Wywiad z Tuomasem dla Nightwish PL

Tuż przed występem na Tauron Arenie w Krakowie, lider zespołu Nightwish, Tuomas Holopainen zgodził się udzielić nam ekskluzywnego wywiadu, w którym opowiada między innymi o planach na przyszły album Nightwish, inspiracjach, oraz wrażeniach po przyjeździe do Polski.



Mając na uwadze fakt, że następny album będzie stanowił kontynuację tematów podjętych na Endless Forms Most Beautiful, zastanawiam się, czy mógłbyś nam powiedzieć coś o twoich aktualnych inspiracjach; jacy autorzy lub książki były dla ciebie szczególnie inspirujące?

To nie będzie Endless Forms..., część druga – będą tam też całkiem nowe tematy, ale, faktycznie widzę następny album jako kontynuację poprzedniego. Niektóre utwory dotyczyć będą tych samych koncepcji, więc tak... Autorzy pozostają właściwie ci sami jak poprzednio; książki Dawkinsa, Hitchensa... Jared Diamond – to nowy autor, którego odkryłem w zeszłym roku; amerykański biolog-ewolucjonista, który pisze naprawdę pięknie i który dostał nagrodę Pulitzera za jedną ze swych książek. Ale to nie tylko to, są też jeszcze inne nowe tematy.

Posłuchaj odpowiedzi Tuomasa:


Zauważyliśmy, że na ostatnim albumie zaimki osobowe, takie jak „ja” czy „mnie”, w tekstach piosenek zostały zastąpione przez „my”. Zastanawiam się, czy ta zmiana miała na celu podkreślenie jedności ludzi, jako że wszyscy jesteśmy częścią procesu ewolucji, czy może kryje się za tym inny powód? Wcześniej wymowa utworów była bardziej osobista, jak pamiętnik, a teraz...?

Zdecydowanie, nasz ostatni album był zapewne najmniej osobistym ze wszystkich, jakie dotąd nagraliśmy, ponieważ zmaga się on z kwestiami znacznie bardziej doniosłymi niż te z mojego prywatnego pamiętnika. Oczywiście, to jest powód. Ale wszystko zależy też zawsze od konceptu wiersza czy tekstu piosenki – którego słowa chce się użyć. Czasem „my” pasuje bardziej, czasem zaś bardziej pasuje „ja”.


Przez wiele lat Nightwish znany był zwykle z podejmowania tematów dotyczących fantastyki, baśni. Teraz zaś twórczość zespołu dotyka bardziej naukowych zagadnień. Czy rozważasz połączenie w przyszłości tych dwóch światów, czy raczej nie chcesz już wracać do fantastyki?

Fantastyka i fikcja stanowią nadal ważną część mojego życia, a także życia pozostałych członków zespołu. Kochamy fikcję. To po prostu kwestia wyczucia – czuliśmy, że nadszedł czas na taki album jak Endless Forms Most Beautiful. Może w przyszłości wrócimy do fantastyki. Myślę jednak, że fikcja także ma pewien wymiar naukowy. Uważam, że ludzki umysł potrzebuje fantastyki i fikcji jako ucieczki od rzeczywistości tak, by ludzka rasa mogła działać. Zabierają nas ona [fantastyka/fikcja] do miejsc, w których możemy przez chwilę pobyć kimś innym, potem zaś wracamy z nich, by pojąć, że faktycznie możemy zmienić ten świat, aby był taki, jaki chcemy, żeby był. Tak jest choćby w opowieści, którą właśnie czytam. Zatem czytanie fikcji może być naprawdę pouczające.

Posłuchaj odpowiedzi Tuomasa:


I działa świetnie na wyobraźnię, więc to doskonały temat dla Nightwish.

To prawda! Zdaje mi się, że to właśnie Albert Einstein mówił, że najlepszym sposobem na edukowanie dzieci jest czytanie im bajek.


To jak nauka poprzez zabawę...

Tak, dokładnie, a czytanie nigdy nie jest stratą czasu, ponieważ słowa mogą zmieniać świat i, jeżeli coś jest pięknie napisane, to pobudza do myślenia, a to zaś inspiruje do zrobienia czegoś w prawdziwym życiu.


Czy masz jakiekolwiek plany by opublikować swój tomik poezji?

