (gitara)


Płyta jest dla na bardzo pozytywnym zaskoczeniem, tym bardziej że nie należymy do pilnych obserwatorów tego nurtu. Beast in Black mocno zaintrygowali nas swoim występem w Krakowie stąd decyzja aby przyjrzeć się im bliżej i... cóż, polecamy gorąco twórczość tej kapeli!

Nieczęsto zdarza się album na tyle dopracowany, że można go słuchać od początku do końca bez pomijania żadnego utworu. From Hell with Love jest jednym z nich. W porównaniu do poprzednika, brzmienie jest cięższe a wpływy muzyki z lat 80 są jeszcze bardziej odczuwalne.

Beast in Black po raz kolejny bawi się muzyką i eksperymentuje z brzmieniem. Czuć tutaj ducha zespołu oraz niesamowite zgranie bez czego stworzenie takiego albumu nie byłoby możliwe.

Kompozycje Antona w połączeniu ze świetną grą Mate’a, Attego i Kasperiego oraz niewątpliwym skarbem jest wokal Yannisa tłoczą w duszę olbrzymie porcje pozytywnej energii!


Album From Hell with Love zostanie wydany 8 lutego 2019.

Płyta będzie dostępna min. w sklepie Mystic Production


Autorzy: Beata, Adrian

    Comments