Raczej nie. Znaczy, wszystkie wiersze, jeżeli chodzi o teksty piosenek, są już w książeczkach albumów, więc byłoby to po prostu złożenie ich do kupy, a zatem nie miałoby to sensu. Trzeba czegoś więcej, by opłacało się wydać coś globalnie. Ale mam sporo opowiadań, fikcyjnych historii, które napisałem kilka lat temu i wciąż chciałbym je kiedyś wydać. Wzbudziły one zainteresowanie wydawców w Finlandii, ale muszę znaleźć czas i entuzjazm, by napisać ich więcej. Na razie mam tylko sześć, a to za mało na książkę.


To w sumie jest bardzo zabawna sprawa, bo właśnie nasze następne pytanie miało dotyczyć książki, o której wspomniałeś kilka lat temu, a która miała nie zostać opublikowana jeszcze przez następnych dziesięć lat czy coś koło tego.

Jak zostanie wydana, to zostanie wydana. Naprawdę chcę, by te historie opublikowano, ale miałem ten "pisarski szał" jakoś pięć czy sześć lat temu przez kilka tygodni, a potem po prostu mi przeszło i wróciłem do muzyki. Ale te opowiadania nadal mam i chcę, by kiedyś ujrzały one światło dzienne. Czy zajmie to pięć czy dziesięć lat... Teraz jednak chodzi wyłącznie o Nightwish. On jest najważniejszy.


Czekamy niecierpliwie na książkę i mamy nadzieję, że będzie dostępna w Polsce! Moglibyśmy ją przetłumaczyć, podobnie jak biografię Once Upon a Nightwish...

Naprawdę!?


Tak, przetłumaczyliśmy całą książkę. Skontaktowaliśmy się z autorem Mape Ollią, który zgodził się, by wydać ją w Polsce, więc zamierzamy to zrobić!

Wspaniale!


Czy są jakieś plany zagrania koncertu z orkiestrą?

Plany są już od dobrych siedmiu, dziesięciu lat, jak mi się zdaje. To po prostu jedna z tych rzeczy, która, jeżeli i gdy już ją zrobimy, to musi być naprawdę wyjątkowa w każdym możliwym względzie. I tu pojawia się pytanie: co niby zrobimy potem? Jestem fanem pomysłu, by ten konkretny koncert miał miejsce, gdy będziemy pewni, że nie będzie [bezpośrednio] po nim żadnych innych. Ale to niewątpliwie się wydarzy w przyszłości – jestem tego pewny.


Prawdopodobnie w Londynie, prawda?

Oczywiście byłoby miło zagrać z tymi samymi muzykami, z którymi gramy od albumu Once. To ma sens.


Byłoby naprawdę wspaniale!

Podróżować poza Londynem z tymi wszystkimi ludźmi – statystycznie to raczej nie byłoby możliwe, więc Londyn jest zapewne jedyną opcją.


Cóż, rozumiemy. Niektóre z utworów z trasy Decades grane są z dodatkowymi orkiestracjami. Czy mógłbyś nam powiedzieć nieco więcej na ten temat; kto je zaaranżował? Czy to także był Pip Williams?

Tak, to Pip Williams, ale tym razem zagrała je the Orkiestra Symfoniczna z Budapesztu z powodów finansowych.


Zgaduję, że wychodzi taniej...

Wychodzi taniej, zgadza się, ale to bardzo, bardzo dobrzy muzycy i to naprawdę bardzo dobrze działa jako podkład. Zależało nam na tym, by nieco odświeżyć te kawałki, żeby nie brzmiały dokładnie tak samo, jak na albumie, więc naturalnym wydało się dodanie do nich nieco orkiestracji. Byliśmy jednak bardzo ostrożni, aby za bardzo ich nie zmienić, bo wykonujemy je po raz ostatni, zatem zależy nam także na tym, by okazać oryginałom szacunek.


Tak, to zrozumiałe i naprawdę podoba nam się pomysł użycia prawdziwej orkiestry, a nie sampli czy czegoś takiego. Dzięki temu utwory mają duszę...

To prawda, choć nawet jeśli sample mogą zastąpić orkiestrę, wciąż da się je odróżnić od prawdziwego brzmienia.


Szczególnie muzycy... Oni słyszą różnicę. Ostatni album był nieco mniej symfoniczny, za to bardziej skupiający się na zespole. Czy planujesz kontynuować tę strategię w przyszłości?

Możliwe. Jeszcze nie jestem pewny...


A na następnym albumie?

Cóż, wszystkie piosenki na następny album są już napisane; brak tylko kilku tekstów, ale muzyka już jest. Jednak reszta zespołu nie słyszała jeszcze nawet nutki, więc to wszystko jest jeszcze nadal tylko w mojej głowie. Zatem nie wiem, jak to się rozwinie, co jest ciekawe nawet dla mnie. Gdy zaczniemy nagrywać demówki utworów wiosną, za kilka miesięcy, to zobaczymy, gdzie nas te piosenki zaprowadzą. Bardzo ważną rzeczą jest, by nie myśleć zbyt wiele z wyprzedzeniem, jak choćby, jeszcze przed rozpoczęciem pisania utworów myśleć o zrobieniu albumu skupionego bardziej na zespole, myśleć, o zrobieniu cięższego brzmieniowo albumu czy coś w tym stylu. Najlepiej pozwolić historii, by sama powiedziała, dokąd chce iść i temu zaufać.

Posłuchaj odpowiedzi Tuomasa:


Tak, jak wtedy, gdy próbowaliście użyć operowego wokalu w piosence Shudder Before the Beautiful, ale uznaliście, że to się nie sprawdza, więc zdecydowaliście się na bardziej rockowy wokal Floor.

Właśnie. To bardzo ważne, by nie robić czegoś tylko dlatego, że można lub, dlatego, że należy. Naprawdę trzeba posłuchać, o czym jest utwór i, co brzmi dobrze. Nie ważne, jak bardzo jest to niekonwencjonalne czy też konwencjonalne. Po prostu należy posłuchać piosenki i zrobić to, co najlepiej brzmi. To wszystko, co można zrobić.


Tak, to jest naprawdę dobre podejście. Czy śledzisz obecną scenę metalową i zespoły, które na niej występują? Czy coś zaskarbiło sobie ostatnio twoją uwagę?

Praktycznie wcale nie słucham muzyki. Kiedy jestem w domu, to jest albo cisza, albo głos z radia, ale od czasu do czasu, gdy jeden z moich ulubionych zespołów wyda album, to oczywiście go odsłuchuję. Ale nie słucham muzyki na co dzień – to zdarza się bardzo rzadko. Słucham muzyki, gdy prowadzę samochód.


Tak, to bardzo ważne, żeby w samochodzie leciała jakaś muzyka!

Zdecydowanie! Na przykład, na telefonie nie mam ani jednej piosenki, nigdy nawet jednej piosenki nie ściągnąłem z internetu, więc...


Tylko płyty?

Tylko płyty, wyłącznie płyty. Choć przyszły mi właśnie dwa albumy do głowy. Nowy album Amorphis, Queen of Time – jest naprawdę dobry, przesłuchaj go. Grają już jakoś od trzydziestu lat, a sądzę, że najlepszy album nagrali dopiero teraz. Jest fenomenalny. Ten drugi album nie jest już nowy, ale naprawdę, serio zrobił na mnie wrażenie. Nowy album Delain Moonbathers. Myślę, że dla mnie, osobiście, jest w dziesiątce najlepszych metalowych albumów wszech czasów. Poważnie myślę, że jest aż tak dobry.


To prawda, jest wspaniały! Ostatnie pytanie: czy chciałbyś powiedzieć coś polskim fanom? Standardowe pytanie! (śmiech)

Tak! [śmiech] Na to najtrudniej jest odpowiedzieć! Pierwsze, co mi przychodzi na myśl, to to, że dzisiejszy koncert będzie największym koncertem w zamkniętej sali, jaki kiedykolwiek zagraliśmy. Naprawdę byliśmy zszokowani, gdy dowiedzieliśmy się, ile zeszło biletów. Nie wiem, co się dzieje z Polską, tu w Krakowie. Czemu teraz, czemu tutaj?


Tak, gdy zobaczyliśmy informację opublikowaną przez Was na Facebooku, to naprawdę byliśmy szczęśliwi. To wspaniałe.

I wygląda na to, że w zespole i ekipie panuje niemałe zamieszanie niemal przez cały dzień odkąd ujrzeliśmy to miejce... Z zewnątrz wygląda jak stadion piłki nożnej. Widzieliśmy reklamę i w ogóle. Po prostu: Wow!. Można spytać: dlaczego Polska po tych wszystkich latach, ale to zagadka i to piękna zagadka, choć naprawdę jesteśmy wdzięczni!


Polscy fani też są naprawdę bardzo wdzięczni! Dziękujemy bardzo za poświęcony czas, panie Holopainen. Kiitos! (fin. dziękuję)

Ole hyvä! (fin. nie ma za co).


Redakcja wywiadu: Taiteilija, Maciek, Evi, Adrian

Tłumaczenie: Taiteilija

Z Tuomasem rozmawiali: Beata, Adrian

    Komentarze